Dokąd zmierza polityka komunikacyjna?

- Europejski Dzień Bez Samochodu to dobra okazja, aby zastanowić się nad tym, jak wygląda i dokąd zmierza warszawska polityka komunikacyjna - twierdzą Zieloni.
Dokąd zmierza polityka komunikacyjna?

- Na dziś pewne jest jedno: Warszawa stoi w miejscu. Kierowcy stoją w korkach, rowerzyści nie mają po czym jeździć, budowa metra utknęła pod wodą. Warszawę trapi paraliż komunikacyjny. Nie jest to naszym zdaniem wina przyczyn losowych - uważa przewodnicząca warszawskich Zielonych, Elżbieta Hołoweńko.

Jak informuje miejskie inwestycje są źle zaplanowane i nikt nie kontroluje ich realizacji.

- Nawet istniejąca infrastruktura jest źle wykorzystywana. Od dłuższego czasu nie jest też miastem przyjaznym przechodniom. Co roku na warszawskich ulicach ginie ponad 100 osób, a ponad 300 trafia do szpitali w wyniku zatruć spalinami. Od dawna powtarzamy również, że Warszawa nie jest miastem przyjaznym rowerzystom.

Czytaj też: Bezpłatny transport w "Dzień bez Samochodu"

Dodaje, że choć powstały obiecane od roku 2006 rowery miejskie, to wciąż brakuje zintegrowanej sieci ścieżek rowerowych. Budowa metra nie stanęła w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności, ale w wyniku złego rozplanowania, o czym wspominaliśmy już w 2008 roku.

- Od czasu Euro 2012 Warszawa nie jest już nawet miastem przyjaznym kierowcom. Remonty dróg to rzecz niezbędna, ale nikt nie każe dokonywać ich równocześnie. Od kilku miesięcy zamiast remontów popularne jest „odświeżanie” infrastruktury miejskiej, co jest kruczkiem prawnym mającym na celu to, by nie musieć jej dostosowywać do wymogów osób niepełnosprawnych. Komu zatem służy warszawska polityka komunikacyjna i dokąd zmierza? - mówi Hołoweńko.

- Na plus obecnym władzom Warszawy na pewno można zaliczyć wprowadzenie systemu rowerów miejskich i oznakowanie peronów metra guzikami dla niewidomych i niedowidzących. Czy jednak nie powinniśmy wymagać więcej od władz dwumilionowego miasta? - pyta członek warszawskich Zielonych,Piotr Kozak.

- Pomysły dotyczące rozwiązań komunikacyjnych można mnożyć. Już w 2006 roku postulowaliśmy udostępnienie przestrzeni szyn tramwajowych autobusom miejskim, co w wypadku alei Solidarności okazało się strzałem w dziesiątkę - dodaje Kozak.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.