Instalacje MBP: Podzielone zdania na temat nowego rozporządzenia ministra środowiska

W nowym rozporządzeniu wymagania, co do instalacji powinny być zaostrzone, aby uzdrowić system gospodarki odpadami, prowadzony obecnie częściowo w szarej strefie - twierdzi Magdalena Markiewicz, członek zarządu Eneris Surowce.
Instalacje MBP: Podzielone zdania na temat nowego rozporządzenia ministra środowiska
fot.archiwum

Nowe rozporządzenia ministra środowiska w sprawie mechaniczno-biologicznego przetwarzania zmieszanych odpadów, może, zdaniem niektórych samorządowców, oznaczać wielkie kłopoty dla istniejących już instalacji. Włodarze obawiają się, że część instalacji zostanie zamknięta lub będzie płacić kary, bo nie będzie w stanie na czas dostosować się do nowych wymogów technologicznych.

Będzie rozdzielenie procesu mechaniczno–biologicznego?

Zastrzeżenia co do projektu rozporządzenia mają też przedstawiciele firm zajmujących się gospodarką odpadami. Ale zupełnie odmienne, sugerujące, że wymagania wobec instalacji MBP w nowych przepisach są zbyt liberalne.

- Projekt ministerstwa legalizuje rozdzielenie zintegrowanego dotychczas procesu mechaniczno–biologicznego na mechaniczny i biologiczny – twierdzi Magdalena Markiewicz, członek zarządu Eneris Surowce, firmy która korzysta z instalacji mechaniczno-biologicznego przetwarzania.

Jak podkreśla, rozporządzenie dopuszcza prowadzenie dwóch odrębnych procesów przez dwa odrębne podmioty w dwóch niezależnych instalacjach.

- W praktyce rozdzielenie kompleksowego procesu zagospodarowania odpadów pozwoli na przyjmowanie całego strumienia zmieszanych odpadów przez podmioty nie posiadające technologii do całościowego ich zagospodarowania, a jedynie część mechaniczną lub część biologiczną. Frakcja nieprzetworzona będzie zagospodarowana poza instalacją, jak to niestety się dotąd zdarza - tylko na papierze - a faktycznie deponowana w nielegalnych miejscach – kontynuuje Markiewicz.

Nowe przepisy wzmocnią szarą strefę?

Firma obawia się, że rozdzielenie to zdecydowanie utrudni kontrolę sposobu i ostatecznego miejsca zdeponowania odpadów. Jej zdaniem, poza negatywnym wpływem na środowisko naturalne rozwiązanie zawarte w rozporządzeniu stawia w niekorzystnej i niekonkurencyjnej sytuacji inwestorów, którzy doprowadzili instalacje do stanu zgodnego z zapisami obecnego rozporządzenia oraz zainwestowali w nowe technologie.

- Jeśli RIPOK-iem będzie mogła zostać instalacja posiadająca tylko fragment technologii, jej koszty będą znacznie niższe, ponieważ prowadzić będzie tylko część procesu. Biostabilizacja nie będzie już podlegać dokładnej kontroli, odpady będą mogły trafiać do różnych odbiorców, nie dając gwarancji przeprowadzenia procesu, ani jego prawidłowości, a tym bardziej weryfikowania ilości i miejsc dalszego zagospodarowania stabilizatu – podnosi przedstawicielka firmy Eneris Surowce.

W jej opinii, w nowym rozporządzeniu wymagania co do instalacji powinny być zaostrzone. Dlaczego?

- Aby uzdrowić system gospodarki odpadami, prowadzony obecnie częściowo w szarej strefie. Tymczasem wymagania są liberalizowane i rozdzielane, a w tym wypadku prawo piętnuje podjęcie inwestycji i budowanie kompleksowych i nowoczesnych instalacji MBP – reasumuje Markiewicz.

MOŚ uspokaja

Przypomnijmy, że minister środowiska podkreślał w rozmowie z Portalemsamorzadowym.pl, że sejmiki województw będą zmuszone baczniej analizować instalacje, jakie znajdą się w nowych wojewódzkich planów gospodarki odpadami.

Bowiem zgodnie ze zmiany w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, wojewódzkie plany będą już nie tylko opiniowane, ale zatwierdzane przez ministra środowiska.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Wraca nowe, czyli planowanie gospodarcze, bis. Lenin radził, aby związać je z elektryfikacją!

w.potega@neostrada.pl, 2015-05-15 09:35:14 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE