Komunikacja publiczna: Jak zachęcić mieszkańców, by się do niej przesiedli?

  • Piotr Toborek
  • 06-11-2015
  • drukuj
Jak zachęcić mieszkańców, by zrezygnowali z regularnego jeżdżenia po mieście własnymi samochodami? Przykład Warszawy pokazuje, że najlepiej zbudować metro. Ale Warszawa jest jedna, a co mają zrobić inni?
Komunikacja publiczna: Jak zachęcić mieszkańców, by się do niej przesiedli?
Kolej aglomeracyjna ułatwia podróżowanie m.in. mieszkańcom Łodzi i okolic

Dyskusja na temat sposobów zachęcania mieszkańców polskich miast do porzucenia prywatnych aut i korzystania z komunikacji miejskiej trwa od lat. Ostatnio jest bardzo intensywna, bo życie pokazało, że budowa kolejnych dróg, ulic i obwodnic zmienia niewiele, albo nawet nic – korki jak były, tak są.

To wprawdzie żadne odkrycie, bo miasta zachodniej Europy przekonały się o tym już 30 lat temu, ale widać musieliśmy i my przejść ten etap.

Nie pomogą nawet autostrady

Dzisiaj prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak przyznaje:

– Nie będziemy inwestować w dalszą rozbudowę dróg, bo to naszym zdaniem nie rozwiązuje problemu. Nawet budowa autostrad w mieście już niczego nie poprawi.

– Głównym celem będzie dla nas to, aby nasi mieszkańcy nie tracili czasu, stojąc w korkach. Chcemy to jednak osiągnąć innymi metodami, niż robiono to dotychczas, zmieniany strategię – trzeba szukać efektywnych rozwiązań, by zamiast jechać samochodem, mieszkańcy korzystali z transportu publicznego – dodaje prezydent.

Problem ruchu samochodów osobowych w polskich miastach jest tym większy, że powietrze w nich należy do najbardziej zanieczyszczonych w Europie. To, co prawda, w większym stopniu efekt archaicznych sposobów ogrzewania, ale spaliny z rur wydechowych dokładają do smogu z kominów kilkanaście procent.

Trzeba więc przekonać mieszkańców, by korzystali z rowerów lub jeździli komunikacją miejską. Najłatwiej to zrobić, gdy jest ona szybka, nowoczesna, niezawodna.

Takie jest na pewno metro, które zmieniło Warszawę.

– Dzisiaj wszyscy deweloperzy chcą budować wzdłuż linii metra, to podnosi wartość inwestycji i popyt na nie. Zdrożały także nieruchomości położone w pobliżu linii – mówi wiceprezydent Michał Olszewski.

Nie trzeba zresztą daleko szukać, wystarczy spojrzeć w jakiekolwiek ogłoszenia dotyczące wynajęcia mieszkania w stolicy. Odległość od stacji metra to pierwsza informacja, jaką podają ogłoszeniodawcy (jeśli oczywiście jest ona atrakcyjna).

– Model życia, w którym mieszka się gdzie indziej, pracuje gdzie indziej, a odpoczywa w weekend w jeszcze innym miejscu, został przewartościowany – uważa wiceprezydent Olszewski i dodaje:

– Ludzie zauważyli, że taki styl życia wiele ich kosztuje, przede wszystkim czasu. Wydaje się, że dziś tęsknimy za miastami, gdzie jest wiele stref „walking and business”, wielu mieszkańców chce jeździć na rowerach, spacerować i korzystać z komunikacji miejskiej.

Można więc powiedzieć, że metro wygrywa rywalizację z samochodami prywatnymi, ale ma je tylko stolica, co z innymi miastami?

– My musimy traktować Szybką Kolej Miejską jako nasze metro – mówi prezydent Gdyni Wojciech Szczurek i dodaje:

– Z puntu widzenia miasta każda oferta – tramwaj, szybka kolei, rower, taksówka – która sprawi, że mieszkaniec zostawi swój samochód pod domem, jest wartością.

Jacek Bielecki, członek zarządu Polskiego Związku Firm Deweloperskich, zarzuca jednak samorządom niekonsekwencję:

– Miasta z jednej strony mówią o potrzebie ograniczania ruchu samochodów, ale z drugiej wymuszają na nas, deweloperach, budowę przy nowych osiedlach mnóstwa miejsc parkingowych. Jeżeli miasto chciałoby zachęcić do tego, żeby ograniczyć liczbę aut, powinno iść w drugą stronę, a nie nakazywać budowę parkingów, co wręcz zachęca do posiadania auta.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Obniżyć ceny do sensownego poziomu. Poskromić pazerność. Ale czy włodarzy miast stać na to? On myślą tylko kategoriami zysku a nie tylko o niego chodzi. Nic się nie zmieni.

drwiszon, 2015-11-08 16:47:38 odpowiedz

Samochody na gaz i elektryczne, a do tego elektryczne rowery, to też jakiś sposób na rozwiązanie problemu. Rowerem elektrycznym można przejechać nawet 30 km, zamiast skuterów, W Krakowie np wprowadza się czerwone fale na 3 pasmowych drogach, żeby zniechęcić kierowców do poruszania się samochodem. ... rozwiń

gość , 2015-11-07 13:42:29 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU