Gminy tracą miliony z powodu wadliwych przepisów ws. OZE

Samorządy mogłyby zyskiwać miliony złotych na podatku gruntowym od instalacji wiatrowych. Nie zyskują, bo z powodu wadliwych przepisów zdecydowana większość projektów istnieje jedynie na papierze.
Gminy tracą miliony z powodu wadliwych przepisów ws. OZE
Samorządy mogłyby zarabiać na opodatkowaniu budowanych na ich terenach instalacji wiatrowych. Fot. Pixbay

Deweloperzy planujący budowę farm wiatrowych uzyskali do 2014 roku warunki przyłączenia na 18,7 tys. MW. Z liczby tej umowy przyłączeniowe zostały podpisane na 16 tys. MW, ale wybudowane zostało jedynie 3,8 tys. MW czyli niecałe 20 procent. Większość pozostałych umów i warunków przyłączenia to projekty bez realnych możliwości realizacji.

Brak możliwości nowych przyłączeń to jeden z głównych problemów w rozwoju energetyki odnawialnej w Polsce, gdyż grozi on niewypełnieniem przez nasz kraj zobowiązań wynikających z polityki klimatycznej związanych z osiągnięciem do 2020 roku 19,3-proc. udziału odnawialnych źródeł energii w ogólnym miksie energetycznym.

Co więcej, realne straty ponoszą też samorządy, które mogłyby zarabiać na opodatkowaniu powstających na ich terenie instalacji wiatrowych.

Wirtualni inwestorzy blokują inwestycje wiatrowe

Z danych PSE i dystrybutorów energii wynika, że aż 76 proc. wydanych warunków przyłączenia zostało wydane do roku 2010, gdy wystąpienie o warunki przyłączenia było nieodpłatne i nie były jeszcze wymagane przez operatora dokumenty pozwalające na uprawdopodobnienie zdolności firmy aplikującej do realizacji projektu.

- Bardzo często faktycznym celem występujących o warunki przyłączenia do sieci firm była wyłącznie sprzedaż projektu. Uzyskane zaś warunki nie odzwierciedlały możliwości realnego przeprowadzenia inwestycji. Dodatkowo w przypadkach wielu projektów dokumentacja zawierała błędy – mówi Krzysztof Jakóbik z Instytutu Jagiellońskiego.

Nowi producenci, którzy zainteresowani są jak najszybszym rozpoczęciem inwestycji w OZE, mają związane ręce ze względu na brak możliwości uzyskania przyłączenia. Obecny stan prawny nie umożliwia im jednak na razie działania. Mogą wprawdzie zakupić projekty od dotychczasowych posiadaczy po bardzo wysokich cenach, jednak projekty te są zwykle obarczone wadami, a każda ich zmiana oznaczać może utratę umowy przyłączeniowej. Nie jest to więc rozwiązanie problemu.

Wyjściem z sytuacji byłyby rozwiązania systemowe, uzdrawiające sytuację w branży OZE. Instytut Jagielloński uważa, że uchwalona niedawno ustawa o OZE jest kolejnym krokiem w tym kierunku, ale bez przeprowadzenia szybkich działań już dziś, wiele jej przepisów mających na celu rozwiązanie problemu przyłączeń, de facto pozostanie martwych.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE