Jak powinien działać dobry system komunikacji rowerowej?

  • Paweł Oskanowicz
  • 09-09-2013
  • drukuj
System zrównoważonego transportu ma zachęcać mieszkańców miast do korzystania z komunikacji publicznej. W wielu aglomeracjach jego istotną część stanowią rowery.
Jak powinien działać dobry system komunikacji rowerowej?

Na pomysł rowerów miejskich wpadli na początku lat siedemdziesiątych hippisi w Kopenhadze. Jednak pomalowane na biało pojazdy szybko zostały rozkradzione lub zdewastowane. Dopiero po latach Kopenhaga została pierwszym na świecie Rowerowym Miastem - tytuł ten nadała jej w 2007 roku Międzynarodowa Unia Kolarska.

Czytaj też: Ruszyła kampania promująca rower miejski Veturilo

Do pracy i do szkoły jeździ na rowerze 36 proc. mieszkańców tego miasta. Działa 125 stacji rowerów miejskich. Aby je wypożyczyć, trzeba mieć dwudziestokoronówkę, wrzucić ja do automatu i jedna z dwóch tysięcy darmowych maszyn jest gotowa do jazdy. Po przypięciu na powrót roweru do stojaka zainwestowana suma jest zwracana. Sezon trwa od połowy kwietnia do końca listopada. Można jeździć tylko w wyznaczonej strefie w centrum, w przeciwnym razie policja wypisuje mandat.

Czytaj też: Miejski rower coraz bardziej popularny

W Lyonie system rowerów miejskich działa od 2005 roku. Dziennie korzysta z niego 21 tysięcy osób. Odległość między stacjami wynoszą maksymalnie trzysta metrów, co zachęca do korzystania z tego środka lokomocji. Pierwsza godzina z kartą miejską jest darmowa. Gdy ktoś korzysta z rowerów bez tej karty - ma dla siebie darmowe pół godziny.

Podobnie jest w Paryżu. Działa tutaj największy na świecie system rowerów miejskich z parkiem liczący 23 tysiące tych pojazdów. Chociaż początki były trudne - zajmująca się rowerami firma JCDecaux musiała renegocjować umowę z miastem, gdyż koszty utrzymania systemu przekraczały budżet. Poza tym rowery były często niszczone, a miasto wynajęło nawet barkę, która pływała po Sekwanie z misją wyławiania rowerów wrzucanych do wody.

 Biznes na rowerach

System rowerów miejskich sprawdza się tam, gdzie kilka osób dziennie korzysta z jednego pojazdu i gdzie jest do nich łatwy dostęp. Na świecie stosuje się cztery rodzaje jego finansowania. Z reklam umieszczonych na wiatach przystankowych i innych nośnikach pokrywa się koszty jego utrzymania w Paryżu, Lyonie czy w Brukseli.

W Lyonie - podobnie jak w Paryżu - rowerami zajmuje się firma JCDecaux. Zaczęło się od prób w 2003 w Wiedniu, ale tam system rowerów nie sprawdził się z powodu zbyt dużej odległości między stacjami - jednego kilometra. Dwa lata później właśnie w Lyonie sieć zaprojektowano tak, aby odległość między stacjami wynosiła maksymalnie 300 metrów, co jest zachętą do jeżdżenia rowerami. Obecnie ludzie jeżdżą rowerami nawet w grudniu - miesięcznie jest wtedy do 8 tysięcy wynajęć.

Czytaj też: Nowy system wypożyczania rowerów w Krakowie

W Londynie i Nowym Jorku firmy tworzą prywatny, rentowny system złożony tylko z sieci rowerów do wypożyczenia. Można też stworzyć system na zasadzie partnerstwa publiczno-prywatnego jak w Warszawie czy Wrocławiu lub finansowany całkowicie przez gminę i stosowany w małych miastach, z niewielkim parkiem rowerów - do 200 sztuk.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Zachęcanie do korzystania z rowerów w miastach bez dobrze rozwiniętej sieci dróg rowerowych niestety często kończy się tragicznie. We Wrocławiu w 2012r na ulicach zginęło 7 rowerzystów, było też wielu rannych. Mimo to władze Wrocławia kontynuują wytyczanie pasów rowerowych na najruchliwszych ulicach.... W bardzo "rowerowych" Niemczech organizacja jazdy rowerami po mieście wygląda nieco inaczej - na najruchliwszych ulicach są osobne ścieżki rowerowe, odseparowane od samochodów. rozwiń

WK, 2013-09-10 10:09:39 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU