Gospodarka odpadami. Zamówienia in-house Już niedługo. Gminy czekają

• Zamówienia in-house w gospodarce odpadami będzie można stosować już od 1 stycznia 2017.
• Obowiązujące umowy i procedury przetargowe mogą jednak sprawić, że od początku roku in-house zostanie wprowadzone tylko w nielicznych gminach.
Gospodarka odpadami. Zamówienia in-house Już niedługo. Gminy czekają
Zamówieni in-house będzie można stosować od 1 stycznia 2017 (fot.mat.prasowe)

Przykładowo, w Łomży urząd planował zastosować in-house już od początku przyszłego roku, z różnych względów trzeba będzie jednak poczekać kolejne dwa lata.

Jak tłumaczy wiceprezydent Łomży Andrzej Garlicki, w jego mieście obecna umowa kończy się 31 grudnia, a przyjęta niedawno ustawa daje samorządom możliwości zlecania zadań w trybie in-house swoim spółkom od 1 stycznia 2017 roku, tymczasem usługodawcę trzeba wyłonić wcześniej, by zapewnić odbiór śmieci od początku roku.

Czytaj też: Składowanie odpadów będzie droższe

- Nie ma na to czasu, żebyśmy mogli procedować tę kwestię - zaznacza Garlicki.

Kolejny problem jest taki, że porozumienie ze wszystkimi okolicznymi 18 gminami, które dostarczają odpady do RIPOK zostało sporządzone w taki sposób, że samorząd nie ma kontroli nad finansami – dzisiaj spółka otrzymuje płatności bezpośrednio od firm, które te śmieci odbierają. Tymczasem wymogiem zastosowania procedury in-house jest to, że 90 procent przychodów spółki musi pochodzić od samorządu.

Trzeba więc zmienić zasady porozumienia dotyczących płatności, a to zdaniem zastępcy prezydenta może potrwać dość długo.

W Łomży urząd planował zastosować in-house już od początku przyszłego roku, z różnych względów trzeba będzie jednak poczekać kolejne dwa lata (fot.fotolia)
W Łomży urząd planował zastosować in-house już od początku przyszłego roku, z różnych względów trzeba będzie jednak poczekać kolejne dwa lata (fot.fotolia)

Dopiero wówczas będzie można przystąpić do wprowadzenia procedury in-house.
Łomża ogłasza więc kolejny przetarg, który będzie obowiązywał od 2017 do marca 2019 roku.

Dlaczego aż tak długo? Bo, jak zaznacza wiceprezydent, w 2018 roku odbędą się wybory samorządowe.

- Nie chciałem abyśmy stawiali na koniec tej rady temat śmieci albo na sam początek nowej rady. Stąd ten okres taki dość bezpieczny i rozstrzygnięcie tego przetargu będzie obowiązywało do końca marca 2019 roku. To da nowej radzie możliwość "wgryzienia się" w temat i spokojnego podjęcia decyzji - tłumaczył zastępca prezydenta portalowi mylomza.pl

Nad wprowadzaniem in-house zastanawiają się także gminy, które nie mają na dziś spółek komunalnych. Powód? Rosnące koszty.

W gminie Rudziniec w 2016 r. obowiązuje stosunkowo niska opłata za odbiór i zagospodarowanie odpadów – 9 zł od osoby (plus znaczne zniżki dla rodzin).

Ponieważ kończy się obecna umowa, gmina ogłosiła przetarg na odbiór i zagospodarowanie odpadami komunalnymi na rok 2017. Akces zgłosiło trzech oferentów. Zaproponowane ceny zaskoczyły samorządowców.

- To wręcz niewyobrażalna podwyżka – mówi wójt gminy Krzysztof Obrzut portalowi nowinygliwice.pl

Wójt dodaje: - Nie chcę nikogo o nic podejrzewać, nie chcę porównywać sytuacji do firm odpadowych działających we Włoszech, ale tak nie może być, że cena wzrasta o 100 procent i w sumie nie wiadomo, dlaczego.

Wójta zastawia także jak to jest, że legalnie działające firmy, na przykład na wschodzie Polski, potrafią wykonać takie zadanie za połowę ceny zaoferowanej w Rudzińcu.

Poirytowany wójt pokłada nadzieje w… in-house.

 


KOMENTARZE (6)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do Monty Phyton: W punkt :)

gosc, 2016-12-19 11:28:30 odpowiedz

Nie jest źle, nie jest źle ale nie najgorzej jest - rp.pl/Zadania/311289920-Za-odbior-smieci-placimy-wiecej-niz-Niemcy-a-ma-byc-jeszcze-drozej.html

Tak miało być i tak jest, 2016-12-06 17:37:18 odpowiedz

Spółki prywatne są tańsze bo nie mają nad sobą pazernych radnych którzy chcieliby windować w gminie opłaty śmieciowe - wiadomo też, że misją firm prywatnych jest pilnowanie tego aby ceny były niskie a słupki zysków spadały. Dlatego w takich zacofanych krajach jak Austria, Belgia, Dania, Francja, Ho...landia, Niemcy, Szwecja są tylko gminne śmieciowe zakłady użyteczności publicznej które poprzez in house blokują prywatne firmy gotowe pracować w odpadach na zasadzie non profit. To dlatego zjechały się do Polski zagraniczne firmy śmieciowe bowiem nie mogąc startować u siebie w przetargach (tam nie ma przetargów) - chcą w Polsce dobrze robić Polakom konkurując w obniżaniu cen usług. Wspaniałe efekty w postaci najwyższych stopni odzysku odpadów w Europie i spadające ceny usług w Polsce - mówią za siebie, że to Unia Europejska powinna implementować polnische Wirtschaft - a nie my ich in house z Ciemnogrodu... rozwiń

Monty Phyton, 2016-12-06 17:33:39 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE