Energa liczy na wsparcie przy zaporze

  • wnp.pl/Dziennik Gazeta Prawna
  • 09-05-2012
  • drukuj
Według analiz przeprowadzonych przez Energę, budowa zapory w dole Wisły poniżej Włocławka będzie nieopłacalna i konieczne jest wsparcie publiczne - czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej".
Jak przypomina dziennik, tama, której koszt szacowany jest nawet na 3 mld zł, powinna powstać do 2015 r. Jednak z kalkulacji kosztów budowy przytaczanych przez "DGP" wynika, że elektrownia wodna, która miała znajdować się na zaporze, nie zarobi na całe przedsięwzięcie.

Według cytowanego przez "DGP" prezesa Energi Mirosława Bielińskiego, konieczne jest wsparcie publiczne, gdyż nie jest możliwe realizowanie przedsięwzięcia charakteryzującego się zbyt niskim poziomem rentowności.

Budowie zapory we Włocławku sprzeciwiają się ekolodzy, którzy twierdzą, że doprowadzi to do bezpowrotnego zniszczenia obszarów Natura 2000. Jednak cytowany przez dziennik prezes Energi, przekonuje, że budowa nowego stopnia jest korzystniejsza, niż rozbiórka pierwszego, istniejącego już od 40 lat stopnia. Za takim rozwiązaniem przemawiają zarówno spodziewane efekty środowiskowe i koszty finansowe.

Gazeta przypomina, że istniejąca obecnie we Włocławku elektrownia wodna o mocy 160 MW z powodu niekorzystnych warunków, m.in. przekraczania dopuszczalnych poziomów wody powyżej zapory, grozi katastrofą, a w konsekwencji powodzią.
 

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE