Konserwują rowy w gminie gminie Świdnica

34 pracowników zatrudnionych w ramach prac interwencyjnych, robót publicznych oraz w ramach programu „Bezrobotni dla gospodarki wodnej i ochrony przeciwpowodziowej” pracuje przy konserwacji rowów melioracyjnych. Do października br. zaplanowano wykonanie prac na odcinku ponad 18 500 mb.
Konserwują rowy w gminie gminie Świdnica

Od kwietnia na terenie gminy Świdnica prowadzone są prace konserwacyjne sieci rowów melioracyjnych. Grupa 34 pracowników została podzielona na zespoły, tak aby zintensyfikować prowadzone działania, które zaplanowano we wszystkich sołectwach.

Już teraz prace melioracyjne wykonano w 7 miejscowościach, a w czerwcu zostaną przeprowadzone konserwacje w kolejnych 8.

Równolegle do prowadzonych działań grupa 4 pracowników zatrudnionych w ramach programu „Bezrobotni dla gospodarki wodnej i ochrony przeciwpowodziowej” wykona konserwacje na potoku Miła i Bojanicka Woda.

Szacuje się na tych 2 ciekach wodnych w okresie od maja do sierpnia br. zostaną wykonane prace na odcinku 2400 m. Dolnośląski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych zrefunduje gminie koszty zakupu narzędzi oraz wynagrodzeń do kwoty 500 zł na jednego zatrudnionego pracownika.

W przypadku pracowników zatrudnionych w ramach prac interwencyjnych poziom dofinansowania wyniesie 700 zł, a pracowników robót publicznych 800 zł. W każdym z w/w form zatrudnienia zostanie zrefundowana także składka ZUS do kwoty 17,1 proc.

- Cieki wodne nie mają granic, zatem podtopienia powstają w przypadku, gdy właściciele gruntów po kolei nie konserwują urządzeń melioracyjnych. Właściciel nieruchomości powinien sam dbać o stan rowów na terenie własnej posesji - mówi wójt gminy Teresa Mazurek.

Dodaje, że rowy znajdujące się na działkach gminnych lub w pasie drogowym drogi gminnej są utrzymywane przez gminę.

- W efekcie przeprowadzonych prac konserwacyjnych poprawie ulegnie sieć rowów, co pozwoli na odpowiednie uregulowanie poziomu wód gruntowych, ograniczone zostaną corocznie powtarzające się szkody wywołane podtopieniami. Intensywne, nawalne opady, zwłaszcza burzowe nie mieszcząc się w zamulonym i zarośniętym cieku mogą doprowadzić do zalania przyległych gospodarstw. Rok 2011, jak i poprzednie lata pokazały, że jest to bardzo realne zagrożenie – mówi Mazurek

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.