PARTNER PORTALU
  • BGK

Gmina poprawi deklarację i obliczy nową, wyższą cenę

  • przegląd prasy/DGP    25 lipca 2013 - 07:46

Deklaracje śmieciowe, które Polacy złożyli w urzędach, są pełne błędów. Teraz gminy wyciągają konsekwencje - domagają się ponownej wizyty w urzędzie albo same ustalają wysokość opłaty - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".




Przykłady? Jak wynika z sondy DGP, w Łodzi aż 60 proc. deklaracji wymaga uzupełnienia. Lublin zebrał 19 tys. deklaracji i szacuje, że aż 1/5 z nich jest źle wypełniona. Podobnie w Krakowie - 25-30 proc. Z kolei Szczecin twierdzi, że z 24 tys. zebranych formularzy 10-15 proc. zawiera błędy, a Wrocław - jakieś 5 proc. (z ok. 100 tys. deklaracji). Do Związku Międzygminnego „Gospodarka Odpadami Aglomeracji Poznańskiej" (GOAP) obejmującego Poznań i 9 sąsiednich gmin wpłynęło do tej pory ok. 82 tys. deklaracji. Do tej pory stwierdzono 4 tys. wadliwie wypełnionych formularzy. Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






KOMENTARZE (3)

  • offa , 2013-07-30 17:41:29

    Ludzie bardziej skomplikowane PIT-y potrafią prawidłowo wypełnić a w najzwyklejszych deklaracjach robią tak wiele błędów! Odpowiedź jest prostą, do PIT-ów dołączona jest instrukcja a przy deklaracjach są zawiłe i nieprecyzyjne objaśnienia. Bardzo mnie ciekawi w jakiej ustawie jest zapis prawny upow...ażniający gminy do samodzielnego korygowania deklaracji? Szczególnie że w części jest oświadczeniem woli!  rozwiń
  • ehh, 2013-07-26 11:25:57

    Gminy zagmatwały? Ludzie czasami nie wiedzą w jakiej wsi mieszkają, wpisują miejscowości, których nie ma na mapie, ulice, które nie istnieją od 30 lat, wpisują cudzy PESEL, błędnie NIP, przypadki można po prostu mnożyć
  • Osa, 2013-07-25 10:25:48

    Często świadczy to o tym, jak bardzo gminy zagmatwały w tych deklaracjach. Dla przykładu - w Koszalinie trzeba wypełnić kilka stron plus załączniki. A są przecież gminy, gdzie deklaracja to JEDNA kartka A4. Ja rozumiem, że premier, minister i wszyscy "ci na górze" namieszali gminom wprowad...zając taką beznadziejną, bublowatą ustawę. Ale nie rozumiem kiedy gminy dodatkowo komplikują sobie pracę a przede wszystkim kiedy komplikują swoim mieszkańcom życie.  rozwiń