Gmina ma szansę na uniknięcie kary za brak przetargu na śmieci?

- Do 28 maja Główny Inspektor Ochrony Środowiska rozpatrzy odwołanie gminy Czorsztyn od kary za nieprzeprowadzenie przetargu na odbiór i zagospodarowanie odpadów. Gmina nie ogłosiła przetargu, bo wcześniej dzięki dotacji sama zorganizowała system zbiórki śmieci.
Gmina ma szansę na uniknięcie kary za brak przetargu na śmieci?

Jak poinformowała w środę Kinga Dębkowska z GIOŚ, odwołanie władz gminy od 10 tys. zł nałożonej kary wpłynęło do urzędu. Nie zostało jeszcze rozpatrzone. Powinno to nastąpić do 28 maja.

Pod koniec zeszłego roku Główny Inspektor Ochrony Środowiska Andrzej Jagusiewicz zapowiedział, że będzie chciał uchylić karę dla gminy Czorsztyn, która na swoje potrzeby wybudowała instalacje do przetwarzania odpadów za pieniądze unijne.

Wójt Czorsztyna Tadeusz Wach powiedział w środę, że liczy na uchylenia kary finansowej. Jak dodał, po listopadowym orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego ustawa śmieciowa musi zostać znowelizowana. Wtedy - jego daniem - posłowie powinni uwzględnić w przepisach sytuację, w jakiej znalazła się jego gmina.

Czytaj też:  Kara dla 17 gmin za brak przetargu śmieciowego

"Padliśmy ofiarą własnego sukcesu - powinniśmy być przedstawiani jako gmina wzorcowa, którą powinno się nagradzać, a nie karać" - powiedział Wach.

Jak przypomniał, gmina od kilkunastu lat realizuje program selektywnej zbiórki odpadów komunalnych. W 2012 roku dzięki dotacji unijnej tamtejszy Zakład Gospodarki Komunalnej zakupił nowoczesny sprzęt. Unijna dotacja stanowiła 85 proc. wartości inwestycji i wyniosła ponad 721 tys. zł. Zgodnie z unijnym prawem dotacja została przyznana pod warunkiem, że tzw. ciągłość projektu, czyli czas, przez jaki przedsięwzięcie będzie realizowane, wyniesie co najmniej 5 lat.

Zgodnie z przepisami tzw. ustawy śmieciowej, gminy miały do 1 lipca zeszłego roku przeprowadzić przetargi na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych. Gdyby w Czorsztynie taki przetarg wygrała inna firma niż gminny Zakład Gospodarki Komunalnej, gmina musiałaby oddać dotację unijną wraz z odsetkami, czyli ok. 1 mln zł.

"To, że nie ogłosiliśmy przetargu to nie była chęć ominięcia prawa, ale obrona przez zwrotem tak gigantycznej dla naszego budżetu kwoty. Ustawodawca po prostu nie przewidział takiej sytuacji, jak nasza" - zaznaczył wójt.

Według niego w Czorsztynie system selektywnej zbiórki odpadów działa bardzo dobrze, a wskaźnik zbieranych w ten sposób śmieci przekracza 37 proc. przy wymaganym w ustawie minimum 10 proc.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.