Kopalnia odkrywkowa w Brodach to odległa przyszłość

Budowa kopalni odkrywkowej Gubin-Brody to odległa przyszłość; będziemy jednak dążyć do realizacji tej inwestycji - poinformował w czwartek na konferencji prasowej w Gubinie w Lubuskiem premier Donald Tusk.

Chodzi o budowę odkrywki węgla brunatnego i elektrowni spalającej to paliwo w pobliżu. Wydobywalne zasoby tego złoża szacuje się na co najmniej 800 mln ton.

Tusk oświadczył, że inwestycja - to dość "odległa przyszłość", biorąc pod uwagę obecny etap prac nad nią Polskiej Grupy Energetycznej. "To jest etap koncesji, a nie bezpośredniej inwestycji, ale chcę jednoznacznie i definitywnie stwierdzić - polska energetyka w dużym stopniu będzie oparta na węglu - kamiennym i brunatnym. W naszej strategii to złoże odgrywa istotną rolę" - powiedział.

Jak podkreślił, inwestycja jest elementem przemyślanej i przez lata opracowywanej strategii bezpieczeństwa energetycznego kraju. "Kiedy mówię z taką ostrożnością, że będziemy uzgadniali z miejscową ludnością i będziemy starali się zachować wszystkie kryteria bezpieczeństwa środowiskowego, to mówię o tym serio, ale nie dlatego, żebym nie wierzył, że ta inwestycja dojdzie do skutku. Ona musi być opatrzona tymi działaniami osłonowymi, bo to nie może być przeciwko ludziom" - zaznaczył.

Podkreślił jednak, że bezpieczeństwo energetyczne w tym przypadku jest na pierwszym miejscu. "Nic jednak nie zwalnia nas od obowiązku, aby w związku z tym starać się chronić środowisko tak dobrze, jak potrafimy. (...) Nam bardzo zależy na tym, aby polskie inwestycje w węgiel nie kojarzyły się w Europie z brudną energią albo zagrożeniem dla środowiska. Musimy udowodnić naszym rodakom i Europejczykom, że to są inwestycje możliwie bezpieczne z punktu widzenia CO2, innych emisji i środowiska naturalnego. Ale intencja jest tutaj jednoznaczna - ta inwestycja powstanie" - zaznaczył Tusk.

Według przyjętej w maju strategii PGE do 2020 r., spółka zakłada uzyskanie koncesji wydobywczej po 2016 r., natomiast rozpoczęcie całej inwestycji ma być uzależnione od kształtu polityki klimatycznej UE. Węgiel brunatny jest bowiem najbardziej emisyjnym paliwem kopalnym.

Planowana inwestycja budzi wiele kontrowersji wśród mieszkańców gmin Brody i Gubin. Część z nich popiera budowę kompleksu, lecz w referendach zorganizowanych w 2009 roku mieszkańcy obu gmin sprzeciwili się budowie kopalni. Przeciwnicy kompleksu energetycznego uważają, że jego powstanie spowoduje wysiedlenia, wpłynie negatywnie na stan środowiska i warunki życia mieszkańców okolicznych terenów.

Czytaj też: Kopalnia odkrywkowa to jedyna szansa gminy

W regionie jest także duże lobby na rzecz budowy kopalni węgla brunatnego i elektrowni. O realizację inwestycji zabiegają władze województwa, Organizacja Pracodawców Ziemi Lubuskiej, Lubuska Izba Budowlana czy Lubuski Sejmik Gospodarczy. Zwolennicy kompleksu wskazują, że inwestycja będzie oznaczała tysiące miejsc pracy i dynamiczny rozwój nie tylko gmin, na terenie których powstanie, ale całego regionu.

Z analiz PGE Gubin wynika, że budowa kopalni pociągnie za sobą konieczność wysiedlenia ok. 2 tys. osób. Spółka jednocześnie szacowała, że w samej kopalni pracę może znaleźć ok. 2 tys. osób, co wygeneruje kolejne kilka tys. w innych branżach. Przy zakładanym wydobyciu na poziomie 17 mln ton węgla rocznie oraz zajęciu pod działalność górniczą w danym okresie ok. 2 tys. ha, wpływy do samorządów tylko z tytułu opłaty eksploatacyjnej oraz podatku od nieruchomości będą wynosić ok. 39 mln zł.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Szkoda tylko, że w związku z tą "dość odległą" przyszłością już teraz blokuje się rozwój Ziemi Gubińskiej. Tak to jest, jak się prowadzi politykę energetyczną na globusie.

głos z Gubina , 2014-05-28 08:28:49 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE