Gliwice: Podwyżki opłat za śmieci kością niezgody wśród radnych

Porażką zakończyła się próba przeforsowania przez prezydenta Gliwic podwyżki opłat za wywóz odpadów przy jednoczesnym zachowaniu sposobu obliczania stawek metodą „od metra lokalu”.
Gliwice: Podwyżki opłat za śmieci kością niezgody wśród radnych
W minionym roku poziom odzysku papieru, metali, tworzyw sztucznych i szkła w Gliwicach wyniósł zaledwie 23,6 proc. (fot.24gliwice.pl)

• Projekt uchwały zakładał drastyczną podwyżkę opłat dla mieszkańców, którzy nie segregują odpadów (nawet o 163 proc.).

• Podwyżki dotknęłyby jednak wszystkich, również tych, którzy odpady segregują.

• W tym przypadku ceny wzrosłyby o około 20 proc.

Skąd aż taki wzrost cen? Działania, które doprowadzą do 50 proc. udziału odpadów zbieranych selektywnie w całkowitej ilości odpadów komunalnych, wymuszają unijne przepisy. W minionym roku poziom odzysku papieru, metali, tworzyw sztucznych i szkła w Gliwicach wyniósł zaledwie 23,6 proc. Rosną też koszty po stronie firmy zajmującej się wywózką (w Gliwicach jest to Remondis).

Czytaj też wywiad z członkiem zarządu firmy Remondis m.in ws. podwyżek opłat

Metoda budzi wątpliwości

Od początku wątpliwości budzi jednak sposób obliczania opłat według metody „od metra lokalu”. Według części radnych jest on niesprawiedliwy. Nie śmiecą przecież metry kwadratowe tylko użytkownicy.

Obecne rozwiązanie prowadzi do absurdalnej sytuacji, w której np. samotna osoba w 80 metrowym mieszkaniu płaci więcej niż 5-osobowa rodzina w 60-metrowym lokalu. W większości ościennych miast przyjęto, inaczej niż w Gliwicach, liczenie stawki od „głowy”. Miasto argumentuje, że opłata od osoby segregującej śmieci musiałaby wynieść 13,20 zł, co w przypadku np. 4-osobowej rodziny w 60-metrowym lokalu zwiększyłoby koszt usługi.

Podczas dyskusji na sesji, radni zauważali jednak, że przywoływanie takiego przykładu nosi znamiona manipulacji. Zupełnie inaczej wyglądałoby bowiem porównanie kosztów w większym mieszkaniu i przy mniejszej liczbie osób.

– Konsekwentnie opowiadam się za przeliczeniem tej metody na stawki liczone od osoby i to w sposób degresywny, gdzie każda kolejna osoba płaci mniej – deklarował na sesji radny Dominik Dragon (PO), najaktywniej domagający się zmian w obecnie obowiązującym systemie.

– Jestem, byłem i będę za metodą naliczania opłaty od osoby – komentował radny Zbigniew Wygoda (PO).
– Obecna metoda nie spełnia zasady „zanieczyszczający płaci” – zauważa Janusz Szymanowski (PO).

Innego zdania był Marek Kopała (PiS) – Sposób naliczania, który jakiś czas temu rada ustaliła swoją uchwałą wydaje się być jedynym weryfikowalnym i w miarę sprawiedliwym. Ten sposób naliczania ma pewien element solidarnościowy.

– Trudno mi się pogodzić z tym powracaniem do metody pogłównej, dlatego, że większość miast i gmin, która ją wprowadziła raczej próbuje się wywikłać z sytuacji, w której się znalazła – przekonywał wiceprezydent Piotr Wieczorek. – To bardzo niedobry system, w którym umożliwia się unikanie opłat i to decyzją Rady Miasta.

– Rozumiem, że to jest kłopotliwe podejmować decyzję w sprawie podwyżek, ale trzeba to robić – przekonywał prezydent Zygmunt Frankiewicz. – Dlatego jesteśmy tutaj, mamy mandat społeczny, żeby nie tylko działać w sposób populistyczny, można powiedzieć, przyjazny dla wszystkich.

– Jeśli pan prezydent przedłożyłby uchwałę, która uwzględniałaby metodę naliczania od osoby w sposób degresywny, to byłbym skłonny zagłosować za – deklarował radny Kajetan Gornig. – Oczywiste jest, że śmieci kosztują i oczywiste jest to, że są coraz droższe ze względów obiektywnych.

– Nie spotkałem w tym mieście ani jednej osoby wśród mieszkańców, która byłaby zwolennikiem liczenia od metra kwadratowego – podsumował radny Dominik Dragon.

Ostatecznie radni nie przyjęli uchwały dotyczącej podwyżek. Za odrzuceniem głosowało 12 radnych, za przyjęciem 9 (wszyscy z Koalicja dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza z wyjątkiem Jana Pająka), 3 wstrzymało się od głosu.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do AA: Kto Ci nagadał głupot, że nie ma już obowiązku meldunkowego? Obowiązek meldunkowy miał zostać zniesiony od 2018, ale rząd PiS-u cofnął jego likwidację. Nadal jest obowiązek zameldowania się w ciągu 30 dni od dnia przybycia do nowego miejsca pobytu stałego. A śmieci można naliczać w inny spos...ób np. powiązać to z generowanymi ściekami albo ilością zużywanej wody. Im więcej osób zamieszkuje, tym więcej wody się zużywa w danym gospodarstwie domowym. No chyba że ktoś przestanie się myć, korzystać z toalety, przestanie używać pralki, gotować itd. żeby zaoszczędzić na śmieciach, ale wątpię w to. rozwiń

Jan, 2017-09-08 20:20:53 odpowiedz

Metry nie są uczciwe ale są weryfikowalne, masz mieszkanie i ono ma tyle metrów, a ile osób? Przecież nie ma obowiązku meldunkowego, i potem się okaże że mamy bardzo dużo lokali jednoosobowych. Uczciwość? Przecież tv tez większość nie posiada. Obowiązuje zasada "masz łeb i ch...j to kombinuj&q...uot; rozwiń

AA, 2017-09-08 14:10:08 odpowiedz

Moja wspólnota do dnia dzisiejszego, pomimo deklaracji o segregacji odpadów, nie doczekała się od firmy Remondis odpowiednich pojemników na poszczególne odpady. Ciągle mamy pojemniki na odpady zmieszane. Więc jak, przy takim podejściu Remondisu, miasto ma się wywiązać ze zobowiązania o 50 proc. udzi...ale odpadów zbieranych selektywnie? rozwiń

gliwiczanin, 2017-09-08 13:25:46 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE