Każda nowa spalarnia powstanie tylko dlatego, że są pieniądze

  • Piotr Toborek
  • 10-01-2017
  • drukuj
• Nie ma zgody na spalarnie, ale są do wydania wielkie pieniądze, więc i tak zostaną wybudowane?
• We wstępnych wersjach wojewódzkich planów gospodarki odpadami i planów inwestycyjnych samorządy zapisały 71 spalarni. – Spalarnie nadal w planach są, ale ta liczba już dzisiaj jest nieaktualna, nie ma zgody na taką ilość tego typu instalacji – mówi wiceminister środowiska Sławomir Mazurek.
• Dodaje, że odpowiedzialność za budowę kolejnych spalarni i instalacji MBP (które nadal są w wojewódzkich planach gospodarki odpadami) spadnie na samorządy.
Każda nowa spalarnia powstanie tylko dlatego, że są pieniądze
Spalarnie są dzisiaj estetyczne i ekologiczne, pytanie tylko, czy są potrzebne? (fot.um.krakow.pl)

Kończy się aktualizacja wojewódzkich planów gospodarki odpadami, tylko plan dla województwa śląskiego zakłada budowę instalacji termicznego przekształcania odpadów w Częstochowie (przy tamtejszym zakładzie MBP), Jastrzębiu-Zdroju, a także w obrębie konurbacji katowickiej: w Gliwicach, Zabrzu (np. koncern Fortum planuje współspalać odpady w swojej instalacji produkującej ciepło i energię z innymi paliwami), Katowicach oraz dwóch w Rudzie Śląskiej.

Media obiegła informacja o 71 zaplanowanych w kraju spalarniach!

– To nieaktualna informacja. Liczba 71 spalarni jest przesadzona, tyle ich pojawiło się we wstępnych projektach wojewódzkich planów, ale to było w lutym-marcu – mówi wiceminister Sławomir Mazurek. – Przez ten czas wiele się zmieniło. Plany trafiły do nas, do ustaleń i zostały zweryfikowane, często mieliśmy bowiem do czynienia z przeszacowaniem mocy.

Jak przypomina minister, zgodnie z hierarchią postępowania z odpadami i zapisami krajowego planu spalaniu może podlegać tylko 30 procent odpadów.

W wielu przypadkach spalarnie zapisane w projektach przedstawionych przez samorządy nie miały więc racji bytu i zostały z nich wykreślone.

Moda na spalarnie

W tej chwili trudno obliczyć, ile spalarni pozostanie zapisanych w wpgo, bo zatwierdzonych zostało tylko osiem planów, pozostałe są w uzgodnieniach.

– Była przez jakiś czas taka tendencja, żeby budować spalarnie, ale dzisiaj od tego odchodzimy – podkreśla minister Mazurek. – Nowe założenie gospodarki o obiegu zamkniętym sprawiają, że jesteśmy już na innym etapie i nie ma dzisiaj mowy o takiej ilości spalarni. Nie ma mowy, żebyśmy od tego odeszli, chociaż wielu samorządom musieliśmy tłumaczyć, że to ma być 30 procent, nie 34 czy 38. My musimy mieć to 30 proc. w skali kraju i tego się bardzo mocno trzymamy.

Nasuwa się jednak pytanie, czy samorządy są gotowe na wprowadzenie w życie polityki gospodarki o obiegu zamkniętym, skoro są tak chętne do kolejnych wielkich inwestycji.

– Przyjmuję, że każdy tego typu projekt został wcześniej zbadany przez wnioskodawców pod względem możliwości osiągnięcia założonych celów i jego efektywności. Można zatem – w procesie uzgodnień prowadzonych przez Ministerstwo Środowiska – sięgnąć po analizy będące podstawą takiego czy innego wniosku. Nie dopuszczam bowiem do siebie myśli, że przygotowujący wojewódzkie plany gospodarki odpadami marszałkowie działali na zasadzie widzimisię, a nie zaś na podstawie zobiektywizowanych procedur – mówi Tomasz Styś, ekspert Instytutu Sobieskiego.

Odpowiedzialność za inwestycje

Wiceminister Mazurek zwraca uwagę, że polityka gospodarki o obiegu zamkniętym to w naszych warunkach bardzo ambitne wyzwanie i żeby jej podołać, trzeba sporo wysiłku.

– W pewnym sensie łatwiej jest zbudować spalarnię, ale to jest także tworzenie kolejnego problemu, bo jak się przekonujemy, budowa każdej kolejnej spalarni jest swego rodzaju problemem – przyznaje Mazurek i dodaje: - To już jednak nie tyle kwestia dla resortu środowiska, co dla samorządów, na które spada za to poważna odpowiedzialność, pracują przecież nad tym urzędnicy, uchwalają to sejmiki.

 


KOMENTARZE (11)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do mp: W Polsce też "skupują" odpady: portalsamorzadowy.pl/gospodarka-komunalna/cba-analizuje-dokumenty-w-olsztynskim-zgok,89951.html

sprzedający płaci, 2017-02-12 14:12:40 odpowiedz

Do Jacek Pachucki Olsztyn: Szok! Szwedzi kupią śmieci z Polski - Fakt cyt: PODZIEL SIĘ Jak im się to opłaca? Należąca do miasta Sztokholm i koncernu Fortum elektrociepłownia sprowadziła z Neapolu 6 tys. ton śmieci, aby je spalić i otrzymać z nich energię oraz ciepło. Szwedzi chętnie przyjmą odpady... również z Polski Śmieci pochodzące z gospodarstw domowych mieszkańców Neapolu zostały przetransportowane z Włoch do Szwecji drogą morską przez Kanał Kiloński i Morze Bałtyckie. - Możemy przyjąć śmieci również z Polski, to przecież bliżej - przyznał Ulf Wikstroem z Fortum w Sztokholmie. Zastrzega jednak, że sprawa nie jest wcale prosta. - Musimy znaleźć odpowiedniego dostawcę. Takie odpady muszą być posortowane, na przykład nie zawierać metali ciężkich - powiedział Wikstroem. rozwiń

mp, 2017-02-12 01:13:34 odpowiedz

Bardzo aktywnie muszą działać spalarniowi lobbyści, widać nie mogą już wcisnąć tego kitu gdzie indziej!

obywatel, 2017-01-12 14:42:51 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE