Kolejny odwiert na Lubelszczyźnie

  • Newseria.pl
  • 21-10-2013
  • drukuj
Za kilka dni Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo rozpocznie odwiert o nazwie Kościaszyn 1 w poszukiwaniu gazu z łupków na koncesji lubelskiej Wiszniów-Tarnoszyn.
Kolejny odwiert na Lubelszczyźnie

Wiercenie powinno zająć około dwóch miesięcy. PGNiG nie obawia się protestów podobnych np. do tych, jakie mają miejsce pod Zamościem, gdzie prace prowadzi amerykański Chevron.

- Nie widzimy powodów do obaw, spotykamy się z pełnym zrozumieniem. Sprzyja temu nasza otwartość - spotykamy się, rozmawiamy z mieszkańcami i samorządowcami. Ten dialog jest z obu stron potrzebny i konieczny - podkreśla Rafał Pazura.

- Nie mamy nic do ukrycia, organizujemy warsztaty dla mediów, bo za ich pośrednictwem będziemy trafiali do mieszkańców z informacją, a następnie - cykliczne spotkania z mieszkańcami gmin, powiatów, na których można zadawać nam pytania - dodaje.

Przekonuje, że ta metoda sprawdziła się choćby w przypadku Pomorza, gdzie PGNiG prowadzi intensywne prace na koncesji Wejherowo oraz Kartuzy Szemud. Potwierdzają to badania opinii publicznej przeprowadzone w dwóch falach: pierwsza - na przełomie czerwca i lipca 2012 r. oraz druga - w lutym 2013 r. na zlecenie spółki przez firmę badawczą PBS z Sopotu.

- Robiliśmy badania przed naszą obecnością i po wyjściu z danego terenu. Jasno wskazują, że mieszkańcy Pomorza są nastawieni pro-łupkowo, odnotowaliśmy tam poparcie rzędu 62 proc. W przypadku Lubelszczyzny jest podobnie - byliśmy aktywni w rejonie Lubyczy Królewskiej i Markowoli. Tam żadnych problemów z lokalną społecznością nigdy nie było - zaznacza przedstawiciel zespołu prasowego PGNiG.

Najczęściej podczas spotkań dotyczących gazu łupkowego ze strony mieszkańców padają pytania o korzyści, jakie odniosą z inwestycji.

- Jesteśmy ciągle na etapie poszukiwania i na razie korzyści, jakie mogą mieć mieszkańcy i gminy, na których jesteśmy aktywni, nie są duże - przyznaje Rafał Pazura.

Na wiertni pracuje 50-60 osób, które muszą gdzieś jeść, zaopatrywać się w codzienne rzeczy. Pracownicy zostawiają w okolicznych sklepach miesięcznie około 50 tysięcy złotych.

Podkreśla, że przy robotach na odwiertach pracownicy pomocniczy zatrudniani są z okolicy. Zwykle jest to 10-15 osób w ramach cateringu, ochrony mienia, sprzątania.

- To są wieloletnie inwestycje, więc relacje z mieszkańcami są kluczowe, tak aby wszyscy byli zadowoleni i każdy mógł z tego czerpać jakieś korzyści. Staramy się być dobrym sąsiadem, aktywnie uczestniczyć w życiu mieszkańców i wspierać ich działania - deklaruje Rafał Pazura.

PGNiG ma największą liczbę koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego w Polsce - 15 spośród 113 przyznanych. Trzy z nich znajdują się na terenie województwa pomorskiego.

Są to koncesje Wejherowo, Kartuzy-Szemud i Stara Kiszewa. Prace koncentrują się również na południowym wschodzie kraju w województwie lubelskim, na koncesji Lubycza Królewska i na koncesji Wiszniów Tarnoszyn, oraz na koncesji Kock-Tarkawica.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Za obozy polskie się oburzają,a w tej sprawie czemu Polacy milczą?

Polak, 2013-10-24 16:59:20 odpowiedz

POLACY!
Pytajcie i o historię Polski dbajcie.
Cacy ,cacy my są Lubliniacy,kozi gród swój mamy
za matołów nas uznano i ziemi własnej nie przyznano,
to jednak z łaski Króla województwo nam przyznano.
Piano,p
...iano Lubelszczyznę na miarę Śląska chciano,
z bolszewikami się nie udało i dziś o prawdę zadbano.
Mądrzy zamiar przejrzeli i Lubelszczyznę nam wycięli,
a to znaczy,że jej nie ma choć my tak bardzo chcieli.
Lubelaki nie szukajcie swego "LUBELA" na cudzej ziemi
bo za Wasze wywody każdy znawca historii się rumieni.
Polacy pismaki prawdę mądrych historyków podważają,
a Wy ich pytajcie:dlaczego oni historii Polski nie uznają!!


rozwiń

Chełmianin N, 2013-10-24 15:18:05 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE