Ile gminy dopłacają do miejskich rowerów? Wypożyczenie najtańsze we Wrocławiu

  • Michał Nowak
  • 28-07-2017
  • drukuj
Systemy miejskich wypożyczalni rowerów finansowo w żaden sposób się nie opłacają. Ale to nie powstrzymuje samorządów przed inwestowaniem w tego typu rozwiązania. Statystyki pokazują, że liczby wypożyczeń jednośladów z każdym rokiem rosną.
Ile gminy dopłacają do miejskich rowerów? Wypożyczenie najtańsze we Wrocławiu
System rowerów miejskich w Warszawie do tanich nie należy, jednak cieszy się dużą popularnością. (fot. ZDM Warszawa)

• Kilka milionów złotych rocznie wydatkują samorządy na utrzymanie systemów rowerów miejskich.

• Gdyby przełożyć wszystkie te kwoty na liczbę jednośladów, to te kosztowałyby tysiące złotych.

• Do wypożyczalni trzeba dokładać, a wpływy zwykle lądują w kieszeni operatorów.

Kolejne miasta wzbogacają się o wypożyczalnie miejskich rowerów, natomiast tam, gdzie systemy już funkcjonują od lat, trwa ciągła ich rozbudowa. Samorządy nie szczędzą pieniędzy tłumacząc, że przyczynia się to do poprawy jakości powietrza i rozładowania ruchu drogowego.

Ale tego typu rozwiązania mają też swoich zdecydowanych przeciwników, którzy uważają, że są one kompletnie nieopłacalne i za rowery o wartości 200-400 zł płaci się często dziesięć razy więcej. W związku z tym sprawdziliśmy, ile poszczególne miasta wydatkują na swoje systemy wypożyczalni rowerów i jakie jest ich wykorzystanie.

Przy okazji podzieliliśmy koszty funkcjonowania systemów przez liczbę wypożyczeń bądź liczbę dostępnych jednośladów. Takie wyliczenia pozwalają postawić tezę, że gdyby samorządy płaciły operatorom od jednego wypożyczenia, to kosztowałoby ono w granicach od kilku do kilkunastu złotych, natomiast gdyby te koszty przełożyć na liczbę rowerów, to ceny jednośladów wahałyby się od kilku do kilkunastu tysięcy. 

Wszystko to należy jednak traktować dosyć umownie, bo w cenę systemu wliczają się nie tylko rowery, ale też stojaki i wiaty, obsługa, serwisowanie, koszty związane z gwarancją itd. Co więcej, umowy często są aneksowane i koszty dynamicznie się zmieniają, nawet w trakcie trwania sezonu.   

Warszawa

Warszawa na bieżąco rozbudowuje system rowerów miejskich. Ubiegły rok był ostatnim, w którym obowiązywała czteroletnia umowa z firmą Nextbike - od tego sezonu obowiązuje nowa. W 2017 r. do dyspozycji mieszkańców oddano 4555 standardowych rowerów, 45 tandemów i 60 dziecięcych.

Wartość umowy podstawowej, obowiązującej do końca listopada 2016 r. (4,5 sezonu) opiewała na kwotę 19,8 mln zł. Umowa była później aneksowana w związku z dołączeniem do systemu dodatkowych stacji.

Gdyby podzielić kwotę umowy podstawowej przez 4,5 wychodziłoby, że jeden sezon rowerowy to dla miasta koszt 4,4 mln zł. Natomiast jeśli tę kwotę podzielimy przez liczbę rowerów w 2016 r. (3059 sztuk), to jeden rower odpowiadałby wartości 1,4 tys. zł. Oczywiście nie bierzemy pod uwagę aneksów do umowy.

Aby pójść w zabawie jeszcze dalej, podzielmy przyjętą kwotę za sezon (4,4 mln zł.) przez liczbę wypożyczeń w 2016 r. – było ich dokładnie 1 848 167. Oznaczałoby to, że jedno wypożyczenie roweru kosztowało miasto 2,3 zł.

Dodajmy, że wpływy z wypożyczeń rowerów w stolicy w 2016 r. wyniosły 1,7 mln zł. Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie przekazał nam, że system przynosi wpływy w wysokości ok. 30 proc. kosztów. Przy okazji podkreślono, że celem systemu nie jest przynoszenie dochodów, ale zapewnienie taniego i wygodnego środka transportu.

Większość wypożyczeń rowerów w Warszawie jest krótsza niż 20 minut, a więc jest darmowa – sytuacja wygląda podobnie w innych analizowanych przez nas miastach.

Bydgoszcz

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Zabrakło Krakowa! Drugiego największego projektu w Polsce gdzie miasto zarabia 0,11 PLN za każde wypożyczenie. Dodajcie Kraków i dajcie na zielono zysk z koncesji.

Krak, 2017-08-01 09:57:52 odpowiedz

Artykuł jest bardzo "matematyczny", ale w każdym przypadku widać rosnącą liczbę wypożyczeń - co powinno przekładać się na spadek kosztu 1 wypożyczenia. Powstaje pytanie jak wycenić zmniejszenie zmniejszenie nakładów na remonty spowodowane zmniejszeniem obciążenia. I wreszcie jak wycenić zm...niejszenie emisji spalin... Myślę, że "zjawisko roweru miejskiego" jest o tyle trudne w ocenie, że same koszty wypożyczenia niekoniecznie odzwierciedlają jego potrzebę. Natomiast uświadomienie ludziom możliwości poruszania się po mieście bez samochodu jest nie do przecenienia cyklista rozwiń

cyklista, 2017-07-30 18:44:11 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE