Gorzowianie skarżą zarząd melioracji

Grupa mieszkańców gorzowskiego Zakanala złożyła w prokuraturze doniesienie ws. degradacji, niszczenia i zabagniania części tej dzielnicy miasta. Ich zdaniem za taki stan rzeczy odpowiedzialny jest Lubuski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych.

O złożeniu doniesienia poinformował Zdzisław Szuleta z Komitetu Społecznego Zakanala w Gorzowie. Jak powiedział, w sprawie zebrano 76 podpisów mieszkańców ul. Wschodniej i Zachodniej w Gorzowie.

W swoim piśmie komitet oskarża lubuski zarząd melioracji o zaniedbania, które mają skutkować niszczeniem przez wodę terenów zabudowanych i rolniczych w dorzeczu kanałów: Siedlickiego, Bema, Postomii.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Dariusz Domarecki potwierdził złożenie doniesienia w prokuraturze rejonowej. Dodał, że na jego podstawie zostanie wszczęte postępowanie sprawdzające pod kątem niedopełnienia obowiązków przez urzędników. - Mamy na to 30 dni. Po zakończeniu czynności sprawdzających, w zależności od poczynionych ustaleń, zostanie podjęta decyzja ws. wszczęcia lub odmowie wszczęcia postępowania - dodał.

Kanał Siedlicki będący pod opieką Lubuskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych zbiera wodę z Ciecierzyc, Zakanala, dalszych terenów na zachód i odprowadza do ujścia Warty. Według komitetu jest zamulony, nieczyszczony, niekonserwowany, a urządzenia melioracyjne są zdewastowane.

Komitet uważa, że podejmowane przez meliorantów prace nie poprawiają trudnej sytuacji i nie są wykonywane w sposób należyty. To ma skutkować m.in. podtapianiem posesji, pękaniem murów i osiadaniem ulic.

Dyrektor Lubuskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Zielonej Górze Janusz Marciniak powiedział, że w budżecie zarządu są "pewne braki" na prace związane z utrzymaniem i konserwacją urządzeń, co uniemożliwia prowadzenie wszystkich koniecznych prac. - Nasz budżet w tym zakresie kształtuje się na poziomie 25 proc. faktycznego zapotrzebowania - wyjaśnił Marciniak.

Opisywany rejon Gorzowa, przy obecnym wysoki stanie wody jest najbardziej zagrożony. Przekroczenie stanów alarmowych na Warcie powoduje wzrost poziomu wód gruntowych. Kanały i rowy melioracyjne nie są w stanie odprowadzić dużej ilości wody. Mieszkańcom pomagają strażacy, którzy wypompowują wodę poza wały.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE