Dom Tramwajarza zostaje w rękach Poznania

• W Poznaniu zakończył się sądowy spór o Dom Tramwajarza. Sąd Okręgowy postanowił, że nadal będzie on własnością miasta.
• Zgodnie z wyrokiem Fundacja Pomost, która wytoczyła miastu proces, otrzyma dwa miliony zł odszkodowania.
Dom Tramwajarza zostaje w rękach Poznania
Dom Tramwajarza w Poznaniu (fot.poznan.pl)

Miasto Poznań wiele lat temu zobowiązało się w akcie notarialnym do przekazania Fundacji Pomost części budynku, by mogła ona tam prowadzić swoją działalność. Po latach fundacja upomniała się o wypełnienie zobowiązania. Sprawa trafiła do sądu.

Sąd uznał jednak, że zobowiązanie do przeniesienia własności na fundację było ściśle powiązane z celem, jakiemu miało to służyć. Został on określony w statucie fundacji, w którym zobowiązuje się ona przede wszystkim do działalności socjalnej na rzecz pracowników MPK.

Przez szereg lat fundacja ze swoich zadań statutowych się jednak nie wywiązywała. Nie miała też pomysłu, jak to zrobić. Cel oddania jej budynku na własność zatem wygasł. Miasto będzie musiało jednak wypłacić fundacji ponad 2 mln zł odszkodowania.

Fundacja pomocy socjalnej "Pomost" została powołana przez Miasto w 2000 roku. Jej celem było wspieranie, pomoc socjalna i działalność społeczna na rzecz pracowników MPK. Część tych zadań miała być realizowana w Domu Tramwajarza, który z czasem miał przejść na własność fundacji.

Oprócz budynku przy Słowackiego, fundacja otrzymała też dwa ośrodki wypoczynkowe w Kletnie i Skorzęcinie. O ile w samych początkach działalności faktycznie organizowała ona kolonie i wczasy, akcje krwiodawstwa, spotkania związkowe i inne przedsięwzięcia dla pracowników MPK, to przez kolejne lata swoich celów statutowych nie realizowała.

"Pomost" zalegał z opłatami, m.in. za użytkowanie wieczyste, zaciągnął też szereg zobowiązań finansowych. Dom Tramwajarza miał być zabezpieczeniem pod kolejną pożyczkę, fundacja zażądała więc od miasta wydania budynku.

Sprawa w sądzie

Gdy władze Poznania odmówiły, sprawa trafiła do sądu.

W pozwie Fundacja Pomost domagała się odszkodowania w wysokości 4,2 mln zł, lub w razie jego nieprzyznania - przekazania jej Domu Tramwajarza.

- Musimy traktować ten wyrok w kategoriach sukcesu, bo prawda jest taka, że mogliśmy Dom Tramwajarza bezpowrotnie stracić - mówi zastępca prezydenta Poznania Mariusz Wiśniewski. - Kwota odszkodowania jest duża, ale zyski społeczne związane z zachowaniem budynku w miejskich rękach są naszym zdaniem dużo wyższe. Dom Tramwajarza pełni na Jeżycach bardzo ważną funkcję, działające tam Centrum Amarant realizuje wiele wartościowych inicjatyw dla mieszkańców, w tym także dla seniorów. Musimy też pamiętać, że zasądzone odszkodowanie jest dużo niższe od kwoty, której domagała się fundacja.

Apelacji nie będzie

W związku z tym miasto uznało, że apelacja mogłaby być zbyt ryzykowana. Tym bardziej, że Fundacja Pomost miała solidne podstawy do swoich roszczeń.

- Niestety wiele lat temu poprzedni zarząd miasta powołał fundację pomocy socjalnej mającą służyć pracownikom MPK i złożył deklarację o przekazaniu jej majątku, w tym m.in. Domu Tramwajarza. W statucie fundacji nie zabezpieczono interesów miasta, które straciło nad nim jakąkolwiek kontrolę - tłumaczy prezydent Wiśniewski

- Na szczęście sąd przychylił się do argumentacji pełnomocników miasta, uznając, że oddanie fundacji tej nieruchomości byłoby bezcelowe. A zachowanie w miejskich rękach Domu Tramwajarza od początku było dla nas celem nadrzędnym.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE