Kolejarze wręczyli petycje prezesowi PKP

- Kilkuset związkowców zabrało się w czwartek przed południem przed siedzibą PKP SA w Warszawie. Przez ok. półtorej godziny kolejarze protestowali przeciw zmianom w ulgach przejazdowych dla emerytów i rencistów kolejowych, mającym wejść w życie od 2013 r.

Delegacja protestujących kolejarzy weszła do siedziby PKP na warszawskiej Ochocie, żeby przekazać petycję (zobacz petycję w dziale multimedia) na ręce prezesa spółki Jakuba Karnowskiego. Związkowcy domagali się pozostawienia ulg na dotychczasowych poziomach i protestowali przeciw zmianom zakładającym, że to emeryci będą ponosili koszty ich wykupu.

Czytaj też: Przewozy Regionalne będą strajkować

Związkowcy dali zarządowi PKP SA ultimatum, że jeżeli do 25 października nie zostanie podpisane porozumienie w tej sprawie, to we wszystkich spółkach kolejowych związkowcy wystąpią z żądaniami płacowymi, które miałyby im zrównoważyć utratę ulg.

Protestujący przekazali list obecnemu na pikiecie szefowi klubu parlamentarnego Solidarnej Polski Arkadiuszowi Mularczykowi. W liście poprosili o złożenie do Sejmu projektu zmian przepisów, które zakładałyby przywrócenie ulg. Poseł Solidarnej Polski obiecał, że jego klub taki projekt złoży.

Czytaj też: Kolejne pociągi śląskich PR odwołane

"Uważamy, że zarząd PKP powinien zacząć dialog ze związkami. Nie może być tak, że spółką, która jest dobrem narodowym, zarządza się ponad głowami pracowników, ponad głowami polityków" - powiedział do zgromadzonych Mularczyk.

Wśród protestujących byli związkowcy z Solidarności, OPZZ i Forum Związków Zawodowych. Pikietowali przy dźwiękach trąbek, gwizdach, wyciu syren alarmowych.

Zgromadzeni trzymali związkowe flagi, odpalali petardy. Na transparentach można było przeczytać m.in. "Ręce precz od emerytów" i "Dość eksperymentów na kolejarzach". Związkowcy skandowali: "Hańba" i "Złodzieje". Jeden z obecnych na pikiecie emerytów zasłabł w czasie protestu, ale jak zapewnił Stanisław Kokot z kolejarskiej "Solidarności", nic poważnego mu się nie stało.

"Próbuje nam się odebrać ostatnią rzecz, która jednoczy kolejarzy - ulgi przejazdowe. Próbuje się wyrwać je od emerytów i rencistów. Mówi się, że będziemy nadal mogli mieć ulgi, jeśli zapłacimy 140 zł. Dla kogoś, kto zarabia 40 czy 50 tys. zł to jest nic, ale dla emerytów to sprawa życia i śmierci, wyboru czy zrezygnować z chleba, czy z leków" - przekonywał przewodniczący Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce Leszek Miętek.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

BRAWO ZWIĄZKI ZAWODOWE ! BRAWO LUDZIE PRACY ! DOŚĆ OSZUSTWA I BAJERÓW PIENIEDZY NA KOLEJ NIE MA BRAK INWESTYCJI SZKOLEŃ ITD. PANIE NOWAK JAK CHCESZ W ROK ZAKUPIĆ NOWY TABOR I ZROBIĆ ŻE TAK POWIEM UŁOŻENIE SZYNOWE SKORO ŻEŚCIE TEGO NIE ZROBILI W 5 LAT URZEDOWANIA,A PIENIĄDZE PRZEJEDLIŚCIE I PRZEJADA...CIE BO PRYWTYZACJA, KOMERCJALIZACJA, KONSOLIDACJA CO TO MA BYĆ DOŚC PIARU KIEDYŚ KRZYWONOS JEDNYM RUCHEM ZABLOKOWAŁA TORY, I MY JKEDNYM RUCHEM ZABLOKUJEMY CAŁY KRAJ LUDZIE MAJĄ WAS DOŚĆ PRECZ Z PO/PSL ! BRAWO LUDZIE PRACY RAZEM SILNIEJSI BRAWO ZWIĄZKI ZAWODOWE ! rozwiń

JARO, 2012-10-19 08:41:04 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE