Komunikacja miejska: Autobusy elektryczne zastąpią tradycyjne?

• Na razie w naszej strukturze sprzedaży dominują autobusy z tradycyjnym napędem.
• Rynek autobusów elektrycznych jednak dynamicznie rośnie.
• Niektóre miasta w Europie deklarują, że od roku 2020 czy 2025 będą nabywały wyłącznie pojazdy bezemisyjne.
• Takie deklaracje sprawiają, że popyt i liczba sprzedawanych pojazdów szybko się zwiększa - mówi dr inż. Dariusz Michalak, wiceprezes zarządu Solaris Bus & Coach SA.
Komunikacja miejska: Autobusy elektryczne zastąpią tradycyjne?
Niektóre miasta deklarują, że od roku 2020 czy 2025 będą nabywały wyłącznie pojazdy bezemisyjne - mówi Dariusz Michalak (Fot. Mat. pras.)

Autobus z napędem elektrycznym to produkt, który - jak pokazują nasze doświadczenia - od 2011 roku bardzo dobrze się sprawdza. Jest stosunkowo krótko obecny na rynku, ale oferuje szereg korzyści eksploatacyjnych i kosztowych - jest bezemisyjny, cichy w miejscu użytkowania i komfortowy dla pasażerów - mówi dr inż. Dariusz Michalak.

Dziś jeszcze są to jednak pojazdy zdecydowanie droższe, niż autobusy z napędem konwencjonalnym, co jest jedną z barier rozwoju pojazdów tego rodzaju.

- Obecnie na rynku dominują dwa rozwiązania w tym obszarze. Pierwszy z nich zakłada montaż baterii o dużej pojemności, które ładujemy raz dziennie. Drugi kierunek rozwoju to mniejsze baterie i ich częstsze doładowywanie w mieści, czyli tzw. opportunity charging. W jednym i w drugim przypadku wymagana jest inwestycja nie tylko w pojazdy, ale również w infrastrukturę. Są to jednak policzalne koszty, które zwracają się po pewnym czasie. Dodatkowo mamy cały aspekt ekologiczny wynikający z bezemisyjności tych pojazdów. Te korzyści są wręcz bezcenne przy obecnym zanieczyszczeniu powietrza w miastach - wyjaśnia wiceprezes.

Czytaj też: Autobusy elektryczne czterokrotnie tańsze niż spalinowe

Autobusy elektryczne najprawdopodobniej pojawią się najpierw w centrach miast, gdzie jeździ się z małą prędkością.

- Pierwszym krokiem w tym kierunku będzie opcja automatycznego wjazdu na przystanki a kolejnym - autonomiczna jazda na terenie zajezdni. To ostatnie to ważny element, zwłaszcza w przypadku dużych flot, liczących nawet kilkaset pojazdów, które trzeba przestawiać, np. do mycia czy obsługi technicznej. Dzisiaj te czynności absorbują czas pracy kierowców, a dla firm przewozowych są istotnym kosztem. Póki co mamy pierwsze proste rozwiązania umożliwiające autonomiczne podjechanie do przystanku. Myślę, jednak że w najbliższych 2-3 latach to będzie bardzo istotny obszar naszych działań rozwojowych. Na razie brzmi to dość futurystycznie. Tak samo jednak było z autobusami elektrycznymi. A dzisiaj możemy nimi jeździć w coraz większej liczbie miast - wyjaśnia Michalak.

Cały artykuł czytaj tutaj.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU