Gminy nie wyznaczają przystanków

Od 2013 r. na drogi w Podlaskiem mogą nie wyjeżdżać autobusy, bo większość gmin nie podjęła dotąd uchwał określających miejsca przystanków autobusowych, a bez tego samorząd województwa nie wyda zezwoleń przewoźnikom - ostrzega urząd marszałkowski w Białymstoku.
Gminy nie wyznaczają przystanków
Marszałek województwa podlaskiego Jarosław Dworzański zaapelował w poniedziałek do gmin i powiatów, by podjęły stosowne uchwały jak najszybciej. Tłumaczył, że mogą być wycofywane autobusy z tras, "by nie jeździły nielegalnie", a równocześnie przewoźnicy będą narażać się na kolejne straty, bo nie będą mogli świadczyć usług.

Zaznaczył, że określenie miejsc przystanków jest ważne, bo np. prowadzone są w wielu miejscach remonty dróg, co wymaga przeniesienia przystanków i powinno to być aktualizowane.

"W związku z tym konieczne są szybkie decyzje. My już próbowaliśmy robić, co w naszej mocy (...). Niemniej jednak sprawa jest bardzo ważna, bo możemy stanąć rzeczywiście przed problemem (...) wycofania komunikacji autobusowej z bardzo wielu tras komunikacyjnych na terenie naszego regionu" - powiedział w poniedziałek na konferencji prasowej w urzędzie marszałkowskim w Białymstoku marszałek Dworzański.

Większość zezwoleń kończy się przewoźnikom w 2012 r. Marszałek mówił, że samorządy nie przejmują się teraz sytuacją, dlatego że autobusy jeżdżą i nikt nie wierzy w to, że mogą przestać jeździć. Z danych przedstawionych przez urząd marszałkowski wynika, że uchwał nie podjęła większość gmin w regionie.

Dyrektor departamentu infrastruktury i ochrony środowiska w urzędzie marszałkowskim Katarzyna Zajkowska tłumaczyła, że od stycznia 2012 r. samorządy lokalne mają obowiązek podjęcia uchwał określających miejsce przystanków i dworców oraz warunków korzystania z nich. Gdy samorządy opóźniają wydawanie tych zezwoleń, może się przeciągnąć cała procedura wydawania przez samorząd województwa zezwoleń przewoźnikom na świadczenie usług transportowych. Zaznaczyła, że do urzędu wpływa wiele wniosków w sprawie zezwoleń, bo przewoźnicy dostosowują swoją ofertę do zmieniającego się rynku i potrzeb pasażerów, racjonalizują koszty i trasy.

Zajkowska powiedziała, że procedura wydania zezwolenia przez urząd może trwać nawet do dwóch miesięcy, choć urząd stara się przeprowadzać ją jak najszybciej. Musi jednak przeanalizować wnioski, by nie doprowadzić do sytuacji, że np. na jednym przystanku w jednym czasie spotyka się kilka autobusów.

W regionie z komunikacji autobusowej (przewoźnicy prywatni oraz pięć spółek PKS, których właścicielem jest samorząd województwa) korzysta rocznie 22 mln pasażerów. Większość z nich to dojeżdżający do pracy czy szkół.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.