PARTNER PORTALU
  • BGK

Gliwice. Podwyżka opłat za odbiór śmieci

  • pt    20 grudnia 2017 - 13:20
Gliwice. Podwyżka opłat za odbiór śmieci
Wyższe opłaty mają wymusić na mieszkańcach nawyk segregowania śmieci (fot. archiwum UM / W. Baran)

Mieszkańcy Gliwic zapłacą więcej za obiór śmieci. Za segregowane o 20 proc, za zmieszane o 150 proc. więcej. Wyższe opłaty mają wymusić nawyk segregowania odpadów.




• Gliwice to kolejne miasto, gdzie w ostatnim czasie zdecydowano o podwyżce opłat za odbiór odpadów.

• Gminy podnoszą szczególnie opłaty za opłaty niesegregowane.

• Eksperci ostrzegają, że samo podnoszenie cen nie jest wyjściem z sytuacji.

 Na grudniowej sesji Rady Miasta Gliwice przyjęto nowe miesięczne stawki za wywóz śmieci w mieście, pozostawiając dotychczasową metodę ustalenia tej opłaty, czyli od metra kwadratowego powierzchni mieszkalnej.

Uchwała Rady Miasta Gliwice w tej sprawie wejdzie w życie 1 kwietnia 2018 roku. 

Czytaj też: Sławomir Mazurek: Celem zmian jest walka z patologiami

- Zaproponowane znacznie wyższe stawki opłaty w przypadku, gdy odpady nie są zbierane w sposób selektywny, powinny stać się skutecznym impulsem do segregowania odpadów  - czytamy w uzasadnieniu uchwały.

Nowe stawki w przypadku segregowania odpadów to:

    0,45 zł za 1 m2 dla lokali mieszkalnych o powierzchni mniejszej lub równej 60 m2;

    0,36 zł za każdy kolejny m2 dla lokali mieszkalnych o powierzchni 60,01 – 90,01 m2;

    0,24 zł za każdy kolejny m2 dla lokali mieszkalnych o powierzchni 90,01 – 120 m2;

    0,12 zł za każdy kolejny m2 dla lokali mieszkalnych o powierzchni powyżej 120 m2.

Dla osób, które nie segregują śmieci, opłata wynosi  2 zł za 1 m2 dla lokali mieszkalnych o powierzchni mniejszej lub równej 60 m2, 1,50 zł za każdy kolejny m2 dla lokali mieszkalnych o powierzchni 60,01-90,01 m2, 1 zł za każdy kolejny m2 dla lokali mieszkalnych o powierzchni 90,01-120 m2 i  0,5 zł za każdy kolejny m2 dla lokali mieszkalnych o powierzchni powyżej 120 m2.

Czytaj: Gliwice: Podwyżki opłat za śmieci kością niezgody wśród radnych

Jak tłumaczą urząd, zaproponowane stawki opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi skalkulowano tak, aby koszty systemu gospodarowania odpadami komunalnymi zostały pokryte w całości z pobranych opłat, tak jak wynika to z obowiązujących przepisów.

Radni nie przyjmowali projektu uchwały przygotowanego przez prezydenta od sierpnia - największym problemem były nie koszty, a sposób ich naliczania. Jak podnoszono „metry kwadratowe nie produkują śmieci”.  Ostatecznie jednak w uchwale przyjęto naliczanie opłaty od metra kwadratowego.

Nieuczciwi nie płacą 

W Poznaniu i Bydgoszczy głośno mówią o tym, że nawet 15 procent mieszkańców nie płaci za odbiór śmieci. Zdaniem samorządowców spora ich część po prostu oszukuje. 

Poznańscy urzędnicy szacują, że w 725-tysięcznej aglomeracji za wywóz śmieci nie płaci około 90 tysięcy ludzi. Miejski budżet traci na tym nawet  6 mln zł rocznie.

- Osoby uczciwe, mówiąc wprost, płacą za nieuczciwych - stwierdził w rozmowie z TVN24 Tomasz Lewandowski, zastępca prezydenta Poznania.

Problem polega na tym, że mieszkańcy deklarują mniejszą liczbę lokatorów niż faktycznie zamieszkuje nieruchomość.

W Poznaniu chcą więc zmienić system naliczania opłat i skorzystać z rozwiązania stosowanego w kilku innych miastach i, na przykład tak, jak robią to w Szczecinie, ich wysokość uzależnić od zużycia wody.

Rozpatrywany jest także metoda stosowana w Gdyni, gdzie więcej za śmieci płacą ci, którzy mają większe mieszkania. W gdyńskim magistracie są z tej metody zadowoleni. Jak twierdzą, system jest szczelny, ponieważ powierzchnię mieszkań, w przeciwieństwie do liczby ich lokatorów, łatwo zmierzyć nie pozostawiając pola do manipulacji.

Z kolei w Bydgoszczy urzędnicy magistratu szacują, że tam za wywóz odpadów nie płaci około 50 tys. mieszkańców. I także szukają innych metod naliczania należności.

- Nie może być tak, że występuje zjawisko pasażera „na gapę”. Bo tak naprawdę, jeżeli 50 tys. osób nie płaci, to znaczy, że albo płacą za nich inni, albo budżet miasta - podkreśla Rafał Bruski, prezydent Bydgoszczy.

 

 

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (14)

  • Patologia ma już 20 lat, 2017-12-29 21:49:30

    Czy comiesięczne opłaty za śmieci austriackich, holenderskich czy niemieckich rodzin windują zyski zagranicznych firm śmieciowych ? Nie – opłaty te trafiają do municypalnych firm działających non-profit - wzbogacając lokalny system finansowy. Firmy samorządowe (bo tylko takie na zasadzie natural...nego monopolu mogą obsługiwać tam gospodarkę odpadami komunalnymi) nie pracują tam przecież dla zysku – ale dla wykonania ustawowych komunalnych zadań gmin w zgodzie z ochroną środowiska… Nie wyłania się tam w przetargach chcących kręcić lody na comiesięcznych opłatach rodzin i gotowych na niejeden przekręt aby zmniejszyć swoje wydatki kosztem środowiska i windować swoje zyski… Dlatego różnej maści Remondisy odkryły w Polsce swoje Eldorado do drenowania zysków do swojej centrali… Nocne transporty śmieci do żwirowni i płonące cyklicznie „tymczasowo” zgromadzone odpady – to typowa polska „specjalność”… NA TYM POLEGA NAJISTOTNIEJSZA POLSKA PATOLOGIA W GOSPODARCE ODPADAMI RODEM Z KOŃCA XX WIEKU - wyeliminowanie europejskiego gminnego naturalnego monopolu – nic dziwnego więc, że zaraz za Odrą bogate niemieckie rodziny płacą już za śmieci trzy razy mniej niż ubożsi mieszkańcy polskich gmin… portalsamorzadowy.pl/gospodarka-komunalna/kto-zarabia-na-odpadach-na-pewno-nie-gminy,98608.html  rozwiń
  • z47, 2017-12-29 19:57:45

    Urząd miasta winien zweryfikować koszty Remondisu..Kilka lat temu jak przetarg "wygrał" Remondis to wiedział jakie ponosi koszty wywozu a teraz "nie mieści" się w kosztach. Ostatnia podwyżka śmieci segregowanych była w 2015 i "tylko" o 40%. Jak to się ma do "wygra...nego" przetargu???  rozwiń
  • mieszkaniec, 2017-12-21 20:02:42

    Do u nas się nida: A poza tym kazdy ma oplate w czynszu . mieszka 1 osoba placi za siebie , zameldowane sa 3 osoby oplatta za 3 iitd nie potrzeba szybkiego kompa ,czysta matematyka a jak narazie zlodziejstwo.