Komisja sejmowa chce dodatkowej kontroli farm wiatrowych

Sejmowa Komisja ds. Kontroli Państwowej zdecydowała, że skieruje do NIK wniosek o przeprowadzenie dodatkowej kontroli lokalizacji i budowy lądowych farm wiatrowych. NIK w lipcu negatywnie oceniła proces powstawania takich elektrowni w Polsce.
Komisja sejmowa chce dodatkowej kontroli farm wiatrowych

Opublikowany w lipcu raport NIK wykazał, że decydując o lokalizacji elektrowni wiatrowych, władze gmin ignorowały głos mieszkańców, a wiatraki stawiano m.in. na działkach radnych, burmistrzów, wójtów, czy pracowników urzędów gmin.

Proces powstawania farm wiatrowych przebiegał też często w warunkach zagrożenia konfliktem interesów, brakiem przejrzystości i korupcją - podkreślono w raporcie.

Czytaj też: Inwestorzy wiatrowi nie chcą wiatraków w każdej zagrodzie

Na początku września szef NIK Krzysztof Kwiatkowski mówił PAP: "Czysta energia musi być wytwarzana na czystych zasadach. NIK skontrolowała, jak dzisiaj rozwija się energetyka wiatrowa w Polsce. (...) Jest rzeczą niedopuszczalną, że dziś w jednej trzeciej gmin, które skontrolowaliśmy, wiatraki powstawały na terenach samorządowców - którzy podejmowali decyzje o lokalizacji tej inwestycji, poprzez zmianę planu zagospodarowania przestrzennego - czy też członków ich rodzin. To musi budzić uzasadnione wątpliwości".C

Czytaj też: W Rymanowie psują się wiatraki

Wyjaśnił, że wiatraki powstają na gruntach wójtów czy burmistrzów, ich najbliższych rodzin, radnych, którzy podejmują decyzje w formie głosowania nad zmianą planów zagospodarowania przestrzennego, czy pracowników urzędów gmin, którzy są zaangażowani w rozmowy z potencjalnym inwestorem.

"Takie przypadki trzeba absolutnie wyeliminować i stąd m.in. wniosek o zmianę przepisów prawa" - mówił. Jak dodawał, przepisy prawne powinny jednoznacznie mówić o tym, że radny nie może podejmować decyzji o zmianie planu zagospodarowania przestrzennego, jeśli na jego gruntach powstaje dana inwestycja.

"On powinien się z takich głosowań wyłączyć" - powiedział.

W związku z wynikami kontroli Najwyższa Izba Kontroli zaleciła zmianę przepisów dot. m.in. prawa budowlanego i zagospodarowania przestrzennego.

Zwróciła uwagę na potrzebę opracowania jednolitej metodologii pomiaru emisji hałasu generowanego przez elektrownie wiatrowe, problem ulokowania farm na obszarach przyrodniczo chronionych, a także potrzebę objęcia turbin wiatrowych nadzorem technicznym.

Kontrolę, dotyczącą lat 2009-2013, NIK przeprowadziła między 29 sierpnia 2013 r. a 14 lutego 2014 r. na terenie 10 województw. Izba sprawdziła 28 urzędów gmin, 19 starostw powiatowych oraz 19 powiatowych inspektoratów nadzoru budowlanego.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

To niech zmieniają te przepisy, a nie tylko gadają i narzekają. Z drugiej strony najczęściej jest tak, że w gminach wiejskich radnymi są najwięksi rolnicy i stąd najlepiej jest budować na ich gruntach. Faktycznie mądrym byłoby gdyby nie głosowali, ale jak prawnie to załatwić? a co w przypadku gdy zi...emia należy do rodziny bliższej czy dalszej radnego? też zabronić? raczej niemożliwe do zrobienia. NIK teraz powinien przekazać sprawę do prokuraturę i wskazać tę 1/3 inwestycji gdzie łamano prawo - w ten sposób wyjaśniono by sprawę i ukrócono temat na przyszłość. W innym przypadku ludzie typu diamenta zawsze będą wietrzyć spisek i oszustwo. rozwiń

Były energetyk, 2014-10-10 09:52:56 odpowiedz

No nareszcie jakieś światełko w tunelu kłamstw rozpowszechnianych przez wiatrakowych naganiaczy. Czas skończyć z upodleniem społecznym zafundowanym obywatelom na koszt budżetu państwowego i kieszeni tych samych upodlonych polskich obywateli. Zmiany prawa a może wreszcie jego ustalenie skończy podsto...likowe rozdania Naszej Ziemi... rozwiń

diament, 2014-10-10 08:22:36 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE