PARTNER PORTALU
  • BGK

Gdańsk: Nie ma wykonawcy kompostowni dla Zakładu Utylizacji. Przetarg trzeba powtórzyć

  • KDS    29 maja 2017 - 11:19
Gdańsk: Nie ma wykonawcy kompostowni dla Zakładu Utylizacji. Przetarg trzeba powtórzyć
Plac, na którym składowano odpady mokre jest w 70 proc. zlikwidowany (fot. Zakład Utylizacyjny w Gdańsku)

Nie jesień 2018, a koniec roku 2018. Zakład Utylizacyjny w Gdańsku musiał przesunąć termin zakończenia budowy nowej, hermetycznej kompostowni na odpady mokre. W wykonaniu inwestycji nie pomaga fakt, że oferty na jej budowę nie spełniły wymogów ZU. Przetarg musi być ponowiony.




• Mimo problemów mieszkańcy nie muszą się obawiać. Główne źródło uciążliwości Zakładu Utylizacyjnego, czyli plac dojrzewania kompostu, ma zostać zlikwidowany zgodnie z planem, czyli już za miesiąc.

• ZU musi powtórzyć przetarg. Oferty, które wypłynęły nie spełniały ich wymogów.

• Dopiero latem rozstrzygnie się czy inwestycja otrzyma dofinansowanie z UE. ZU zapewnia, że nawet bez niego budowę zakończy. 

- Konieczność powtórzenia przetargu nie ma wpływu na komfort życia mieszkańców, ponieważ, zgodnie z deklaracją i harmonogramem, konsekwentnie oczyszczamy plac, na którym mieściło się i regularnie kompostowało ok. 7000 ton odpadów organicznych - zapewnia Michał Dzioba, prezes Zakładu Utylizacyjnego. 

Do przetargu zgłosiło się siedem firm, jednak nie udało się wybrać wykonawcy. - Cztery z siedmiu ofert mieściły się w naszym budżecie, ale nie spełniły wymogów. Niezależnie od prowadzonego postępowania, zgodnie z zapowiedziami, konsekwentnie likwidujemy plac dojrzewania kompostu, co z punktu widzenia mieszkańców jest najważniejsze. Dopóki nie wybudujemy nowej kompostowni odpady mokre będą wywożone do innych zakładów – zapewnia Dzioba.

Jak dodają urzędnicy, pierwotnie zakończenie budowy planowane było na jesień 2018 r. Nowy, orientacyjny termin to koniec roku 2018. Od razu zaznaczają, że na wyznaczenie ostatecznej daty wybudowania nowej kompostowni wpływ będą też miały ewentualne odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej. Dodatkowo dopiero latem rozstrzygnie się kwestia dofinansowania projektu ze środków unijnych.

- Jest to strategiczna inwestycja dla mieszkańców i Zakładu (większe moce przerobowe dla odpadów organicznych), dlatego nawet w przypadku braku dotacji instalacja zostanie zbudowana - podkreślają w ZU.

Obecnie z placu wywieziono już ok. 70 proc. odpadów mokrych. - Oczywiście, należy podkreślić, że zawsze pogoda, np. deszczowe, upalne lato może wzmóc uciążliwość składowiska, niemniej, głównym problemem doskwierającym mieszkańcom był właśnie plac – precyzuje Dzioba.

Zapewnia też, że opróżnianie placu, nie polega na prostym załadunku odpadów i wywozie. Odpady mokre, które do początku kwietnia dostarczano do Zakładu, trafiały do obecnie funkcjonującej kompostowni. - Dana partia materiału, po kilku tygodniach intensywnego kompostowania w zamkniętej hali, trafiała na plac dojrzewania kompostu, który jest na otwartej przestrzeni. Tam frakcja bio poddawana była procesowi stabilizacji przez ok. 6-8 tygodni, aby przyjąć docelową postać bezwonnego kompostu. Dlatego ta likwidacja przebiega stopniowo – wyjaśnia  Maciej Jakubek, członek zarządu ds. technicznych. 

Mieszkańcom okolicznych domów jakość życia ma poprawić druga kompostownia, która ma pozwolić - niemal od początku do końca - na prowadzenie procesu kompostowania w zamknięciu. Jak tłumaczą w ZU, specjalny system filtrowania powietrza wychodzącego z hali zapewni jego bezwonność. Obecnie pracująca hala kompostowania w Szadółkach również wykorzystuje tzw. biofiltry, które w badaniach wykazały bardzo wysoką, 98 proc. redukcję uciążliwości.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.