Gmina Krzywiń nie musi płacić za niezbudowaną farmę wiatraków

Firma Finadvice Polska nie dostanie prawie 3,5 mln zł od gminy Krzywiń (Wielkopolska), w której mimo podpisania listu intencyjnego nie doszło do budowy farmy wiatraków, Taką decyzję podjął w czwartek Sąd Apelacyjny w Poznaniu.
Gmina Krzywiń nie musi płacić za niezbudowaną farmę wiatraków
Fot. Pixbay

Sąd oddalił w czwartek apelację firmy od wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu. W lutym oddalił on powództwo firmy domagającej się od gminy 183 mln zł, w tym ponad 180 mln zł za utracone przez firmę korzyści z eksploatacji elektrowni wiatrowej. W apelacji firma domagała się od gminy prawie 3,5 mln zł za poniesione koszty przygotowania do inwestycji.

Czytaj też: Gmina zapłaci 187 mln zł za wiatraki?!

W 2007 r. pomiędzy firmą a ówczesnym burmistrzem Krzywinia podpisany został list intencyjny w sprawie budowy farmy wiatraków. Dwa lata później radni uchwalili plan zagospodarowania przestrzennego dla tej inwestycji. Plan został zaskarżony do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu (WSA) przez część mieszkańców. Sąd unieważnił plan, zaś rada nie uchwaliła nowego, co uniemożliwiło realizację inwestycji. Inwestor postanowił skierować sprawę do sądu cywilnego o zwrot poniesionych kosztów i zapłatę za utracone potencjalne korzyści.

"List intencyjny podpisany przez strony nie rodził dla gminy żadnych skutków. Burmistrz występujący wyłącznie jako organ wykonawczy rady gminy nie był uprawniony do zaciągania zobowiązań tego rodzaju. Jedynym organem uprawnionym do podjęcia takiej uchwały (ws. planu zagospodarowania przestrzennego - PAP) była rada gminy" - uznał w czwartek sąd.

Czytaj też: Korupcja? Nie można skorumpować wszystkich radnych

"Gmina władna była podjąć decyzję o niekontynuowaniu działań w kierunku zmiany planu zagospodarowania przestrzennego. Nie istnieje żaden przepis, który by nakładał na gminę obowiązek podjęcia takiego planu, który odpowiadałby zaspokojeniu interesu spółki" - dodała sędzia Małgorzata Mazurkiewicz-Talaga.

Sąd pierwszej instancji ocenił, że spółka "podjęła ryzyko związane z poniesieniem kosztów inwestycji, której realizacja w oparciu o obowiązujące wówczas przepisy prawa była niemożliwa". "Firma podjęła ryzyko gospodarcze do powstania przyszłej inwestycji, z którym jak profesjonalista powinna się liczyć" - uznał wówczas sąd.

Na sali sądowej nie było w czwartek przedstawicieli spółki. Burmistrz miasta i gminy Krzywiń Jacek Nowak powiedział po ogłoszeniu wyroku, że spodziewał się pomyślnego dla gminy rozstrzygnięcia.

"Sąd pierwszej instancji przyznał nam rację, obroniliśmy gminę od odszkodowania w wysokości ponad 183 mln zł. Teraz sąd apelacyjny potwierdził, że nasze działanie było zgodne z prawem. Kwota o którą chodziło w apelacji także byłaby dla nas bardzo dużym obciążeniem" - powiedział burmistrz.

Jak dodał, mieszkańcy gminy nie chcieli i nie chcą farmy wiatrowej. Cały budżet Krzywinia to ok. 30 mln zł.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU