Fotoradary zniknęły z tarnowskich ulic

A dokładniej - maszty-straszaki, które, nawet gdy wewnątrz nie było rejestratorów - dyscyplinowały kierowców. Chyba większość zmotoryzowanych miała odruch, by zwolnić nieco przed słupem. Nie było przecież wiadomo, gdzie policjanci łapią, a gdzie nie.
Demontaż słup na policjantach z drogówki wymusiły przepisy. Według nich, do 28 czerwca z polskich dróg muszą zniknąć wszystkie maszty, w których nie są zamontowane fotoradary.
 
Z Tarnowa zdemontowano siedem masztów. W czerwcu maszty-straszaki zniknąć mają z wszystkich miejsc w Polsce. Zostaną tylko nowe, administrowane już nie przez policję, a przez Inspekcję Transportu Drogowego urządzenia żółtego koloru. Obecnie w okolicach Tarnowa działa już pięć takich urządzeń: dwa w Zgłobicach, w Pogórskiej Woli oraz w Ładnej i w Tarnowcu. 

Fotoradary takie może jednak zamontować nie tylko Inspekcja, ale także lokalne samorządy. Miasto Tarnów takich nie posiada, ale już Gmina Tarnów - tak. Wspomniane wyżej, ustawione w Tarnowcu urządzenie w rok zarabia ok. 800 tys. zł, a gmina przymierza się do ustawienia kolejnych rejestratorów w innych miejscowościach.
Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.