Kielce. Trwa spór w przetargu na obsługę komunikacji w mieście

Trwa spór w przetargu na obsługę komunikacji w stolicy województwa świętokrzyskiego. W poniedziałek prezes MPK w Kielcach Elżbieta Śreniawska przekonywała, że to jej spółka powinna przez kolejne 10 lat wozić kielczan.
Kielce. Trwa spór w przetargu na obsługę komunikacji w mieście
Trwa spór w przetargu na obsługę komunikacji w stolicy województwa świętokrzyskiego. Fot. Shutterstock

• Warty ponad 600 mln zł przetarg na obsługę - od przyszłego roku przez 10 lat - komunikacji autobusowej w Kielcach i dziewięciu ościennych gminach ZTM ogłosił w kwietniu.

• Oferty złożyły dwie firmy: MPK - spółka pracownicza, która obecnie realizuje te usługi w mieście, oraz prywatna spółka Michalczewski, która prowadzi przewozy m.in. w Radomiu, Warszawie i we Wrocławiu.

• Na realizację zamówienia ZTM zamierzało przeznaczyć 6,31 zł brutto za tzw. wozokilometr. MPK zaproponował 6,57 zł, a prywatny przewoźnik 6,07.

Pod koniec września Zarząd Transportu Miejskiego (ZTM) w Kielcach zakończył badanie ofert w przetargu na obsługę komunikacji w mieście przez najbliższe 10 lat, uznając za ważną droższą ofertę, jaką złożyło Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji (MPK).

Decyzję uzasadniono tym, że prywatna spółka Michalczewski nie jest w stanie dysponować bazą transportową o określonych parametrach lub ją wybudować w ciągu pięciu miesięcy od podpisania umowy.

Spółka Michalczewski złożyła odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO), które zostało uwzględnione w połowie października. KIO uznała, że wykluczenie tego wykonawcy z udziału w postępowaniu jest naruszeniem jednego z przepisów ustawy Prawo zamówień publicznych (dotyczącego wykluczania wykonawcy, który nie wykazał warunków udziału w postępowaniu).

Od wyroku KIO odwołanie złożyły ZTM oraz MPK. - Po uzupełnieniu braków fiskalnych w postaci należnych opłat wyznaczony został termin rozprawy na 29 grudnia w Sądzie Okręgowym w Kielcach - poinformowała rzecznik SO w Kielcach Monika Gądek-Tamborska.

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Kielcach prezes Śreniawska, odnosząc się do budowy zajezdni przez firmę Michalczewski, podkreśliła, że "taka baza transportowa może powstać w pięć miesięcy, ale nie w miejscu, które wyznaczyła radomska spółka". - Wymagana tam jest decyzja środowiskowa, której nie ma, ale być może coś jest w trakcie załatwiania - zaznaczyła.

Prezes radomskiej spółki Aleksandra Michalczewska-Kucharska poinformowała, że "złożone zostały wszystkie dokumenty, co do których ZTM stwierdził, że niemożliwa jest budowa zajezdni w tak krótkim czasie". - Te wszystkie wnioski poskładaliśmy i dostaliśmy pismo od prezydenta Kielc, które mówi, że te czynności dostosowawcze nie wymagają żadnych pozwoleń -wyjaśniła.

Z kolei poseł PiS Bogdan Latosiński, będący jednocześnie honorowym przewodniczącym Solidarności w MPK, zwrócił uwagę, że obecnie na rynku w Polsce brakuje ok. 100-150 tys. kierowców. - Gdzie tych pracowników chce przyszły przewoźnik znaleźć? - pytał polityk.

- To jest nasz problem, nasza sprawa. Niech pan poseł się nie martwi, ponieważ my na pewno w dniu, kiedy będziemy startować, taką liczbę kierowców zdobędziemy, wyjedziemy i będziemy realizować ten kontrakt z należytą starannością - odpowiedziała prezes spółki Michalczewski.

Na realizację zamówienia ZTM zamierzało przeznaczyć 6,31 zł brutto za tzw. wozokilometr. MPK zaproponował 6,57 zł, a prywatny przewoźnik 6,07. - Jeżeli się wychodzi z taką bazą niskiej stawki, to trzeba mieć świadomość, że za parę lat nie będzie skąd wziąć na podniesienie wynagrodzenia dla kierowców - argumentował Latosiński.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE