Inteligentne systemy transportowe raczkują

– Przyglądamy się inteligentnym systemom transportowym realizowanym w kraju i można stwierdzić, że polskie ITS w miastach to jest stadium raczkujące – uważa Ewa Wolniewicz-Warska, członek rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji.
Inteligentne systemy transportowe raczkują

Według niej, różnice w systemach transportowych w różnych miastach wynikają z tego, że wdrażają one pewne wybrane zespoły funkcjonalności.

- To nie jest kompleksowe podejście do inteligentnych systemów transportowych i pozostaje mieć nadzieję, że to nastąpi, ponieważ, jak stwierdzano podczas innych konferencji, ITS to teraz przede wszystkim informatyka, a nie infrastruktura - powiedziała Wolniewicz-Warska podczas XX Forum Gospodarczego w Toruniu.

Członkini rady PIIT uważa, że na przeszkodzie przed wskoczeniem na wyższy etap i umożliwieniem czerpania korzyści z wdrożenia ITS przez samorządy stoi prawo.

- Według moich obserwacji osobistych często jest tak, ze polskie prawo jest znacznie bardziej restrykcyjne niż prawo unijne. Polska jak gdyby chce się wykazać, że niezwykle poprawna - zauważyła.

- W Europie od wielu lat z powodzeniem w dużych aglomeracjach miejskich stosuje się w ramach tych systemów transportowych ograniczony ruch w strefach miejskich, czy to ze względu na bezpieczeństwo, zagęszczenie, skażenie powietrza, czy też po to, aby pozyskać dodatkowe środki, by dbać o infrastrukturę i miasto, by zmotywować społeczeństwo do korzystania z komunikacji publicznej - wyjaśniała Wolniewicz-Warska.

Dodała, że w Warszawie są znowu podniesione ceny biletów komunikacji miejskiej, przez co pojazdy będą nieobciążone i puste, co doprowadzi do jeszcze większego zakorkowania miasta. - Wiele osób zrezygnuje z komunikacji miejskiej i przesiądzie się do samochodów, a chyba nie o to chodzi - komentuje przedstawicielka PIIT.

Ewa Wolniewicz-Warska uważa, że problemu nie rozwiążą także strefy płatnego parkowania, gdyż jest w nich za mało miejsc.

- Miasta europejskie już od paru ładnych lat korzystają z możliwości wprowadzenia w różnym zakresie stref płatnych wjazdów. W Polsce ustawa o drogach publicznych nie zezwala na to - wyjaśniała.

W powyższej ustawie do 2004 roku znajdował się przepis umożliwiający pobór opłat za wjazd do strefy śródmiejskiej. Jednak zagadką pozostaje fakt, co stało się w roku 2004, kiedy inne miasta europejskie wkraczały na tę drogę korzystania z takiej możliwości, natomiast polski ustawodawca wykreślił ją.

- Jako Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji zajmujemy się obserwacją prawa, śledzeniem i wnioskowaniem o stosowne zmiany i tym również chcemy się zająć. To jest coś, co rzeczywiście odsuwa nas od tego postępu. W Polsce firmy chcą być bardzo innowacyjne i jeżeli jest to tylko możliwe i prawo na to pozwala, to staramy się wyprzedzać Europę, ale zadbajmy o to, by polskie prawo na to pozwalało - oceniła Wolniewicz-Warska.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.