Koniec spółdzielni mieszkaniowych

  • Przegląd prasy/PAP/Dziennik Gazeta Prawna
  • 24-05-2011
  • drukuj
10 mln lokatorów spółdzielni mieszkaniowych dostanie szansę na wyrwanie się spod ich opieki.
Koniec spółdzielni mieszkaniowych

O prezesach spółdzielni mieszkaniowych krążyły legendy – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”. Wszyscy chyba pamiętają tego z serialu „Alternatywy 4”, który dzielił największym dobrem w czasach PRL-u – nowymi lokalami. Także po zmianie ustroju te podmioty i ich szefowie wzbudzają wiele kontrowersji.

Często wytyka się spółdzielnie jako niepotrzebne organizacje, żyjące dostatnio za pieniądze lokatorów. Obecnie mamy ich w kraju około 5 tys., niektóre z ogromnymi budżetami. Gospodarują majątkami wartymi miliardy złotych.

Już w czwartek w sejmie pojawi się projekt, umożliwiający znaczne ograniczenie zakresu działania lub likwidację spółdzielni mieszkaniowych. Zamiast nich powstaną wspólnoty mieszkaniowe.

Na temat tego, czy ta zmiana wyjdzie wszystkim na dobre zdania są podzielone. Chodzi m.in. o remonty, dodatki mieszkaniowe i wysokość czynszów.

Jest szansa, że przepisy wejdą w życie jeszcze w sierpniu. Projekt popierają zarówno PO jak i PiS, a 10 mln głosów wyborczych lokatorów bloków spółdzielczych jest nie do pogardzenia – czytamy w „Dzienniku Gazecie Prawnej”.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Troszkę zła opcja przedstawienia proponowanej zmiany ustawowej. W Polsce nadal obowiązuje bowiem jedna ustawa regulująca współwłasność w tzw. mieszkalnictwie, czyli ustawa o własności lokali. Wspomaga ją oczywiście Kodeks cywilny. Oba akty prawne doczekały się częściowego "wykluczenia" prz...episami ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych - skompilowane art. od 24 do 27. Ładnych kilka lat spółdzielnie nie wykorzystały właściwie przyznanego im przywileju polegającego na zarządzie powierzonym przedmiotem współwłasności. Nie stosowały odrębnego rozliczania tzw. odrębnych nieruchomości, a skumulowane rozrachunki spółdzielni jako osób prawnych niezbyt trafnie obrazowały działalność SM jako prowadzącej gospodarkę zasobami mieszkaniowych (zwolniona z podatku dochodowego) oraz działalność inna (nie podlegającą zwolnieniu). Mamy na to wiele opinii oraz ekspertyz. Natomiast jak fakty dowodzą Związki Rewizyjne i Krajowa Rada Spółdzielcza miast opracować nowe wzorcowe zasady funkcjonowania (rozliczania) stanęły na barkadach obrony funkcjonowania SM w niezmiennej postaci. Mamy skutek w postaci licznych orzeczeń wielu instancji wskazujących jednoznacznie na nieprawidłowości obszarów działania SM, min. własnie kwestia odrebnych nieruchomości i istnienia coraz liczniejszych właścicieli mieszkań, którzy już w poprzednich latach funkcjonowali poza strukturami członkostwa w SM. Zaznaczyć wypada jednak i liczne wyroki korzystne dla SM, które jednak spotkały się z wieloma krytycznymi uwagami, również ze środowiska prawniczego oraz specjalistów z zakresu rachunkowości. Zaznaczyć też wypada, że Krajowy Rejestr Sądowy zatwierdził do tej pory wiele zapisów Statutów SM sprzecznych wprost z przepisami ustaw, normami konstytucyjnymi oraz zasadami prawa cywilnego. W implikacji tego zakres i kierunek proponowanych zmian nie wydaje się czymś szczególnym. Będzie natomiast wielkim testem dla obrońców aktualnego funkcjonowania SM (wiadomo: SLD i PSL) oraz tych polityków którzy obiecywali spółdzilniom wszelakom pomoc, np związaną z tzw, odszkodowaniami za przekazanie mieszkań tzw. bylych zakładowych byłym pracownikom P.P. lub ich spadkobiercom. Przypominam, że kilka z takich spraw się nadal toczy. Moim zkromnym zdaniem nie jest zbyt chwalebnym przynawanie spóldzielniom państwowej kasy za mieszkania, które SM zostały przekazane w trybie nieodpłatnym. Trzeba rozumieć ochronę prawa własności ale trzeba też pamiętać o ustawie o osiąganiu niesłusznych korzyści kosztem Skabu Państwa w okresie transfprmacji. Trzeba pamiętać o ludziach, którym się kaze w SM płacić za mieszkania, które sami w okresie PRL budowali, za które wpłacali kaucje, które wspófiansowali udziałem w funduszach socjalnym i mieszkaniowym. Reasumując. Zmiany ustawyzaledwie porządkują stan prawny. Pan Edward nie ma racji mówiac o likwidajci SM gdyż zmiany są prostą konsekwencją milinów kart skarg na działalność SM w Urzędzie RM, w Sądach, u Rzezcznika Praw Obywatela i gdzie tylko. Zresztą, polecam ledkturę licznych orzeczeń Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego w sprawach o których mówimy. Śmiem twierdzić, że gdyby szeregowy obywatel naruszył choćby skromną procentowo część z wskazań pochodzących z tych orzeczeń z pewnością musiał by funkcjonowac jako osoba prawomocnie skazana. Jednak to sam TK wskazał, że cywilistyczna równowaga pomiędzy członkiem spółdzielni a spółdzielnią jako osobą prawną, jest nadal bardziej wyzwaniem niż udziałem dnia codziennego spółdzielczej rzecywistości. Dziś własnie jeden z takich "bardzo szanowanych" przez swoją SM wygrał w Apelacji Katowiskiej swoją sprawę o swoje byłe zakładowe mieszkanie. Nawet nie usiłuję wskazać Państwu (i Edwardowi) "zawiłości" argumentacji spółdzielni. O jej jakości też mi mówić nie wypada. Zainteresowani jednak dotrą z pewnością do Nas a My bardzo chętnie udzielimy paru wskazówek co zakresu i spososbu prezentacji swoich oczywistych racji. Raz jeszcze, nic nie zmieniamy, porządkujemy stan prawny i nieco uchyla się (być moze uchyli się) furtka z możliwościami, które już wskazał i SN i TK. panie Edwardzie, głowa do góry. Rynek oddajemy właścicielom a są nimi również członkowie spóldzielni. Nie co się nad czym zastanawiać, cała światowa mieszkaniówka wielorodzinna funkcjonuje na prawie wspólnot mieszkaniowych. Faktem też jest, że Polacy dużo potrafią... spieprzyć. rozwiń

eugeniusz, 2011-05-24 16:34:52 odpowiedz

Obawiam się że jak zwykle spiepszymy sprawę Zamiast modyfikować zasady spółdzielczości po prostu się ją likwiduje a skutki już mamy / społem,s-nie pracy itp/ Oddajemy rynek w nie zawsze uczciwe ręce a później lamenty. Zastanówmy się nad przyszłymi skutkami decyzji a nie ich teraźniejszością... rozwiń

Edward, 2011-05-24 08:28:53 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE