Dolny Śląsk i Przewozy Regionalne: Kolejarze przystawili marszałkowi pistolet do głowy?

  • Michał Wroński
  • 06-02-2017
  • drukuj
• Niemal półtora miesiąca od wdrożenia nowego rozkładu jazdy Przewozy Regionalne poinformowały samorząd województwa dolnośląskiego, że nie godzą się na warunki finansowe współpracy.

• Ale jak twierdzi Jerzy Michalak, członek zarządu województwa dolnośląskiego to sama spółka zaproponowała takie warunki finansowe.

• Samorządowiec uważa, że przewoźnik celowo zwlekał z przedstawieniem swych zastrzeżeń do stawki dofinansowania ze strony samorządu wojewódzkiego, by postawić go teraz w trudnej sytuacji.
Dolny Śląsk i Przewozy Regionalne: Kolejarze przystawili marszałkowi pistolet do głowy?
Jerzy Michalak, członek zarządu woj. dolnośląskiego. (fot. www.umwd.dolnyslask.pl)

O napiętych relacjach dolnośląskiego samorządu wojewódzkiego z Przewozami Regionalnymi i przyszłości Kolei Dolnośląskich rozmawiamy z Jerzym Michalakiem, członkiem zarządu województwa dolnośląskiego

Jakie są szanse na rychłe porozumienie między samorządem województwa dolnośląskiego, a zarządem Przewozów Regionalnych w sprawie umowy na świadczenie usług przewozowych? Bo dziś mamy sytuację, że nowy rozkład jazdy funkcjonuje od ponad półtorej miesiąca, pociągi jeżdżą, a umowa z przewoźnikiem nadal nie jest podpisana.

Moim zdaniem porozumienie jest zawarte. Jasno zresztą pokazują to dokumenty. Bo jeśli jest propozycja Przewozów Regionalnych, jeśli jest nasze pismo informujące o tym, że my tę propozycję akceptujemy i jest ustne zobowiązanie do tego, by ją podpisać, to jak to traktować? I jak traktować fakt, że po tym wszystkim Przewozy Regionalne wysyłają kolejne pismo stwierdzając, że spółka jednak tej umowy nie podpisze?

W piśmie podpisanym przez prezesa Krzysztofa Mamińskiego jest mowa o tym, że spółka nie może zaakceptować zaproponowanych jej warunków finansowych.

Ale kwota 49 mln zł na rok 2017 – bo o niej tu mówimy – to była propozycja Przewozów Regionalnych. Ona wyszła ze strony spółki. My proponowaliśmy kwotę nieco niższą, ale w końcu zgodziliśmy się na to, co proponowała druga strona. I te 49 mln zł wpisaliśmy do budżetu województwa. Aby teraz zgodzić się na ich żądania musielibyśmy zmienić budżet.

Czytaj: Przewozy Regionalne wreszcie na plusie. Pierwszy raz w historii

A jakie to są żądania?

Przewozy Regionalne chcą kwoty nie mniejszej niż 53 mln zł. To celowa zagrywka z ich strony. Odczekali miesiąc i teraz wysunęli te żądania.

W swym oświadczeniu przewoźnik sugeruje, że samorząd Dolnego Śląska dąży do monopolizacji przewozów w regionie, czego efektem będzie „wzrost cen biletów, spadek jakości usług oraz w dalszej perspektywie likwidacja najmniej rentownych tras”. I co pan na to?

Ja bym chciał kolei dobrej i niedrogiej. I Koleje Dolnośląskie spełniają ten warunek. Są tańsze o 5 zł na jednym pociągokilometrze, więc przy pracy przewozowej rzędu 10 mln pociągokilometrów robi się z tego 50 mln zł. W przypadku taboru Przewozy Regionalne dalej wykorzystują stare pojazdy EN 57. To oczywiście nie ich wina, że mają stare pociągi, ale to, że są drożsi, to już jest wina zarządzającego. A zatem w takiej sytuacji komu mam zlecić usługi przewozowe? Temu, kto jest tańszy i kto ma lepszy tabor. Koleje Dolnośląskie rozwijają się i będą się rozwijać. A co do przejmowania przez nie najlepszych tras to akurat nie jest prawda – to właśnie Przewozy Regionalne przewożą więcej pasażerów jeżdżąc mniej. W ubiegłym roku przewiozły 12,5 mln podróżnych, przejeżdżając 3,9 mln pociągokilometrów, natomiast Koleje Dolnośląskie przewiozły 7,5 mln pasażerów, przejeżdżając 5,9 mln pociągokilometrów.

Czytaj: Czy marszałkowie pożegnają się z Przewozami Regionalnymi?

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE