Ile będzie kosztować elektrownia jądrowa

  • Przegląd prasy/Dziennik Gazeta Prawna
  • 21-03-2013
  • drukuj
Nakłady inwestycyjne za 1 MW mocy z atomu wyniosą u nas 4,5 mln euro. W sumie za elektrownię zapłacimy ok. 56 mld zł. To taniej, niż chcą budować Brytyjczycy.
Ile będzie kosztować elektrownia jądrowa

Według Andrzeja Strupczewskiego, eksperta Narodowego Centrum Badań Jądrowych, łączne nakłady inwestycyjne za 1 MW mocy w elektrowni jądrowej wynoszą dziś 4,5 mln euro. To taniej, niż chcą budować Brytyjczycy - pisze „Dziennik Gazeta Prawna".

Czytaj też: Elektrownia atomowa liczy na państwową kasę

Szacunkowo, na budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej o mocy 3000 MW potrzeba w sumie 13,5 mld euro, czyli ponad 56 mld zł.

Branża jądrowa zapewnia, że koszty inwestycyjne będą jednak spadać z każdym kolejnym wybudowanym reaktorem najnowszej generacji. A eksperci przypominają, że obok nakładów inwestycyjnych pod uwagę brać trzeba jeszcze koszty produkcji energii - pisze „Dziennik Gazeta Prawna".

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

A może wydać te pieniądze na rowerki stacjonarne dla wszystkich Polaków, do nich podłączy się dynamka i każdy będzie sobie sam robił prąd? Pieniądze można wydać na cokolwiek. Tylko ważne, by wydać je z sensem. Węgiel - jaki by nie był i jak by go nie spalać - musi odchodzić do lamusa ze względu na o...graniczenia, które nakłada na Polskę retyfikowanie międzynarodowych porozumień dotyczących emisji CO2. Bo jak by nie spalać i czego by nie spalać (czy to będzie węgiel, czy gaz czy biogaz), to zawsze mamy emisję CO2. A że potrzebujemy coraz więcej energii, więc i emisja będzie rosła. A nie może rosnąć, a wręcz musi maleć. Energetyka wodna w Polsce ma gigantyczne ograniczenie w postaci małej ilości nadających się do tego celu wód. Owszem, możemy się bawić w budowanie kaskad czy coraz to nowych zapór, ale to się kiedyś skończy. Zresztą tego rodzaju regulacja rzeki to ogromna ingerencja w naturalne środowisko, wiążąca się wręcz z jego niszczeniem. Tymczasem EJ to sposób na pozyskanie energii - na chwilę obecną - najtańszy i najbezpieczniejszy (zarówno dla ludzi, jak i środowiska). I to jest fakt, niezależnie od tego, co krzyczą jej przeciwnicy. Do tego raz rozpoczęty program budowy EJ może być rozwijany za nieporównywalnie mniejsze pieniądze. Trafiamy też na dobry okres bo na fali protestów przeciwko EJ po Fukushimie sporo inwestycji przerwano i wykonawcy, chcąc pozostać w grze, będą teraz oferowali atrakcyjniejsze ceny (bo z już wyprodukowanym reaktorem dla jakiejś elektrowni, której budowę przerwano, coś trzeba zrobić, więc lepiej sprzedać go taniej niż nie sprzedać w ogóle). rozwiń

krzyciel, 2013-03-21 11:00:13 odpowiedz

4,5 eu to kilkanaście razy więcej niż 1,o mln zł. Nadto naszym podstawowym i najtańszym źródłem energii jest węgiel brunatny (najtaniej) i kamienny. Część tylko nakładów na budowę jednej (tylko jednej) elektrowni atomowej można przeznaczyć na instalacje czystego spalania wegla czy też jego zgazowan...ie. Majątek nasz, praca nasza, zyski nasze lub kupujemy energię elektryczną od naszych przyjaciół z Unii. Jedna elektrownia atomowa wiosny nie czyni przy naszym zapotrzebowaniu na energię i dekapitalizacji istniejących elektrowni. Może by jednak władować te 100 miliardów ( rzeczywisty koszt budowy el atomowej) np w kaskadę Wisły ? rozwiń

PObudzony, 2013-03-21 10:13:16 odpowiedz

W przypadku biogazowni jest 5 x taniej. Nakłady inwestycyjne na 1 MW to ok. 1 mln zł

alex, 2013-03-21 09:09:18 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE