Graniczne stawki nie zmuszą gmin do obniżek opłat za śmieci

Wyznaczając maksymalny poziom stawek opłat za śmieci wypełniamy przede wszystkim wymagania Trybunału Konstytucyjnego – przyznaje poseł Tadeusz Arkit.
Graniczne stawki nie zmuszą gmin do obniżek opłat za śmieci

Posłowie PO po konsultacji z rządem przygotowali poprawkę dotycząca określenia maksymalnych stawek opłat za odbiór odpadów.

Poprawka polega na określeniu górnych stawek opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Ich wysokość została przygotowana po analizach ekonomicznych, według badań akceptowalności społecznej przy porównaniu ze stawkami uchwalonymi przez rady gmin.

 Czytaj: Branża gospodarki odpadami krytycznie o reformie

Jako podstawowa została określona stawka za mieszkańca - maksymalna stawka przy tej metodzie została ustalona w wysokości 2 proc. przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego na 1 osobę ogółem publikowanego przez Główny Urząd Statystyczny w ostatnim Roczniku Statystycznym.

Wg Rocznika 2013 w 2012 r. przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na 1 osobę ogółem wynosił 1278,43 zł. 2 proc. tej kwoty daje maksymalną stawkę za osobę za miesiąc w wysokości 25,57 zł.

Wyniki tej metody wykorzystano do wyliczenia stawek dla innych metod według klucza, że 1 mieszkaniec zużywa przeciętnie 3 m³ wody, a gospodarstwo domowe w Polsce liczy średnio 2,81 osób.

  Czytaj: Branża gospodarki odpadami krytycznie o reformie

Z kolei przeciętna powierzchnia użytkowa mieszkania na 1 osobę wynosi 25.9 m², czyli na przeciętne gospodarstwo domowe: 72,78 m². Oznacza to, że do czasu publikacji nowego rocznika statystycznego maksymalna stawka przy zastosowaniu pozostałych metod będzie wynosiła 71,60 zł za gospodarstwo domowe.

Jak podkreśla  poseł Tadeusz Arkit przewodniczący sejmowej podkomisji nadzwyczajnej ds. projektów nowelizacji ustaw o utrzymaniu czystości i porządku w gminach konkretne stawki opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi obowiązujące w danej gminie, nieprzekraczające stawek maksymalnych, uchwalała będzie rady gminy, biorąc pod uwagę faktyczne koszty funkcjonowania systemu gospodarowania odpadami.

- Wyznaczając maksymalny poziom stawek opłat za śmieci wypełniamy przede wszystkim wymagania Trybunału Konstytucyjnego – przyznaje poseł Tadeusz Arkit.

Poprawka określa także, że z  pobranych opłat gmina pokrywa koszty:

*odbierania, transportu, zbierania, odzysku i unieszkodliwiania odpadów komunalnych;

*tworzenia i utrzymania punktów selektywnego zbierania odpadów komunalnych;

*obsługi administracyjnej tego systemu.

Z pobranych opłat gmina może także pokryć koszty wyposażenia nieruchomości w pojemniki lub worki do zbierania odpadów komunalnych oraz koszty utrzymywania pojemników w odpowiednim stanie sanitarnym, porządkowym i technicznym.

W poprawce dodano również zmiany ust. 4, który pierwotnie dawał możliwość wprowadzenia w uchwale rady gminy zwolnień przedmiotowych oraz ustanowienia dopłat dla właścicieli nieruchomości, w oparciu o ustalone przez radę gminy kryteria.

– Stawki są na tyle wysokie, że żadna gmina nie będzie musiał dokonywać obniżek swoich opłat w związku z ich wprowadzeniem – tłumaczy poseł Arkit.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Uważam za niedopuszczalne ujawnianie przymiarek do górnej stawki opłaty, w sytuacji gdy trwają jeszcze prace badawcze nad ich ustanowieniem ( ankieta M.Golenia z SGH, skierowana do gmin ledwie kilka dni temu ). Poza tym – to jest totalne nieporozumienie, że wysokość tej opłaty wiąże się z najniższ...ym wynagrodzeniem, zużyciem wody lub powierzchnią mieszkania. Ta opłata to nie jest element systemu socjalnego, tylko ma zapewnić prawidłowe zagospodarowanie odpadów. Powierzchnia mieszkania nie jest wprost powiązana z produktywnością odpadów. Czy w przypadku gospodarstw niezwodociągowanych opłata miałaby być naliczana od głębokości studni ? Bezsens sytuacji polega także na tym, że istniejące już na rynku stawki opłaty okażą się w jakiejś części przypadków wyższe od ewentualnie ustalonej stawki maksymalnej. Kto i w jaki sposób ma pokryć ewentualną różnicę ? Aktualne koszty systemu w konkretnych przypadkach nie zawsze zależne są lokalnego samorządu ( zróżnicowanie sytuacji w poszczególnych regionach jest ogromne ). A skoro już o różnych finansowych aspektach się wypowiadam, to jeszcze jedna uwaga do projektu nowelizacji ucpg. Umożliwienie gminom zastosowania zwolnień przedmiotowych oraz dopłat – skoro taka jest potrzeba ( raczej wizerunkowa niż merytoryczna ), to niech tak będzie. Proszę tylko jednoznacznie zaznaczyć w projekcie, że nie dotyczy to związków międzygminnych. Związki bowiem nie mają : takich baz danych o podopiecznych jak gminy, nie mają dochodów budżetowych możliwych do skierowania na takie wydatki, takie wydatki ( ubytki przychodu ) nie są w katalogu wydatków możliwych do poniesienia z opłaty za gospodarowanie odpadami. Gminy należące do związków powinny więc na własny rachunek prowadzić działalność socjalną, także w opisywanym zakresie zwolnień przedmiotowych czy dopłat. Albowiem związki nie przejęły od gmin ( przynajmniej w części przypadków ) obowiązków w zakresie działalności socjalnej, a jedynie w zakresie zorganizowania i prowadzenia systemu gospodarki odpadami. Poza tym, skoro system ma się samobilansować, to w przypadku wprowadzenia ulg czy zwolnień osoby bądź podmioty nie korzystające z tych ulg czy zwolnień musiałyby wnosić opłaty na poziomie rekompensującym ubytek przychodów gminy/związku. rozwiń

A.K.Gawłowski, 2014-09-27 23:35:58 odpowiedz

Proponuję jeszcze ustalić maksymalna cenę mąki, cukru i kiełbasy, kierując się dochodami ludności. Potem jeszcze można ustalić, ile fryzjer może wziąć za strzyżenie, a zespół muzyczny za występy na wolnym powietrzu, obniżając cenę występów w ogrzewanym pomieszczeniu. Na tej drodze zbudujemy raj na z...iemi, czyli komunizm. Potem będziemy się z niego solidarnie wyzwalać. Zaczynanie od stawek jest jednocześnie zapominaniem o celu, którym jest recykling. Ma być tanio i efektywnie, a coś takiego tylko na rynku można uzyskać, gdy firmy z sobą konkurują. Alternatywa nakazowo - rozdzielcza zawsze będzie ,,kręceniem lodów", czyli organizowaniem biedy, o czym nawet towarzysz Jaruzelski przekonał się, odpuszczając socjalizm. rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2014-09-27 09:20:16 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE