Korupcja? Nie można skorumpować wszystkich radnych

Większość wniosków zawartych w komentarzu NIK do raportu o instalacjach wiatrowych jest chybiona – uważa Wojciech Cetnarski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.
Korupcja? Nie można skorumpować wszystkich radnych

Wojciech Cetnarsk, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, ocenił raport NIK o budowie i lokalizacji lądowych farm wiatrowych. Jak podkreśla, najbardziej dziwi go rozdźwięk między wynikami kontroli, które jego zdaniem wykazały niewielkie uchybienia, a komentarzem NIK do raportu w postaci części wstępnej, o której mówi się, że jest miażdżąca, druzgocąca dla instalacji wiatrowych. W opinii Cetnarskiego większość wniosków zawartych w tym raporcie jest chybiona.

Czytaj też: Burmistrz Kisielic: NIK? Byłem zszokowany...

- Są też trafne. Zła jest sytuacja, w której władze samorządowe uczestniczą w procedurze administracyjnej, która ich dotyczy. Są przepisy zabraniające takich działań, ale nie ma sankcji. To definitywnie należy zmienić - zaznacza Wojciech Cetnarski.

W raporcie NIK zauważa, że jedna trzecia instalacji wiatrowych jest zlokalizowana na działkach należących do członków władz samorządowych. Zdaniem prezesa PSEW jeżeli doprowadzimy do stanu, w którym inwestorzy będą celowo pomijali takie grunty, to wpadniemy w paranoję. Będziemy prowadzić rodzaj dyskryminacji, ograniczymy prawo do dysponowania własnym majątkiem.

- Warto też zastanowić się nad tym, kim są radni. Bardzo często to ludzie z dość dużym majątkiem, z reguły dysponujący większą ziemią. Efekt? Prawdopodobieństwo postawienia instalacji na ich działkach jest większe - wyjaśnia Wojciech Cetnarski.

Czytaj też: Czy farmy wiatrowe mogą zniszczyć Mazury?

Cetnarski dodaje, że jeśli inwestor ma do postawienia kilkanaście turbin wiatrowych, to ograniczenie techniczne i środowiskowe są tak duże, że nie zwraca uwagi na to, czyja jest działka.

Jak wyjaśnia Wojciech Cetnarski ,zjawisko korupcji w przypadku inwestycji wiatrowych to bardzo nietrafiony argument, bo nie można skorumpować całej gminy. Jeden urzędnik nie jest w stanie sam zadecydować o powstaniu danej inwestycji, dlatego korumpowanie np. burmistrza mija się z celem. Radni wywodzą się z różnych opcji politycznych, dlatego inwestor nie będzie w stanie przekonać ich wszystkich do swojego pomysłu.

- Ekonomia korupcji, polegająca na tym, że przy pomocy pieniędzy uzyskam decyzje, których inaczej bym nie uzyskał, nie ma żadnego sensu. Wszystko dzieje się w całkowicie transparentny sposób, są głosowania, wysłuchania publiczne, odwołania - wyjaśnia prezes PSEW.

NIK wskazała ponadto, że do praktyk korupcyjnych może dochodzić przy finansowaniu przez inwestora miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego.

W opinii Wojciecha Cetnarskiego nie ma żadnej prawnej metody, by zobowiązać radnych do określonego głosowania. To, że inwestor wyłożył pieniądze i podpisał z wójtem umowę, do niczego gminę nie zobowiązuje, każdy radny głosuje zgodnie z własnym sumieniem. Potwierdził to Naczelny Sąd Administracyjny.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Ten raport NIKu jest w 100% trafiony.Opisuje rzeczywistośc w mojej gminie,a pan Wojciech Cetnarski nie był, nie mieszka a poza tym to nie jest obiektywny.Czemu tego procederu żadne instytucje nie ukrócą.

ewa, 2015-03-17 19:57:56 odpowiedz

Pan Cetnarski opowiada straszne głupoty. Wiem ,jak wygląda Rada Gminy w moim powiecie. Wójt przeprowadza wszystko co che, bo zastrasza lub przekupuje. Radni to nie jest elita inteligentów -nie da się ukryć. Raport NIK jest w 100 % prawdziwy.

tami, 2014-11-12 10:49:01 odpowiedz

Oj można Panie Cetnarski ,można skorumpować dając np. po 10 tys.za podniesienie ręki lub lokując u radnych wiatraki . Zmam gminę gdzie skorumpowano w ten sposób 2/3 komisji rewizyjnej.Niech pan lepiej tak zdecydowanie nie mówi !

Logrez, 2014-10-02 20:17:39 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE