Kolejne miasto próbuje uszczelnić system gospodarki odpadami

Puławy są kolejnym miastem, które chcą powiązać wysokość opłat za odbiór odpadów z poziomem zużycia wody. Chodzi o to, aby zmusić do płacenia za odpady osoby, które tego nie robią, bo nie zostały ujęte w deklaracjach składanych przez właścicieli nieruchomości.
Kolejne miasto próbuje uszczelnić system gospodarki odpadami
Zaletą nowego systemu ma być jego szczelność. Osobom, które migały się od płacenia, trudno będzie go oszukać. (fot.fotolia)

• W Puławach system zbiórki odpadów generuje straty.

• Miasto zaproponowało podwyżki dla mieszkańców, ale nie zgodzili się na nie radni.

• Rozwiązaniem ma być nowy system opłat.

 

Władze miasta początkowo planowały wprowadzenie podwyżek opłat za odbiór śmieci z 10,5 do 14 zł, a w kolejnych latach nawet do 18 zł od osoby. Na taki krok w październiku nie zgodziła się rada miasta.

W radzie miasta uznano, że najlepiej będzie powiązać opłaty za śmieci ze zużyciem wody. Powołano specjalny zespół, na czele którego stanął wiceprezydent Tadeusz Kocoń, który zajął się problemem.

-  Propozycja zespołu zakłada cenę 5 zł za metr sześcienny wody w przypadku śmieci segregowanych i 10 zł za niesegregowane. Jeśli takie stawki zostaną wprowadzone, to system powinien się finansowo bilansować. Oczywiście przy założeniu, że zaczną płacić te osoby, które dzisiaj tego nie robią – mówił Tadeusz Kocoń dla Dziennika Wschodniego.

Ostatecznie ustalono, że każdy metr sześcienny zużytej wody będzie oznaczał opłatę 5 zł za śmieci. Ponieważ średnio mieszkaniec Puław miesięcznie zużywa 2,7 metra sześciennego wody, miesięczne za śmieci zapłaci ok. 13,5 zł.

Zaletą nowego systemu ma być jego szczelność. Osobom, które migały się od płacenia, trudno będzie go oszukać. Chyba że... zrezygnują z kąpieli czy prania.

Okazuje się jednak, że zmiana spowoduje wzrost kosztów obsługi systemu. W magistracie wyliczono, że wzrosną one z 240 do 300 tys. zł rocznie. 

- Prostsze i prawie bezkosztowe byłoby powiązanie ceny za śmieci z powierzchnią mieszkań, ale to niesprawiedliwe. Woda jest znacznie lepsza. Poza tym gminy, które zaczęły w ten sposób obliczać koszty odbioru odpadów, z tego systemu nie zrezygnowały – dodaje Kocoń w rozmowie z Dziennikiem Wschodnim.

Nieuczciwi mieszkańcy

Poznańscy urzędnicy szacują, że w 725-tysięcznej aglomeracji za wywóz śmieci nie płaci około 90 tysięcy ludzi. Miejski budżet traci na tym nawet 6 mln zł rocznie.

Z kolei w Bydgoszczy urzędnicy magistratu szacują, że tam za wywóz odpadów nie płaci około 50 tys. mieszkańców. I także szukają innych metod naliczania należności.

- Nie może być tak, że występuje zjawisko pasażera „na gapę”. Bo tak naprawdę, jeżeli 50 tys. osób nie płaci, to znaczy, że albo płacą za nich inni, albo budżet miasta - podkreśla Rafał Bruski, prezydent Bydgoszczy.

Problem polega na tym, że mieszkańcy deklarują mniejszą liczbę lokatorów, niż faktycznie zamieszkuje nieruchomość.

Skarżą się także w Oleśnicy. - Mieszkańców zameldowanych na pobyt stały mamy 36 285. A deklaracje złożyło 31 715 osób. Co oznacza, że 4 570 śmieci produkuje, ale nie płaci za nie - wylicza portal Olesnica.24pl.

W myśl ustawy właściciel nieruchomości jest obowiązany złożyć u wójta, burmistrza lub prezydenta miasta deklarację o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi w terminie 14 dni od dnia zamieszkania na danej nieruchomości pierwszego mieszkańca lub powstania na danej nieruchomości odpadów komunalnych. Ustawa mówi nie o zameldowaniu, a o zamieszkiwaniu, dlatego gminy nie mogą posłużyć się danymi meldunkowymi. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (7)ZOBACZ WSZYSTKIE

Jakie uszczelnienie systemu?. System ma zmniejszyć wpływ śmieci na środowisko. Co zmieni zmiana sposobu ściągania kasy od mieszkańców? Ktoś wyliczył, że nowy sposób obciążania mieszkańców, przyniesie większe wpływy. I o to włodarzom chodzi. Kuriozalne w tym pociągnięciu jest to, że za chwilę znowu z...ostanie podniesiona opłata za składowanie i znowu braknie kasy. Włodarze powinni zmieniać system zagospodarowywania śmieci w sposób poprawiający wskaźniki odzysku i recyklingu. Problem wybuchnie w jeszcze większej skali, gdy Unia upomni się o zadeklarowane przez państwo polskie poziomy zagospodarowania odpadów. Władze terytorialne są władającymi odpadami komunalnymi i to one mają od 2013 roku, jak chcieli wcześniej, obowiązek i prawo odpowiednio zagospodarować te odpady. Nie ma innej drogi. Samo odbieranie i składowanie za dwa trzy lata zdrożeje, bez kar, gdzieś ze trzykrotnie. I co wtedy? Mieszkańcy będą musieli płacić około 50 złotych od osoby miesięcznie. Przeliczenie na zużytą wodę również spowoduje trzykrotny wzrost. rozwiń

Tadeusz Babicz, 2017-12-10 09:04:10 odpowiedz

Do nic nie robić, a opłaty podnosić: w wielu miejscach w Polsce znaleziono przyczynę podwyżek opłat... dziennikelblaski.pl/393477,Podwyzki-2017-r-Wiecej-zaplacimy-za-smieci-Efekt-500.html

Winna cegiełka 500+, 2017-11-28 22:16:35 odpowiedz

Do I tak w kółko...: Puławy już mają pomysł jak uchronić swoich mieszkańców przed babraniem się w śmieciach i zagrać na nosie Unii Europejskiej - mała spalarnia... dziennikwschodni.pl/pulawy/smieci-coraz-wiecej-zuk-ma-pomysly-na-nowe-inwestycje,n,1000209326.html

Puławy nowoczesne..., 2017-11-28 22:09:39 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE