Czym zastąpić spalarnie odpadów? Jest alternatywa

W regionach, gdzie działają już cementownie, bezcelowe jest wydawanie publicznych środków na budowę spalarni - to opinia Andrzeja Balcerka, prezesa Górażdże Cement.
Czym zastąpić spalarnie odpadów? Jest alternatywa
Cementownia Górażdże/ Fot. PTWP (Michał Oleksy)

- Nie ma lepszego urządzenia do odzysku ciepła i utylizacji odpadów niż piec do wypału klinkieru - powiedział portalowi wnp.pl Andrzej Balcerek, prezes Górażdże Cement.

Jak podkreślił Balcerek, zaletą pieca do wypału klinkieru jest również to, że przeciwieństwie do spalarni nie powstają w nim dodatkowe odpady.

- W temperaturze sięgającej 2000 stopni Celsjusza mączka wapienna wraz z węglem i paliwem alternatywnym są współspalane, a w efekcie powstaje klinkier do produkcji cementu - wskazał Balcerek.

Czytaj też: Spalarnie w Polsce są konieczne. Za in-house powinny być odszkodowania

- W Górażdżach jesteśmy w stanie wykorzystać 0,5 mln ton paliw alternatywnych rocznie. Łącznie przemysł cementowy w Polsce mógłby ich zagospodarować ok. 2 mln ton - dodał.

Prezes poinformował, że w Górażdżach od dłuższego czasu ponad 50 proc. ciepła powstaje ze spalania paliw alternatywnych.

Cały artykuł przeczytasz tutaj.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do dziad śmietnikowy: "in-house" jest tym co charakteryzuje zachodnioeuropejskie systemy gospodarki odpadami czyli tam gminy mają prawo wykonywać ustawowe zadanie własne jakim jest gospodarka odpadami poprzez własne służby municypalne bez potrzeby ogłaszania przetargów na "wyłonienie&...quot; operatorów kręcenia lodów na twoich/naszych comiesięcznych opłatach za śmieci. To jest tak zwana obsługa własna mieszkańców w gminie czyli "w domu" czyli po angielsku "in house". Przeczytaj sobie Czytelniku art. 3a ustawy śmieciowej i może niektórzy się zdumią tym aburdem, że polskim gminom zakazano nawet budowania własnej infrastruktury gospodarki odpadami, czyli ustawowo zakazano "in-house" we własnym domie/gminie! Jesteśmy już jedenaście lat w Unii Europejskiej i nadal trwa w zasadzie zmowa milczenia na czym polega gospodarka odpadami komunalnymi w innych krajach unijnych. Stąd zamiast pisać wprost o tym, że polskie samorządy nie posiadają takich samych narzędzi i mechanizmów jakie mają gminy zachodnioeuropejskie - pisze się o "in-house aby jak najmniej osób orientowało się o co chodzi, na czym polega fenomen tego, że w zasadzie tam już nie deponuje się odpadów na składowiskach... I dlatego sponsorzy Portalu Samorządowego którzy przybyli do Polski jako do swojego ELDORADO wymagają tego aby pisać "in-house"... Dopuszczalne są jeszcze " à la maison", "zu-hause", "en casa"... rozwiń

Lümmel Müll, 2015-06-21 12:48:42 odpowiedz

Co to jest in-house ??? Niech Redakcja tego Szanownego Portalu, choć jeden raz, użyje polskiego określenia w swoich inteligentnych artykułach i nie udaje światowca. Od miesięcy czytam artykuły o śmieciach, redaktorzy używają tego terminu na prawo i lewo, bez określenia kontekstu a samo tłumaczenie n...a język polski, ma się tak, jak pies do wydry. Może ktoś z czytelników mi to wyjaśni, bo wątpię aby Redakcja miała na to czas i chęć. A może chodzi o to aby zaciemnić temat i zniechęcić do czytania o "polskiej gospodarce śmieciami", która polega głównie na przekrętach i pogoni za zyskiem, pośpiesznie powoływanych spółek szwagrów i pociotków lokalnych władców. rozwiń

dziad śmietnikowy, 2015-06-21 11:22:35 odpowiedz

Nikt łaski nie robi. dyrektywa unijna z 2014 r.wyrażnie mówi o konieczności stosowania in- house przy zamówieniach samorządowych na zadania własne.Dziwi fakt ,że niektórzy samorządowcy mówią o odszkodowaniach dla podmiotów głównie zagranicznych.Pewnie liczą ,że te podmioty się z nimi "podzielą..." , a koszty zapłaci społeczeństwo.Co za chore poglądy. rozwiń

rada, 2015-06-18 15:07:25 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE