Interweniował marszałek, licytacji nie będzie

Majątek mysłowickiej spółki wodociągowej, poważnie zadłużonej wobec należącego do samorządu województwa Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów (GPW), nie będzie zlicycytowany.

Wystawienie na licytację majątku Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Mysłowicach ogłosił w ostatnich dniach działający na wniosek wierzyciela komornik. Mysłowicka spółka jest winna należącemu do samorządu woj. śląskiego dostawcy wody ponad 7 mln zł. Licytacja oznaczałaby możliwość sprzedaży sieci wodociągowej i kanalizacyjnej w Mysłowicach o wartości szacowanej na 34 mln zł.

Czytaj też: Mysłowickie wodociągi pod młotek

Jak poinformował na początku tygodnia marszałek, egzekucja długu została zawieszona, a mysłowicka spółka ma stopniowo, w ratach, spłacić swój dług wobec dostawcy wody.

Sprawa długu firmy wobec GPW stała się głośna pod koniec ub. roku, gdy wierzyciel wypowiedział umowę na dostarczanie wody do Mysłowic. Jak argumentowali przedstawiciele dostawcy, za poprzednich władz miasta nikt nie chciał z nimi rozmawiać o spłacie narastającego długu, sprawa trafiła zatem do sądu.

Nowowybrany prezydent Mysłowic Edward Lasok w grudniu zażegnał doraźną groźbę wstrzymania dostaw wody do miasta, negocjując harmonogram spłat długu. W toku pozostawała jednak procedura komornicza. Aby nie sparaliżować pracy mysłowickiej spółki Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów zdecydowało, by nie zajmować kont dłużnika, a spróbować sprzedać jego majątek.

Groźba sprzedaży majątku przedsiębiorstwa wodociągów i kanalizacji w Mysłowicach przez spółkę należącą do samorządu woj. śląskiego spowodowała interwencję prezydenta miasta u marszałka regionu.

Marszałek podkreślił, że decyzja w tej sprawie nie była łatwa, ponieważ wymagała postawienia na szali interesów podlegającego samorządowi województwa przedsiębiorstwa oraz spółki, należącej do borykających się w dużymi kłopotami finansowymi Mysłowic.

"Na szali był interes gospodarczy GPW, które za pośrednictwem komornika mogło de facto przejąć sieć (...), z drugiej strony te ugnębione Mysłowice" - powiedział Matusiewicz. Przyznał, że choć dla GPW przejęcie mysłowickiej sieci byłoby dobrym interesem, wybrana została droga porozumienia z dłużnikiem, który spłaci dług w ratach.

Mówiąc o "ugnębionych" Mysłowicach Matusiewicz nawiązał do trudnej sytuacji finansowej miasta, o którą jego obecne władze obwiniają poprzednika - kontrowersyjnego prezydenta Grzegorza Osyrę. Na byłym prezydencie ciążą m.in. nieprawomocny wyrok sądowy i prokuratorskie zarzuty. Po jego ośmioletnich rządach Mysłowice (których planowane na ten rok przychody to 231 mln zł) mają ok. 56 mln zł zadłużenia; znaczne długi mają też miejskie spółki.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

p.Lasok dlacyego lokatoryz miesykan maja placic kretactwa was wsyzstkich Dyiekuje ya trudnienia w pisaniu. Y'y

Artiko, 2011-03-11 19:12:03 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE