Gliwice: Przepadła uchwała Frankiewicza. Kara za mieszanie się do metropolii?

Rada Miasta Gliwic odrzuciła projekt uchwały przewidującej podwyżkę opłat śmieci. Równie ciekawa co wynik głosowania, jest zmiana układu sił w ratusza, na który widoczny wpływ miały wydarzenia regionalne, związane z wyborem szefa metropolii.
Gliwice: Przepadła uchwała Frankiewicza. Kara za mieszanie się do metropolii?
Sesja RM Gliwce (fot.24gliwce.pl)

Głosowanie nad projektem uchwały 19 października przebiegło spokojnie. W sierpniu dyskusje nad niemal identycznym projektem zajęły radnym kilkanaście minut. Kością niezgody była nie tyle wymuszona zmianą przepisów unijnych podwyżka opłat za wywóz odpadów, ale przede wszystkim kwestia obliczania stawek metodą „od metra lokalu”.

Wówczas aż 12 radnych zagłosowało przeciw, co skutecznie uniemożliwiło przyjęcie uchwały. Prezydenci (oprócz Zygmunta Frankiewicza, szczególnie aktywny na sesji był wiceprezydent Piotr Wieczorek) musieli więc przełknąć gorzką pigułkę. Nie było jednak wątpliwości, że pomysł wróci pod obrady.

W czwartek miało być inaczej, choć zaprezentowany przez magistrat projekt uchwały i przewidzianych w nim stawek za wywóz odpadów właściwie się nie zmienił. Tymczasem prestiżowe głosowanie zakończyło się na niekorzyść prezydenta, a sprzeciw zaakcentowany został jeszcze silniej niż przed dwoma miesiącami – na „nie” zagłosowało 14 radnych.

Dla Koalicji dla Gliwic to bolesny policzek bo wymierzony – już po raz drugi – przez niedawnego, nieformalnego koalicjanta – Prawo i Sprawiedliwość.

Choć radni PiS sami zaprzeczają, wiele wskazuje na to, że za nagłym porzuceniem sojuszu stoi większa polityka. Koniec lata stał bowiem pod znakiem wyboru szefa Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii – związku metropolitalnego powołanego do życia przez rząd. Wielotygodniowe spory zakończyły się wyborem Kazimierza Karolczaka (politycznie przez lata związanego z SLD), samorządowcy odrzucili natomiast PiS-owską kandydaturę Adama Ostaleckiego (popieranego m.in. przez prezydentów Katowic, Zabrza i Knurowa). Zdaniem obserwatorów sporę rolę w dobiciu ostatecznego targu odegrał właśnie Zygmunt Frankiewicz. Robienie przez PiS kłopotów na lokalnym poletku, miałoby być więc dla prezydenta Gliwic „karą” za działania na gruncie metropolii.

Regionalne rozstrzygnięcia rezonują i prawdopodobnie będą rezonować też w odwrotnym kierunku.

Przed czwartkowym głosowaniem nieoficjalnie mówiło się o naciskach „z góry” na gliwickich radnych PO, na to by umożliwili Frankiewiczowi przepchnięcie kontrowersyjnej uchwały.

Tak się jednak nie stało, a PO z małym wyjątkiem (Janusz Szymanowski wstrzymał się od głosu) zagłosowała jak dwa miesiące temu. Podobnie jednomyślni byli radni PiS i SLD. Wśród radnych KdGZF, wyłamał się jedynie Jan Pająk (wstrzymał się od głosu), pozostali członkowie prezydenckiego klubu głosowali za przyjęciem uchwały.

Czwartkowe głosowanie odbyło się niemal równo na rok przed wyborami samorządowymi i jest być może zapowiedzią ożywienia w dotychczas przewidywalnych i ospałych działaniach Rady Miasta. Ubolewać można, że status quo naruszyły polityczne przepychanki poza Gliwicami, a nie debata wewnątrz miasta. Z drugiej strony, wiele wskazuje, że kierownictwa partii nie powiedziały ostatniego słowa i możemy być świadkami interesującej samorządowo-politycznej jesieni.

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Oj będzie się teraz prezydencik mścił na mieszkańcach. Ciekawe gdzie im dowali większe opłaty albo za co podwyższy podatek.

marcin, 2017-10-29 12:56:21 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE