KIO: stolica nie musi powtarzać przetargu na śmieci

Krajowa Izba Odwoławcza odrzuciła w czwartek skargi firm Remondis oraz Byś dotyczące warszawskiego przetargu na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych. Wiceprezydent miasta Jarosław Dąbrowski zapewnił, że ceny za odbiór śmieci nie będą podwyższone.
KIO: stolica nie musi powtarzać przetargu na śmieci

"KIO potwierdziła decyzję ratuszowej komisji przetargowej, wszystko jest w jak najlepszym porządku" - zaznaczył w rozmowie z dziennikarzami wiceprezydent Warszawy.

Dąbrowski dodał, że po czwartkowym orzeczeniu Izby, władze stolicy będą mogły wdrożyć nowy system śmieciowy we wszystkich dzielnicach. Z powodu perturbacji związanych z przetargiem, tylko w ośmiu stołecznych dzielnicach, obowiązuje nowy system śmieciowy polegający m.in. na segregacji odpadów przez mieszkańców, którzy ją zadeklarowali. W pozostałych obowiązuje tzw. system pomostowy, gdzie śmieci odbierane są przez firmy, które to robiły wcześniej. Wiceprezydent poinformował, że nowy system mógłby objąć wszystkie dzielnice w trakcie wakacji.

"Dla nas lepszym rozwiązaniem jest system docelowy ze względu też na jego koszty" - przyznał.

Dąbrowski zapewnił, że władze miejskie przygotują się znacznie lepiej, niż to było w trakcie wprowadzania nowych reguł w ośmiu dzielnicach. "Postaramy się, aby zmiana była jak najmniej uciążliwa dla mieszkańców" - zaznaczył.

Po decyzji KIO, Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania, które na razie odbiera śmieci tylko ze Śródmieścia, przejmie ok. 60 proc. rynku warszawskiego. Po podpisaniu umów miejska spółka przejmie także: Bielany i Żoliborz, Białołękę i Targówek, Ochotę, Ursus i Włochy, Wolę i Bemowo.

"MPO miało kiedyś 100 proc. rynku, więc poradzimy sobie z sześćdziesięcioma" - zapełnił przedstawiciel MPO Piotr Leszczyński. Dodał, że spółka jest przygotowana na podpisanie umów z miastem w każdej chwili. Oceniając decyzję KIO powiedział, że kiedy MPO składała ofertę "wiedziało, że jest ona dobrze przygotowana".

Dyrektor firmy Lekaro Leszek Zagórski komentując orzeczenie Izby powiedział, że odetchnął z ulgą. "Ta cała walka, jedna z najdłuższych w historii KIO była bezzasadna, teraz czekamy na podpisanie umowy" - zaznaczył. Zagórski zapewnił, podobnie jak przedstawiciel MPO, że jego firma jest również gotowa na odbiór śmieci z większej części Warszawy. Na razie Lekaro odbiera odpady z 5 dzielnic: Wawra, Rembertowa, Wesołej i obu Prag. Po orzeczeniu KIO, miasto będzie mogło podpisać umowę z firmą na wywóz odpadów z Mokotowa.

Przedstawiciel Bysia Karol Wójcik powiedział, że wyrok Izby "jest bardzo szkodliwy dla mieszkańców Warszawy i domyka ostatnią otwartą furtkę do ekologicznej gospodarki odpadami w stolicy". Jak podkreślił, Byś ma jedną z najnowocześniejszych instalacji do zagospodarowywania śmieci w stolicy. Zarzucił konkurencji, że nie ma ona tak profesjonalnego sprzętu. Dodał, że firma poczeka na pisemne uzasadnienie wyroku i wtedy podejmie decyzję o ewentualnym odwołaniu.

Przedstawiciele Remondisa nie chcieli udzielić dziennikarzom komentarza.

Przewodniczący składu orzekającego KIO Sylwester Kuchnio, przedstawiając ustne uzasadnienie wyroku, oddalił m.in. zarzuty Remondisa i Bysia wobec MPO, że miejskie przedsiębiorstwo nie ma wymaganego doświadczenia w zakresie gospodarowania odpadami. Odwołujący się od przetargu zarzucili także MPO, że pojazdy jakimi dysponuje spółka nie spełniają europejskich norm emisji spalin Euro3. "W świetle polskich przepisów (...) pojazdy MPO normy emisji spełniają, co potwierdzały adekwatne adnotacje poczynione przez organ rejestracyjny w dowodach rejestracyjnych pojazdów" - mówił.

Byś i Remondis zarzuciły również MPO i Lekaro, że zawarły zmowę przetargową. "Izba podziela stanowisko odwołujących, iż do wykazania zmowy przetargowej niejednokrotnie wystarczą tzw. dowody pośrednie, ze względu na charakter takiego nielegalnego porozumienia. (...) Jednak ocena w tym przypadku owych okoliczności pośrednich podnoszonych przez odwołującego nie wystarczyła do orzeczenia czynu nieuczciwej konkurencji zwanej zmową przetargową" - powiedział przewodniczący składu.

Stronom przysługuje jeszcze odwołanie do okręgowego sądu cywilnego, ale nie zatrzyma to realizacji umowy wynikającej z orzeczenia KIO. Skargę na orzeczenie Izby może z urzędu złożyć również prezes Urzędu Zamówień Publicznych.

Warszawa rozstrzygnęła przetarg na odbiór i zagospodarowanie odpadów na początku września 2013 r. Władze stolicy zdecydowały wówczas, że śmieci od lutego 2014 r. będą odbierać trzy firmy: Lekaro, Sita oraz MPO. Sita odbiera śmieci z Wilanowa i Ursynowa. Miasto podzielono na dziewięć obszarów, z czego najwięcej, bo pięć, przypadło MPO. Od tego rozstrzygnięcia odwołały się dwie firmy, które przetarg przegrały: Byś i Remondis.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Jaka gospodarka odpadami? Na górze śmieciowej na Radiowie? MPO zasyfi i dotruje całą okolicę.

Młociniak, 2014-04-10 17:58:32 odpowiedz

Powtarzam NIE MA KONTROLI NAD ŚMIECIAMI !!! Żadnego monitoringu! Wiadomo jak poruszają się śmieciarki natomiast co się dzieje dalej ze śmieciami nikt nie wie i nie chce wiedzieć!

tazz, 2014-04-10 17:39:39 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE