Inteligentne miasta i ITS na rozdrożu. Brakuje eko-stref i strategicznego podejścia do transportu

  • Bartosz Dyląg
  • 23-02-2017
  • drukuj
Potrzebna jest zmiana zmiana Ustawy o drogach publicznych i Prawa o ruchu drogowym. W samorządach brakuje strategicznego podejścia do spraw transportowych, nie mają też instrumentów prawnych, by w sposób racjonalny i skuteczny zmieniać systemy transportowe w mieście - mówi dr inż. Ewa Wolniewicz-Warska z Kapsch Telematic Services, austriackiej firmy która ma spore doświadczenie w branży i zarządza w Polsce systemem viaToll.
Inteligentne miasta i ITS na rozdrożu. Brakuje eko-stref i strategicznego podejścia do transportu
Bardzo dużo mówi się o inteligentnych miastach, ale efekty niespecjalnie są do tej pory dostrzegane - uważa Ewa Wolniewicz-Warska z Kapsch.

Jak rozwijają się inteligentne miasta w czasach, kiedy ludzie wyprowadzają się na ich obrzeża?

– Niektórzy wyprowadzają się na obrzeża, inni wracają.

Na razie bardzo dużo mówi się o inteligentnych miastach, ale efekty niespecjalnie są do tej pory dostrzegane. Było kilka przetargów na inteligentne systemy transportowe, głównie była to dostawa sterowników świateł z podstawowymi funkcjonalnościami. Badania pokazują, że niespecjalnie wpłynęło to na polepszenie sytuacji, były nawet przypadki pogorszenia sytuacji transportowej w mieście.

Dlaczego tak się dzieje?

– W samorządach brakuje strategicznego podejścia do spraw transportowych, a także pewnej odwagi w podejmowaniu decyzji. Choć samorządom pewnie nie zarzucałabym braku odwagi, one nie mają instrumentów prawnych, by w sposób racjonalny i skuteczny zmieniać systemy transportowe w mieście.

Czytaj też: Smart Cities: Miasta czekają gigantyczne wydatki, aby zaspokoić potrzeby mieszkańców

Tak było w Sztokholmie czy Londynie poprzez projekty pilotażowe dotyczące zamknięcie pewnych stref miasta dla ruchu. Przed pilotażem w Sztokholmie referendum pokazywało, że jest 70 proc. przeciwników wprowadzenia takich ograniczeń, po pilotażu 70 proc. było za ograniczeniami ruchu.

Miasto musi chcieć wprowadzić zupełnie nową koncepcję, nie można otwierać miasta dla każdego, bo w efekcie nie będzie swobodnego dostępu dla nikogo. Musi też zastanowić się, jak to zrobić.

Pozostaje jeszcze prawo, które w Polsce jest inne niż w całej Europie.

Jakie regulacje prawne są potrzebne?

– Zmiana Ustawy o drogach publicznych i Prawa o ruchu drogowym.

Nowelizacja Prawa o ruchu drogowym, która weszła w życie 1 stycznia 2016 roku, całkowicie pozbawiła straże miejskie i miasta możliwości stosowania urządzeń do automatycznej kontroli naruszeń. Zgodnie z obowiązującymi przepisami musi stać strażnik i naocznie stwierdzić, czy naruszenie jest popełnione. Przypomina to sytuację z XIX wieku.

Po drugie, warto przywrócić usuniętą w 2003 roku możliwość pobierania opłat za wjazd do centrów miast.

Wynika z tego, że samorządom brakuje całościowego podejścia do planowania transportu w miastach.

– Niektóre z samorządów czekają na zebranie doświadczeń od innych. Tak robi na przykład Toruń, który myśli też o wprowadzaniu drogą pilotażu różnych nowych rozwiązań, które funkcjonują na świecie. Chce je wypróbować w mikroskali i ewentualnie rozszerzyć je na całe miasto. Myślę, że to racjonalne podejście, ale to mniejszość.

W transporcie mało się dzieje, wygląda na to, że wszyscy czekają na odblokowanie pieniędzy unijnych.

Widzi pani w którymś z polskich miast inteligentny system transportowy, który się wyróżnia?

– Są one robione według jednego schematu. Kiedy spojrzy się na specyfikacje przetargowe, wszystkie składają się z tych samych elementów. Są miasta, którym wdrożenie systemów nie udało się w takiej postaci, jak planowano. Stało się tak w Kaliszu, Lublinie czy Legnicy.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE