Gospodarka odpadami: Gminy mają problem ze sprzedażą odpadów? Bo nie dbają o ich jakość

  • Piotr Toborek
  • 22-08-2016
  • drukuj
Jakość odbieranych odpadów nie tylko się nie poprawia, ale wręcz z miesiąca na miesiąc jest coraz gorsza – twierdzi szef firmy Krynicki Recykling. – Jak tak dalej pójdzie, to dojdzie do tego, że niektórych odpadów nikt nie będzie chciał odebrać – dodaje.
Gospodarka odpadami: Gminy mają problem ze sprzedażą odpadów? Bo nie dbają o ich jakość
Zdaniem wielu fachowców segregacja śmieci powinna być obowiązkowa (fot.fotolia)

Piotr Kalamon, wiceburmistrz Nakła nad Notecią, dwa dni temu w rozmowie z naszym portalem powiedział:

– Są gminy, które mają problem ze znalezieniem nabywców na wysegregowane szkło. My jeszcze jakoś sobie radzimy, bo nasze odpady, przez taki a nie inny sposób segregowania, są czyste, co ma duże znaczenie dla odbiorców, ale inni zaczynają narzekać, bo trzeba się nagimnastykować, żeby ktokolwiek to chciał kupić.

Zdaniem Kalamona cena odpadów w porównaniu z 2013 rokiem spadła o połowę.

– Przy pisaniu ustawy nie wzięto pod uwagę, że jak wszyscy zaczną segregować, to wzrośnie liczba poszczególnych frakcji i zgodnie z prawami rynku ceny pójdą w dół – dodaje burmistrz.

Jak jednak twierdzi jeden z naszych czytelników, podpisujący się jako recycler: - Gdyby inne gminy miały taką jakość surowca, jak w Nakle, ceny na pewno byłyby wyższe, a mieszkańcom nie trzeba byłoby serwować podwyżek. Jeżeli na rynku recyklingowym sprzedaje się głównie chłam, to nie należy spodziewać się za niego wysokich cen.

Zdaniem szefa jednej z większych w Polsce firm recyclingowych nikt nie zadaje sobie trudu, aby odpad był odpowiedniej jakości (fot.nysa.pl)
Zdaniem szefa jednej z większych w Polsce firm recyclingowych nikt nie zadaje sobie trudu, aby odpad był odpowiedniej jakości (fot.nysa.pl)

Kto ma rację?

 Adam Krynicki, prezes firmy Krynicki Recykling, mówi:

– Te ceny aż tak bardzo się nie zmieniły, ale jeśli nawet spadły, to nie ma to żadnego związku z popytem i podażą, a tylko i wyłącznie z jakością odpadów. Huty przyjmą każdą ilość dobrego szkła. Nie ma z tym problemu, tylko to musi być dobry odpad.

Krynicki twierdzi, że jakość odbieranych przez jego firmę odpadów nie tylko się nie poprawia, ale wręcz z miesiąca na miesiąc jest coraz gorsza.

– Jak tak dalej pójdzie, to dojdzie do tego, że niektórych odpadów nikt nie będzie chciał odebrać – twierdzi biznesmen.

Zdaniem szefa jednej z większych w Polsce firm recyklingowych nikt nie zadaje sobie trudu, aby odpad był odpowiedniej jakości:

– Ani samorządy, ani firmy nie robią nic, żeby to się zmieniło, przywożą odpad w takim stanie, w jakim go wyrzucą mieszkańcy; dobrze, że wchodzą w życie nowe rozporządzenia, może to wymusi poprawę pod tym względem - mówi.

Spytany, jak jakość odpadu wpływa na jego cenę, Krynicki odpowiada: – Jeśli w partii słabej jakości szkła będzie tylko 20 procent odpadów zmieszanych, to koszt ich utylizacji przewyższa zysk ze sprzedaży samego szkła.

Także Andrzej Bartoszkiewicz, praktyk i autor sytemu Eko AB, na którym oparto rozwiązanie zastosowane w Nakle, twierdzi:

– Tylko szeroko działający system mógłby rozwiązać problem. Nakło to niewielka miejscowość i rynku nie zmienią, ale gdyby na takiej zasadzie działały duże gminy, które zbierają wielokrotnie więcej odpadów, to mogłyby decydować o cenach - wyjaśnia Bartoszkiewicz.

Dlatego zdaniem wielu fachowców segregacja śmieci powinna być obowiązkowa. Twierdzi tak choćby Leszek Świętalski, sekretarz zarządu Związku Gmin Wiejskich oraz uczestnik zespołu ds. nowelizacji ustawy, powołanego przez poprzedniego ministra środowiska. – Bo teraz, nie oszukujmy się, jest to fikcja. Jedni udają, że segregują, a ten, którego stać, mówi – ja płacę, to niech sobie sami sortują – dodaje Świtalski.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (24)ZOBACZ WSZYSTKIE

Problemem jest tylko zmiana nawyków, aby w domach nie mieszać materiałów wtórnych. Posiadacze RIPOK-ów i lobbyści spalarni będą nam oczywiście wmawiać, że mamy bariery kulturowe przeszkadzające w segregacji odpadów w gospodarstwach domowych, zaraz po użyciu opakowań. Segregujący w domach powinni pła...cić tylko za 20% utylizowanych odpadów kompozytowych, podlegających spalaniu, bo oni dostarczają w 80% materiały. Dla nich trzeba tworzyć odrębny system gospodarowania odpadami, bo oni nie niszczą środowiska (w 80%). Nakło pokazuje jak problem segregacji rozwiązywać w blokach mieszkalnych, ze wspomaganiem. System będzie prosty, gdy zaczniemy budowanie go poczynając od domów, nie dopuszczając do niszczenia materiałów. To proste. rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2016-10-18 17:16:29 odpowiedz

Do Rudy Struś: już my wiemy jak wygląda to wasze "zagospodarowanie" - portalsamorzadowy.pl/gospodarka-komunalna/dziwne-pozary-na-skladowiskach-odpadow,83555.html - oprócz opłaty od gminy inkasujecie jeszcze odszkodowania od ubezpieczycieli - a za wszystko (łącznie z kosztami gaszenia) płac...imy my - frajerzy utrzymujący państwo teoretyczne... rozwiń

OBBP, 2016-08-29 08:13:27 odpowiedz

Do OBB: a po co od razu publiczne pieniądze - my zbudujemy za swoje a wy będziecie co miesiąc doić w ramach opłat swoich mieszkańców aby starczyło wam na haracz dla nas jak wygramy przetarg na odbiór i "zagospodarowanie"...

Rudy Struś, 2016-08-28 21:04:06 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE