Donald Tusk: Opłata za śmieci od gospodarstwa domowego oderwana od życia

  • AW/Przegląd prasy/Gazeta Wyborcza
  • 03-12-2012
  • drukuj
Premier Donald Tusk skrytykował pomysł władz Białegostoku naliczania opłaty za wywóz odpadów od gospodarstwa domowego. Nie wykluczył też zmian w ustawie.
Donald Tusk: Opłata za śmieci od gospodarstwa domowego oderwana od życia

Jak pisze „Gazeta Wyborcza" do proponowanej przez prezydenta Białegostoku metody naliczania opłaty za śmieci, odniósł się premier Donald Tusk podczas spotkania z podlaskimi działaczami PO.

Przypomnijmy, że prezydent Tadeusz Truskolaski chce, by wszystkie lokale mieszkalne w Białymstoku miały taką samą stawkę - 39 zł 80 gr miesięcznie w przypadku, gdyby zadeklarowali selektywną zbiórkę odpadów i 57 zł 70 gr w przypadku niesegregowania śmieci.

Czytaj też: Zapłacą za śmieci od gospodarstwa domowego

Ale nie stawki, a sposób ich naliczania, ostro skrytykował Donald Tusk.

- Nasi wyborcy nam tego nie wybaczą. Dlaczego emerytka, właścicielka 25-metrowej kawalerki, ma płacić za odpady tyle samo, co mój minister Tomasz Arabski, który mieszka z żoną i czwórką dzieci w 200-metrowej willi? - pytał zgromadzonych w białostockiej Famie działaczy PO Tusk i jak podaje „GW", nazwał tę metodę ryczałtową "oderwaną od życia".

Dodajmy, że metoda od gospodarstwa domowego jest jedną z czterech metod naliczania stawki za odpady jakie ustawodawca dał samorządom do wyboru. Pozostałe to: według liczby osób zamieszkujących daną nieruchomość, według wskaźnika zużycia wody oraz powierzchni danego mieszkania.

Podczas piątkowego spotkania premier powiedział też, że rząd rozważa wprowadzenie większych zmian do ustawy, w tym również możliwość łączenia metod naliczania śmieciowego podatku - pisze „GW".

Cały artykuł czytaj tu

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (19)ZOBACZ WSZYSTKIE

Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Odpowiem kilku wczesniejszym postom, choc zgadzam się, że ustawa jest do niczego, ale z zupełnie innych powodów. Komu tu najbardziej chodzi o pieniądze. OCZYWIŚCIE GMINOM. Z kilku powodów. Jednym z autorów ustawy jest prezes gminnej spolki B...eskid z Zywca. Beskid znowu jest 100% właścicielem firmy PUK z Zywca. Dlaczego gminy walczą o taki kształt rozwiązania problemu smieci i dlaczego chcą to robić brz przetargu. PROSTE - nalazły sposób na łatanie diur w budzecie. Mieszkańcy zapłaca. Nikt kto nie jest dokładnie w temacie nie wyliczy czy prawidlową stawką jest 20, czy 11 zl. Z nadwyżek gmina pokryje sobie inne wydatki. Przetarg na odbior jest mniej wygodny, bo ktoś Burmistrza, czy wójta może zapytać dlaczego firma robi za 8 zl, a miezkańcy płaca 14 zl. W przypadku wyboru bez przetargu hulaj dusza...mozna ukrywac wszelkie koszty, i jeszcze osiągnie pieniądze na inne cele. Firmy gminne na ogół są nie doinwestowane, jeszcze trzy lata temu włodarze nie interesowali się swoimi gminnymi firmami. To prywatne firmy starały się pozyskać fundusze europejskie na rozwoj, unowoczesnienie bazy, zakup nowoczesnych śmieciarek. Dzisiaj są w bardzo trudnej sytuacji, bo własnie przez ustawe i samorzadowców nie liczacych się z lokalnym biznesem stoją przed możliwością nie tylko utraty rynku i zwolnieniami pracownikow, ale tez koniecznościa zwrotu dotacji. Bez sensu jest też straszenie zachodnimi koncernami. Jest ich kilkanaści, mają po kilka baz i to w duzych miastach. Stanowią 3-4 % rynku usług komunalnych w skali kraju. Istnieją natomiast setki firm średnich i małych budowanych od podstaw przez polskich przedsiębiorców. W mieście wielkości 200 000 ludzi, czesto istnieją 3-4 prywatne firmy, w mniejszych miastach i miasteczkach, czasem 2, a bywa ze i 4. I to własnie te firmy zostaną częściowo wyrugowane z rynku. I na koniec sprawa tzw. szwedzkiego modelu. Nikt nie kwestionuje jakości i dbałości o srodowisko. Ma to jednak też drugą stronę. Każdy z mieszkańców Szwecji płaci ok 1000 Euro rocznie za usuwanie smieci. To jeden z aspektów szwedzkiego rynku. Drugi to, że firmy komunalne bezprzetargowo obslugują wynika po częsci z tego, że nie było chętnych do podjecia się obsługi rozproszonych terenów w środkowej i polnocnej Szwecji. Inaczej ma się sprawa na poludni...Stockholm, czy Goeteborg...gdzie pracuje po kilka firm, wylanianych w konkursach. Ponadto Szwecja ma jedno z najbardziej restrykcyjnych systemów prawnych jesli chodzi o przejrzystość wladzy. Do III stopnia pokrewieństwa nie mozna pracować w insytucji utrzymywanej z pieniędzy publicznych i być w jakolwiek zależności sluzbowej..... Dla mniej rozgarnietych: Jesli dziadek miał siostrę to ich wnuki nie mogą być w zalezności słuzbowej. W Niemczech koszt obsługi dochodzi już do 700 Euro na rok na osobe, Toczą się dyskusje w jaki sposób doprowadzic do deregulacji rynku odpadów komunalnych, podobnie we włoszech.... gdzie na zmonopolizowanym rynku, strajk pracowników co kilkanaście miesiecy doprowadza prawie do katastrofy ekologicznej. Podsumowując - oświecilo mnie. GMINNI I MIEJSCY DZIAŁACZE CHCĄ ZAGARNĄĆ BIZNES SMIECIOWY, BY MIEĆ Z TEGO PROFITY. rozwiń

oświecony, 2012-12-24 09:01:42 odpowiedz

Odrzucono projekt zmian do ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. ---- Zmiany miałyby polegać na tym, że podobnie jak w innych krajach Unii Europejskiej przedsiębiorstwa gminne nie musiałyby brać udziału przetargach na wykonywanie zadań własnych swojej gminy w zakresie gospodarki odpada...mi komunalnymi. Przedsiębiorstwa własności gminy będą więc uczestniczyć w przetargach na przykład na odbiór odpadów od mieszkańców w gminie – czyli stworzono coś czego nie spotyka się w cywilizowanych krajach.... --- Oczywiście zgodnie z Konstytucją nikt nie zabroni gminom tworzenia przedsiębiorstw do odbioru odpadów od mieszkańców, które to przedsiębiorstwa aby stanąć do takiego przetargu (zgodnie ze stosownym rozporządzeniem) – muszą na przykład posiadać pięć specjalistycznych pojazdów do odbioru odpadów, pojazdów wyposażonych w satelitarne urządzenia ciągłego monitoringu, bazę transportową i magazynową o wysokim standardzie, wagę dla wjeżdżających samochodów… Jak już gmina utworzy takie przedsiębiorstwo i wyposaży je za pieniądze podatników zgodnie z rozporządzeniem - przedsiębiorstwo musi stanąć do przetargu. Wtedy następuje powszechna mobilizacja prywatnych przedsiębiorstw z regionu przerażonych wizją gminnych zakładów, które podobnie jak w Szwecji świadczyłyby usługi w zakresie odbioru odpadów na zasadzie non-profit (czytać w google.pl hasło „o tym, jak poważnie Szwedzi traktują ochronę środowiska”). Co wyniknie z tej mobilizacji – ano łatwo się domyślać… Nastąpi ściepa kręcących śmieciowe lody aby przedsiębiorcy który weźmie udział w przetargu podając dumpingowe ceny - wynagrodzić jego „poświęcenie” w akcji wycięcia „non-profitowców” z rynku odpadów komunalnych… Po przegranym w ten sposób przetargu - cały dobytek gminnego przedsiębiorstwa utworzonego i wyposażonego zgodnie z rozporządzeniem zostanie wystawiony na licytację i łatwo zgadnąć kto kupi pojazdy i bazę… Taki jest scenariusz realizacji lodziarskiej ustawy… Szczegóły na google.pl po wklejeniu hasła „czarna wizja śmieciowa”… rozwiń

pomocnik, 2012-12-22 22:24:39 odpowiedz

Ustawa UCIPWG jest kolejnym przykładem jak znajomi królika mogą sobie dobrze żyć. Urząd zatrudni dziesiątki urzędników przewalających papiery z miejsca na miejszce, a zapłaca za to obywatele. Tylko jak tak dalej pójdzie to tych urzedasów nie będzie miał kto utrzymywać!

2468, 2012-12-19 14:59:56 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE