Kolejka wyjedzie do Brazylii?

  • Bolesław Bezeg
  • 04-08-2011
  • drukuj
Samorządowcom brak odwagi, by postawić na innowacyjny system szybkiej komunikacji miejskiej. - Nie rozumiem dlaczego ktoś nie chce za darmo Rolls-Royce'a, a woli tramwaj - mówi Olgierd Mikosza, prezes spółki Mister.
Kolejka wyjedzie do Brazylii?

Proszę w skrócie przedstawić opracowany przez pana system Mister?

Olgierd Mikosza, prezes spółki Mister: To system automatycznych - czyli bez kierowcy - taksówek napowietrznych, jeżdżących po sieci prowadnic zawieszonych na nieco tylko grubszych latarniach nad ulicami. Po tej „pajęczej sieci” prowadnic śmigają absolutnie ciche 5-osobowe wagoniki. Przystanki są bocznicowe, a więc nie wymagają zatrzymania systemu innych pojazdów dla wsiadania i wysiadania. Skrzyżowania są bezkolizyjne i całość systemu dużo bezpieczniejsza niż jakikolwiek obecnie znany system transportu włączając samoloty.

Każdy wagonik ma swój autonomiczny system sterowania, wsiadając mówimy lub wskazujemy na mapie adres dokąd chcemy dojechać, a system wyszukuje najbliższy przystanek i nas wiezie. Przy wsiadaniu wkładamy kartę do czytnika, system stwierdza czy mamy środki na zapłacenie za kurs i rusza. Przy wysiadaniu potrąca kwotę za odległość i liczbę osób, i oddaje nam kartę.

Nie ma przystanków pośrednich, nie ma stania w korkach, jedzie się z punktu A do punktu B, bez zatrzymywania ze średnią szybkością około 50 km/godz. Wagoników nie powinno brakować, bo cały system będzie utrzymywał gęstość około 100 wagoników na kilometr sieci, więc puste wagoniki będą odsyłane w miejsca, gdzie będzie ich mniej i poza godzinami szczytu zawsze będą czekały na przystankach. System będzie czynny 24x7, czyli bez przerwy.

Taka sieć będzie tez dostarczać towary do sklepów i odbierać kontenery ze śmieciami. Wszystko w hermetycznych pojemnikach. Pozwoliłoby to wyprowadzić z centrum miasta ciężkie dostawcze samochody.

Minęły cztery lata od chwili, kiedy na opolskim Rynku zaprezentował pan prototyp swojej napowietrznej kolejki wagonikowej, która miała zastąpić w centrum miejskie autobusy. Co się dzieje z tym projektem?

Niestety sprawy mają się tak, że nie ma zbyt wielu sukcesów do zaraportowania na polskim froncie samorządowym i rządowym. Cztery lata temu zbudowaliśmy działający prototyp, w skali jeden do jeden. Ustawiliśmy go na opolskim rynku, aby mogli go zobaczyć ci, którym brak wyobraźni, którym nie wystarcza dokumentacja i obliczenia.

Oczywiście prototyp był dość słabej jakości, ale działał. Mieliśmy wtedy oferty szwedzkich biznesmenów z rejonu Skanii. Przedstawiciel izby gospodarczej tejże Skanii był tu w Opolu i powiedział: „400 mln zł? Nie ma problemu, załatwimy”. No i nie wiem, utopił się gdzieś czy rekiny go zjadły, ale ślad po nim zaginął. Po pieniądzach również.

Od tego czasu się borykamy z różnymi trudnościami. Wielka chwała dla prezydenta Opola pana Zembaczyńskiego, że ciągle popiera nasz projekt. Jako jedyny prezydent wojewódzkiego miasta miał odwagę i nie bał się, że go wyśmieją, a na pewno go za to poparcie wyśmiewali. Zaryzykował, owszem pieniędzy nie dał, ale Opole nie jest tak duże aby mogło sobie pozwolić na tak dużą inwestycję.

Ale dał wam teren…

No właśnie: po pierwsze wspiera, po drugie pozwolił zbudować odcinek testowy i po trzecie z dużymi trudnościami robionym przez wydział prawny województwa, dał nam teren pod budowę tego testowego odcinka. Powiedział: „będziecie mieli pieniądze to budujcie”.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

No niech wróci na swoje miejsce ta kolejka, skoro tam jest potrzebna, a tam gdzie teraz sie nie przydaje.

Teleskopik, 2011-08-07 17:34:50 odpowiedz

No tak,niedługo już wyjedzie i trzeba pomyśleć o alternatywnym ŚRODKU LOKOMOCJI,prawdaż?

Usia M., 2011-08-07 15:41:08 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU