Kolejowe dylematy Śremu

  • Tydzień Ziemi Śremskiej (Andrzej Sztyler)
  • 29-11-2011
  • drukuj
Czy pomysł kreowany przez burmistrza, a dotyczący reaktywacji połączenia kolejowego Śremu z Poznaniem przez Czempiń, to kosztowna fanaberia śremskiego włodarza, czy też przedsięwzięcie mogące mieć istotny wpływ na komfort życia śremian i na rozwój miasta? Te dwa skrajne poglądy zdają się mieć równie wielu zwolenników.
Kolejowe dylematy Śremu

Nie tak dawno na blogu Adama Lewandowskiego pojawiłą się informacja dotyczącą nowości związanych z działaniami mającymi na celu przywrócenie połączenia kolejowego pomiędzy Śremem, a Czempiniem. I właśnie wokół tej krótkiej notki rozgorzała dyskusja na Portalu Ziemi Śremskiej na temat celowości i sensowności całego przedsięwzięcia.

- Obecnie pracujemy nad treścią porozumienia międzygminnego, które wyreguluje wszystkie problemy związane z przyszłościową eksploatacją. Jak oceniamy szansę modernizacji? Naszym zdaniem są duże szanse, bo i potrzeby w tym zakresie wzrastają - kończył swój komentarz burmistrz, sygnalizując, że gmina wystosowała wniosek do Urzędu Marszałkowskiego w sprawie umieszczenia modernizacji linii Śrem - Czempiń w projektowanym finansowaniu unijnym na lata 2014-2017. Co na to "komentatorzy"? Są podzieleni i chwilami radykalni w swych opiniach.

Pieniądze w błoto
Jednym z najpoważniejszych argumentów używanych przez sceptyków jest ten, który dotyczy kosztów przedsięwzięcia i korzyści jakie można uzyskać po jego realizacji. - Wydamy "grube bańki" dla 10 okazyjnych pasażerów. Nie ma się co oszukiwać, Czempiń ani nie jest atrakcyjny pod kątem transportu (dojazd do pracy itp), edukacyjnym (żadnej uczelni) ani pod kątem nowych miejsc pracy - pisze "Obserwator".

- Wydawana kasa to nie pieniądze polityków i samorządowców, a społeczności lokalnej. Jestem ciekaw co do wyceny, nakładów, zwrotu z inwestycji i ilości pasażerów. Całkowicie inaczej traktujemy jazdę w "DNI ŚREMU" i dojazdy do pracy - wtóruje "gość".Jeszcze dalej idzie "Jarek", który pisze tak: "Obawiam się, że kolega "Obserwator" ma rację. Gmina "wzbogaci" się o kolejne zdewastowane nieruchomości, które trzeba będzie wyremontować aby móc użytkować. Jeśli wyda mało pieniędzy to zostaną wyremontowane techniką "przyklep bidę i wymaluj" co zaowocuje tym, że za jakiś czas (z reguły dość krótki) trzeba będzie znowu remontować. Jeśli wyda dużo pieniędzy to być może remont zostanie wykonany lepiej albo całkiem nieźle, będzie to jednak sporo kosztowało. Czy na takie koszty nas stać? Skądkolwiek by nie pochodziły fundusze na remonty to i tak wiadomo, że są to pieniądze wyciągnięte (napisałem oględnie) podatnikowi z kieszeni".
Jak więc widać obawy dotyczące kosztów, które siłą rzeczy przy realizacji tak wielkiego przedsięwzięcia muszą być liczone w milionach złotych, rodzą poważne obawy. Jednak nie tylko koszty.

Koleją czy autobusem
Przez dyskutantów często podnoszona jest kwestia tego, że przecież Śrem jest skomunikowany ze stolicą regionu do której można dojechać autobusem. Czy zatem ma sens tworzenie alternatywnego, kolejowego połączenia?

- Zanim koleją dojedziesz do Czempinia, busem będziesz na Ratajach, kupisz hotdoga na stacji i będziesz cieszyć się widokiem zamku Kórnika jadąc drogą powrotną - pisze jeden ze zwolenników poglądu, że komunikacja autobusowa załatwia kwestię dojazdów do Poznania. Jednak spotyka się z krytyką "praktyków", którzy najwyraźniej wiedzą co oznaczają autobusowe eskapady i dają temu wyraz.

- Opieranie się na transporcie autobusowym tak do końca nie jest dobre- widać to np. w święta. Co roku ostatnio tylko ograniczenia i zamiast przyciągać klientów, co zmiana rozkładu to likwidacja kursów(...) Kolej jak każdy środek transportu ma zalety i wady ale przykład np Kolei Mazowieckich pokazuje ze ludzie wracają na kolej. Czemu u nas ma tak nie być? - pyta "afi"

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Moim zdaniem lewy chce za publiczne pieniądze umożliwić firmom z psarskiego dostęp kolejowy do Poznania. Jednak czy za darmo?

domo, 2011-11-30 00:58:47 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE