PARTNER PORTALU
  • BGK

Gminy mają problem, żeby sprzedać odzyskane surowce

  • Piotr Toborek    6 stycznia 2018 - 06:00
Gminy mają problem, żeby sprzedać odzyskane surowce

Dzisiaj w żółtym pojemniku na odpady mamy plastiki niebieskie, białe, kolorowe, chemię gospodarczą, plastiki twarde, dwa rodzaje folii (fot.zory.pl)

Czy wstrzymanie przez Chiny zakupu surowców wtórnych z Europy może odbić się na efektach gospodarki odpadami w polskich gminach? Może, jeśli samorządy nie pomyślą nad zmianą podejścia do zadania, jakim jest recykling.




• Wiele gmin narzeka, że nie ma chętnych na wysegregowane przez mieszkańców szkło, plastiki czy papier. 

• Recyklerzy mówią z kolei o złej jakości surowców.

• Rozwiązaniem dla gmin jest lepsza segregacja i tworzenie związków, dzięki czemu będą mogły zaoferować odbiorcom dużo dobrej jakości surowca. 

Wiele gmin jeszcze niedawno, kalkulując budżety na gospodarkę odpadami, zakładało w nich zyski ze sprzedaży surowców odzyskanych w procesie recyklingu.

Wpływy z tego tytułu są jednak znacznie mniejsze, niż planowano. Co więcej, w wielu przypadkach urzędnicy mają problem ze znalezieniem chętnych na – wydawałoby się – atrakcyjny towar.

Krzysztof Choromański, specjalista Związku Miast Polskich, przyznaje: - Nie ma tu jakichś statystyk, ale są rzeczywiście liczne sygnały ze strony samorządów, z których wynika, że w przypadku tych bardziej poszukiwanych surowców wtórnych ceny nie są tak atrakcyjne jak jeszcze niedawno. Z kolei gdy mamy do czynienia z mniej chodliwymi surowcami, to gminy ponoszą coraz większe koszty, aby móc się ich pozbyć. Przykładowo ceny odbioru paliwa RDF są bardzo wysokie.

Jak przyznał prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej, nie da się zrobić interesu na odpadach wysegregowanych.

- Teraz po kilka miesięcy trzymamy tekturę, żeby ktoś ją od nas kupił. Na ogół w końcu się to udaje, ale nie udało się, jak mi to mówili mieszkańcy, sprzedawać odpadów i zarabiać na tym, nikt nie jest nimi specjalnie zainteresowany, bo jest ich dużo. W ogóle wszystkich odpadów jest teraz więcej; odkąd pojawiło się 500 Plus, ilość śmieci wzrosła o 20 proc. i widać, że ludzie kupują więcej i wyrzucają więcej – cytuje prezydenta portal walbrzychdlawas.info.

Przede wszystkim jakość

Eksperci zauważają, że Polacy produkują coraz więcej odpadów, przybywa więc także surowców wtórnych (nawet jeśli procent odzyskiwanych rośnie znacznie wolniej niż należałoby oczekiwać), co ma wpływ na sytuację na rynku, ale przede wszystkim mówią o złej jakości surowców.

- Rzeczywiście jakość surowca pozostawia wiele do życzenia. RDF z tworzywa wytworzonego w MBT bywa tak marnej jakości, że trzeba dopłacić, aby ktoś go z rynku skupił. A przecież mówimy o paliwie alternatywnym, czyli odpadzie, który staje się produktem i konkuruje z paliwem ze źródeł konwencjonalnych –   mówi Julia Patorska z firmy Deloitte, przewodnicząca Towarzystwa Ekonomistów Polskich.

Sytuacja jest zła, a może być jeszcze gorsza, tym bardziej że już w tym roku gminy muszą recyklować 30 proc. z zebranych odpadów (w 2017 było to 20 proc.). Surowców więc jeszcze przybędzie.

Andrzej Karol Gawłowski z Instytutu Gospodarki o Obiegu Zamkniętym mówi:

-  Powiedzmy sobie, że to, co się dzieje na tym rynku, nie jest takie proste, że zależy nie tylko od nas i naszych chęci, ale od wielu czynników. Dzisiaj podstawowym problemem jest to, że mamy chińską blokadę na przyjmowanie odpadów z tworzyw sztucznych, a Chiny przejmowały nawet 40 proc. europejskiego rynku. Jak te 40 proc. zostanie w Europie, to zakłady recyklingu się „zatkają”, nie będą w stanie tego w całości przetworzyć. Będą więc przyjmować jedynie towar dobry, czysty, posegregowany.







KOMENTARZE (22)

  • niech zstąpią unijne kary, 2018-01-08 09:43:18

    Do Tadeusz Babicz 4: to Polska ma problem - nie ma właściwie czegoś takiego jak gospodarka odpadami - kłamstwo zaczyna się już od mieszkańców i dalej idzie w górę... plock.wyborcza.pl/plock/7,35681,22866937,smieciowe-klamstwa-mowimy-ze-segregujemy-tymczasem.html
  • Tadeusz Babicz 4, 2018-01-08 04:14:16

    Sami mieszkańcy, nawet pod przymusem, nie są w stanie segregować odpadów w zadowalający sposób, gdzie dla przykładu wspomnę o ilości rodzajów i warunków segregowania makulatury lub szkła. Muszą to robić fachowcy i to nie na gminnych etatach. To rozwiązanie będzie jednocześnie opłacalne, bo nawet pom...ijając zyski za sprzedane odzyskane surowce, nie zapłacimy za przetwarzanie i utylizację około 80% wymaganych kosztów. O zysku wynikającym z nieponoszenia niechybnych kar unijnych i efektu środowiskowego już nie wspomnę. Należy też wziąć pod uwagę fakt, że Unia Europejska już podnosi wskaźniki odzysku i recyklingu na kolejne lata. System pozwoli na uszczelnienie strumienia odpadów, gdyż zaistnieje możliwość ścisłego dokumentowania przekazanych ilości i rodzajów odpadów przed przekazaniem dla odbierającego, w przeciwieństwie do nagminnie stosowanego obecnie ryczałtu. Niezrozumienie sytuacji i konsekwencji swojego pomysłu przejawia Pan Skiba. Dopiero co wyszliśmy z takiego systemu, gdzie każdy mieszkaniec płacił za ilość wygenerowanych odpadów. Skoro chce Pan aby było sprawiedliwie, proponuję (nie jest to mój pomysł) wprowadzenie podwyżki podatku VAT – dajmy na to o ułamek procenta (kupujesz więcej towarów wytwarzasz więcej odpadów i w ten sposób więcej za te odpady płacisz) proporcjonalnie do wynikających z egzystencji kosztów zagospodarowania odpadów komunalnych.  rozwiń
  • Tadeusz Babicz 3, 2018-01-08 04:12:47

    Jeżeli jako Polacy do tego czasu czegoś nie zrobimy, grożą nam ogromne kary unijne, za niedotrzymanie zobowiązań dotyczących wysokości współczynników odzysku i recyklingu liczone w setkach tysięcy euro za każdy dzień od 16 lipca 2020 roku do dnia, w którym wymagane wskaźniki nie zostaną osiągnięte, ...które to kary będziemy musieli dołożyć do i tak już potrójnie podwyższonych, w stosunku do dzisiejszych, składek „śmieciowych”. Pomyślcie Państwo ilu mieszkańców to wytrzyma? Proponuję jak najszybciej przystąpić do diametralnej zmiany systemu, bo nie pomogą nam wyższe opłaty za torebki foliowe, automaty do zwrotu opakowań, czy co raz więcej kolorowych pojemników. Jedynym skutecznym, i to w tak krótkim czasie, może być tylko szczelny system z zastosowaniem genialnego pomysłu Pana Andrzeja Bartoszkiewicza (EKO-AB) i to należy go wdrożyć nie tylko w blokowej zabudowie, ale i rzadszej – domów jednorodzinnych, jak również na wsi, uwzględniając nieruchomości niezamieszkałe czy też odpady komunalne z przedsiębiorstw i terenów będących we władaniu samorządów. Stosując ten system z pewnością uzyska się surowce z odpadów o wymaganej jakości, które zagospodarują przedsiębiorcy krajowi, bez oczekiwania na chińską koniunkturę w tym względzie, a nie paliwo RDF, które i tak w dalszym ciągu klasyfikowane jest jako odpad. I nie jest to teoria, gdyż są, co prawda jako namiastki, ale praktyczne zastosowania tego rozwiązania.  rozwiń