Energa Bio, o rynku biogazowni

  • wnp.pl ( Ireneusz Chojnacki)
  • 08-02-2011
  • drukuj
- Obecnie spółka jest w trakcie realizacji dwóch mocno zaawansowanych projektów biogazowych o łącznej mocy 3 MW. Uruchomienie tych biogazowni przewidywane jest jeszcze w tym roku - mówi Przemysław Goldman, prezes zarządu Energa Bio.

- Jest trochę już zapomniane hasło "biogazownia w każdej gminie", a w praktyce jak to wychodzi ? Ile projektów prowadzicie i na jakim są etapie?

-Konsekwentnie realizujemy tę strategię, która obliczona jest do 2020 r. Jednak najbardziej żmudny jest jak zawsze etap przygotowawczy. Inwestorzy chcą budować biogazownie, władze gminne też sprzyjają projektom, ale obie strony często napotykają na barierę protestów społecznych, które potrafią skutecznie zniweczyć plany inwestycyjne.

Protesty społeczności lokalnych związane są zwykle z obawami przed, tak to powiedzmy, niemiłymi zapachami i uciążliwością transportu dostaw do biogazowni. Ludzie po prostu chcą mieć spokój i dlatego, aby uniknąć konfliktowych sytuacji lub zminimalizować ryzyko ich wystąpienia nasze biogazownie lokalizować będziemy poza obszarami mieszkalnymi.

Obecnie spółka jest w trakcie realizacji dwóch mocno zaawansowanych projektów biogazowych o łącznej mocy 3 MW. Uruchomienie tych biogazowni przewidywane jest jeszcze w tym roku.

Oprócz tego mamy w portfelu kilka projektów, których rozpoczęcie realizacji planujemy w najbliższym czasie. W II półroczu 2010 skorygowaliśmy realizację strategii w zakresie inwestycji w biogazownie. Spółka podjęła bardziej aktywne działania w celu pozyskiwania projektów biogazowych.

- To znaczy, że chyba każdemu ciężko idą te inwestycje, bo zapewne na przykład na bariery kapitałowe akurat wy nie możecie narzekać, a jednak projekty rosną powoli. Dlaczego tak się dzieje ?

- Oprócz znanych barier związanych z procedurami prawno-administracyjnymi, częstą niechęcią społeczeństwa dla takich inwestycji, ich wysokimi kosztami, a także brakiem referencji w zakresie opłacalności takich przedsięwzięć, należałoby moim zdaniem wymienić jeszcze inne.

Z punktu widzenia inwestora jakim jest Energa BIO, podmiotu który poza gotowością do samodzielnej budowy biogazowni, chce również występować w roli inwestora strategicznego w projektach realizowanych przez inne podmioty, na rynku biogazowni mamy do czynienia z problemem rzetelnej wyceny projektów biogazowych, które mogą być przedmiotem akwizycji.

Rynek biogazowy jest we wczesnej fazie tworzenia i stąd duża rozpiętość wycen projektów przy braku odniesienia rynkowego, skutkująca zachowawczością i ostrożnością inwestorów. Negatywnie na rynek wpływają też podmioty występujące w roli pośredników, które zawyżają koszty inwestycji, ale to też nie wszystko. Z uwagi na wysokie koszty inwestycji, dla których realizacji oferowane są technologie głównie niemieckie, podmioty planujące budowę biogazowni starają się tworzyć i stosować własne technologie. Są one tańsze w porównaniu z zachodnimi, ale niestety nie sprawdzone i co za tym idzie w ocenie inwestorów i instytucji finansujących rodzące dodatkowe ryzyko dla projektu.

- Ale jak już się uda złożyć projekt biogazowni rolniczej, bo o tym mówimy, to jest to opłacalny biznes, czy nie ?

- Koszt biogazowni rolniczej w przeliczeniu na 1 MW mocy w zależności od zastosowanej technologii waha się od 12 mln zł do 15 mln zł. Jeśli zwrot z takiej inwestycji będzie trwał 4-5 lat to moim zdaniem dla inwestora taki okres zwrotu zaangażowanego kapitału powinien być satysfakcjonujący.

Warunkiem uzyskania takich efektów jest jednak wkomponowanie biogazowni w ciąg technologiczny produkcji rolniczej. Biogazownia daje wówczas najwięcej korzyści. Z szacunkiem patrzymy więc na dokonania Poldanoru, w którego działaniach widać właśnie takie podejście.

Natomiast generalnie rzecz biorąc zważywszy, że przynajmniej moim zdaniem inwestorom brakuje kapitału własnego na inwestycje w biogazownie, a procedury związane z uzyskaniem dofinansowania są żmudne i powodują przesuwanie inwestycji w czasie to rynek tak naprawdę może się rozruszać pod warunkiem, że wzrośnie na nim aktywność koncernów energetycznych, które mają pieniądze na te inwestycje, ale wciąż się jeszcze ich uczą.

Czytaj też: Gdzie są małe rolnicze biogazownie?

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Przeczytalem jeszcze raz Panskiego posta i mam jeszcze 1 uwage: W przypadku termicznego zgazowania nie ma mowy o biogazowni :) Produkt ze zgazowarki to syngas (ew. producer gas). Biogaz to produkt wytwarzany przez bakterie w procesie beztlenowym (ma ktos pomysl jak sensownie przetlumaczyc "An...aerobic digestion"?) rozwiń

Koppers Totzek, 2011-02-09 20:01:45 odpowiedz

@autoidea Potencjalna wydajnosc zgazowarek moze byc o wiele wyzsza niz Pan podaje - ale nic nie znaczy, bo wsad do biogazowni to zwykle odpady o duzej wilgotnosci, ze stosunkowo duza zawartoscia czesci niepalnych. Instalacja o bardzo duzej wydajnosci oznaczalaby w praktyce wozenie np. gnojowicy na ...odleglosci wielu kilometrow co przekladaloby sie na znaczne koszty ponoszone na paliwo dla transportu! Podsumowujac: 1) Przy pomocy biomasy agro wiekszy sens ma produkcja rozproszona niz duze zaklady - czyli agro Kozienic nie zbudujemy! 2) Technologia powinna byc dobierana do dostepnych zasobow biomasy a nie na odwrot (wskazanie ze jeden rodzaj technologii jest dobry dla WSZELKICH rodzajow biomasy nie ma sensu). 3) Jesli slowo wydajnosc bylo semantyczna pomylka i mial Pan na mysli sprawnosc to takze jest Pan w bledzie :) rozwiń

Koppers Totzek, 2011-02-09 19:57:58 odpowiedz

Biogazownie ma sens tylko poprzez zgazowanie WSZELKICH odpadow rolnych. Wydajnosc jest wyzsza o 60% a rentownosc o 100%. Zamiast budowy biogazowni fermentacyjnych lepiej jest wlozyc kapital do banku w oczekiwaniu na lepsze technologie.

autoidea, 2011-02-09 09:21:57 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE