Dlaczego nie ma lokalnych linii autobusowych na Słowację?

• Inicjatywa "Polska - Słowacja - autobusy" wyszła z propozycją zawarcia polsko-słowackiej umowy międzynarodowej,
• Na jej mocy "krótkie połączenia transgraniczne" do 30 km w głąb sąsiedniego kraju byłyby traktowane na równi z połączeniami krajowymi.
• Przewoźnicy nie decydują się bowiem na otwieranie lokalnych transgranicznych linii na Słowację.
Dlaczego nie ma lokalnych linii autobusowych na Słowację?
Przewoźnicy nie decydują się na otwieranie lokalnych transgranicznych linii na Słowację. (Fot. pixabay)

"Polska - Słowacja - autobusy" stworzyła ponadto anonimową ankietę skierowaną głównie do przewoźników i samorządowców z pogranicza (zwłaszcza z Podhala), której celem jest poznanie prawdziwych przyczyn, dla których przewoźnicy nie decydują się na otwieranie lokalnych transgranicznych linii na Słowację (zwłaszcza w Tatry Słowackie, do Oravic, nad Jezioro Orawskie itp.), mimo iż mnóstwo Polaków i Słowaków apeluje o otwieranie takich połączeń.

Czytaj też: Drogi rowerowe, Zakopane, Małopolska: budują rowerowe szlaki

Jak wyjaśniają inicjatorzy akcji, szczególnym przykładem jest brak połączenia Zakopanego, przez wylot Doliny Kościeliskiej (Kiry) ze słowackimi Orawicami, Zubercem i Chatą Zverovką w Rohaczach. W Orawicach, Zubercu i Rohaczach można w sezonie spotkać mnóstwo polskich turystów, co świadczy o tym, że jest ogromny popyt na przewozy na tej trasie.

Zwłaszcza, że wielu z nich chciałoby przejść ze słowackiej strony gór na polską, co w przypadku dojazdu samochodem jest utrudnione (trzeba wrócić w to samo miejsce, gdzie zaparkowało się samochód).

Dlaczego więc mimo tak ogromnego popytu, komercyjni przewoźnicy nie otwierają takiego (i innych) połączeń? Jak można się nieoficjalnie dowiedzieć, przyczyną są różnego rodzaju bariery związane z wyrobieniem licencji na przewozy międzynarodowe. Badanie ankietowe ma dostarczyć więcej informacji w tym zakresie.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.