Gdańsk ma problem z pasażerami na gapę

Województwo Pomorskie należy do niechlubnych rekordzistów, jeśli chodzi o liczbę pasażerów jeżdżących "na gapę" komunikacją publiczną. W Gdańsku sytuacja nie zmienia się już od kilku lat.
Gdańsk ma problem z pasażerami na gapę
Kwota zadłużenia za niezapłacone z tego tytułu mandaty wynosi w Pomorskiem 4,08 miliona złotych. (fot.shc.hu)

• Kwota zadłużenia za niezapłacone z tego tytułu mandaty wynosi w Pomorskiem 4,08 miliona złotych.

• Średni dług przypadający na każdego z przyłapanych gapowiczów to aż 933 złote.

• Rekordzistka ma do zapłaty... 58 215 tysięcy złotych.

Do rejestru dłużników BIG InfoMonitor wpisanych jest niemal 35 tysięcy gapowiczów, a ich dług przekracza 27 mln zł.  Mieszkanka województwa pomorskiego ma do zapłacenia ponad 58 tys. zł kary za jazdę bez biletu. To rekordzistka.

W 2016 roku w Gdańsku wystawiono 59 tysięcy wezwań do "uiszczenia opłaty dodatkowej za brak ważnego biletu". Co ciekawe, ta liczba nie zmienia się już od kilku lat – nie rośnie, ani nie zmniejsza się. Nie oznacza to jednak, że aż 59 tysięcy osób jechało bez biletu - niewykluczone, że niektóre dostały takich wezwań kilka.

Zygmunt Gołąb, rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego podkreśla, że uzmysławia to, wykrytą przez kontrolerów, skalę problemu pasażerów korzystających z transportu publicznego bez ważnego biletu.

W ubiegłym roku osoby poruszające się po Gdańsku tramwajami i autobusami miejskimi wydały na bilety jednorazowe (w tym jednoprzejazdowe i nocne) ponad 23,5 miliona złotych. Odnotowano także 800 tysięcy doładowań na Kartę Miejską.

- Biorąc pod uwagę liczbę sprzedanych biletów i doładowań na kartę można uznać, że liczba "gapowiczów" to niewielki procent w skali roku. To problem marginalny – ocenia Zygmunt Gołąb. - W ubiegłym roku wpływy z tytułu uiszczenia opłaty za przejazd bez ważnego biletu wyniosły blisko 4 miliony złotych. Pieniądze te wpłynęły do budżetu Gdańska. Natomiast dochód brutto ze sprzedaży biletów wyniósł 108 milionów złotych.

Za sprawdzanie ważności oraz posiadania biletów w gdańskiej komunikacji odpowiadają pracownicy firmy "Renoma". W ciągu roku przeprowadzają 200 tysięcy kontroli.

Za brak ważnego biletu trzeba się liczyć z ponad 100-złotowym mandatem. Jak to możliwe, że jedna z mieszkanek Pomorza osiągnęła w ten sposób tak wysoki dług?

- Tak kwota na pewno nie jest przypadkowa. Ta osoba musiała z pełną premedytacją jeździć "na gapę", z nastawieniem na wystawienie jej mandatu. Biorąc pod uwagę wysokość tej kwoty i narzędzia prawne, jakimi można egzekwować długi, to można tej pasażerce jedynie współczuć i zapytać: po co narobiła sobie takiego kłopotu? - uważa rzecznik ZTM. - Nikt przypadkowo nie wyjeździ 58 tysięcy złotych kary. Warto zauważyć, że gdyby ta kobieta wykupywała regularnie bilet miesięczny to za taką kwotę miałaby zapewnione bilety na kilkadziesiąt lat.  

Bilet jednoprzejazdowy (w tramwajach i autobusach gdańskich) kosztuje 3,20 zł, jednogodzinny - 3,80 zł, a 24-godzinny - 13 złotych.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.