Krajowy plan gospodarki odpadami: Dla gmin i wielu firm skończy się śmieciowe „eldorado”

  • Agnieszka Widera
  • 06-04-2016
  • drukuj
• Do 25 kwietnia potrwają konsultacje aktualizacji Krajowego planu gospodarki odpadami (KPGO), którego jednym z głównych celów jest wzrost poziomu recyklingu w Polsce.
• Jedni oceniają dokument jako mało postępowy, inni widzą w nim szansę na realną, a nie tylko widoczną „na papierze”, poprawę zagospodarowania śmieci.
• Trudniej będzie o nowe instalacje, ale operatorzy działających RIPOK-ów mogą spać spokojnie. Zamiast likwidacji można spodziewać się modernizacji instalacji MBP.
• Nierozwiązany problem jest taki, że bez dodatkowych narzędzi gminy nadal mogą mieć problem z przekonywaniem mieszkańców do segregowania śmieci.
Krajowy plan gospodarki odpadami: Dla gmin i wielu firm skończy się śmieciowe „eldorado”
Plan zakłada, że do 2020 r. recyklingowi powinno być poddawane 50% odpadów komunalnych (fot.nysa.eu)

Jak informowaliśmy, przekazany do konsultacji Krajowy plan gospodarki odpadami, wraz z opracowaniem prognozy oddziaływania na środowisko, obejmuje zakres zadań koniecznych do podjęcia w celu zapewnienia zintegrowanej gospodarki odpadami w kraju.

O ocenę dokumentu poprosiliśmy niezależnych ekspertów i praktyków zajmujących się od lat gospodarką odpadową.

- Moim zdaniem to dobry, ambitny plan gospodarczy, który idzie dalej niż wytyczne Komisji Europejskiej. KE mówi o uzyskaniu do 2020 r. 50-procentowego poziomu odzysku 4 frakcji (szkło, papier, metale, tworzywa sztuczne), a KPGO zakłada odzysk wszystkich odpadów – mówi Andrzej Bartoszkiewicz, autor systemu EKO AB. – Dla gmin i wielu firm skończy się śmieciowe „eldorado” czyli podpisywanie umów na odzysk odpadów realizowany tylko na papierze i radosna twórczość w sprawozdaniach – dodaje.

Plan zakłada bowiem, że do 2020 r. recyklingowi powinno być poddawane 50% odpadów komunalnych, zaś termicznemu przekształcaniu nie więcej niż 30% odpadów, zaś do 2025 r. recyklingowi powinno być poddawane 60% odpadów komunalnych.

Co dalej z instalacjami MBP?

W ocenie ekspertów istniejące instalacje MBP (do mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów) w Polsce są przeinwestowane. Szacuje się, że wykorzystują ok. 80 proc. swoich mocy przerobowych, a zważywszy, że ruszyły nowe spalarnie odpadów i obowiązuje już zakaz składowania na składowiskach frakcji kalorycznej, śmieci do mechaniczno-biologicznego przetwarzania będzie jeszcze mniej.

- Nowych instalacji MBP raczej nie należy się spodziewać, a budowa spalarni będzie wymagała bardzo poważnych uzgodnień. Spalanie to nie recykling. UE stoi na stanowisku, że spalaniu powinny ulegać tylko frakcje resztkowe – twierdzi Bartoszkiewicz. - Polska wydała 25 mld zł na instalacje MBP, które nie działają jak powinny. Nowy krajowy plan daje szansę na lepsze wykorzystanie tych instalacji. Mogą tam powstać miejskie biogazownie i stacje recyklingu. Zatem to szansa na nowe miejsca pracy – mówimy wiec o długofalowym efekcie prospołecznym i progospodarczym – kontynuuje.

Jego zdaniem gminy, by uniknąć kar za zbyt niskie poziomy recyklingu, powinny wziąć się do pracy i modernizować obecne instalacje MBP i szukać sprawdzonych rozwiązań ułatwiających odzysk materiałów wtórnych.

Dużych rewolucji po aktualizacji KPGO nie spodziewa się z kolei Tomasz Styś, ekspert Instytutu Sobieskiego ds. samorządu terytorialnego i rozwoju regionalnego. Ale i on zwraca uwagę na przyszłe modernizacje w RIPOK-ach.

- Nie spodziewam się rewolucyjnych zmian w wojewódzkich planach gospodarki odpadami po ewentualnym przyjęciu tej wersji aktualizacji krajowego planu. W zakresie recyklingu i przygotowania do ponownego użycia wybranych frakcji odpadów komunalnych, krajowy plan proponuje bowiem modernizację - dominującej na rynku - technologii MBP, polegającą m.in. na wzroście efektywności wysortowywania odpadów surowcowych i doczyszczania odpadów wysegregowanych u źródła. Wydaje się zatem, że operatorzy już działających RIPOK-ów nie mają powodów, żeby czuć niepokój o swoją przyszłość. Zakładam, że konsekwencją tak sformułowanego zapisu będą odpowiednie decyzje wsparcia ze środków publicznych – twierdzi Styś.

 


KOMENTARZE (5)ZOBACZ WSZYSTKIE

Według mojej oceny patrząc po decyzjach znanych mi samorządów zauważam, że tzw. gospodarka odpadami to problem przerastający zdolności percepcyjne wilu samorządów. Znam przypadki rozmawiając z Wójtem, Burmistrzem czy Prezydentem nawet z tytułem doktorskim odnoszę wrażenie, że mówię językiem dla nic...h nie zrozumiałym albo ich potencjał percepcyjny nie jest wstanie zrozumieć tak istotnych wartości. Zgadzam się z twierdzeniem Pana Bartoszkiewicza opracowany przez Niego proces wsparty technologią termicznego odzysku energii inną niż spalanie zapewnilibyśmy rozwiązanie problemu gospodarki odpadami. Niestety zdolności rozumowania naszych samorządowców pokazują to co mamy obecnie.
rozwiń

stalin, 2016-08-12 19:19:05 odpowiedz

Polska gospodarka śmieciowa na lipnych statystykach jest oparta. Kreatywna statystyka pokazuje względnie wysokie poziomy recyklingu a o to chodzi samorządom,O święty spokój z odpadami. Firmy śmieciowe też są zadowolone bo mogą naciągać samorządy na dodatkową kasę.
Bez a/ skutecznej segregacj
...i u źródła, zwłaszcza na osiedlach blokowisk, b/ monitorowania pojemników, worków,pojazdów śmieciowych za pomocą chipów i GPS nie da się zorganizować skutecznej gospodarki odpadami i uzyskania standardów wyznaczanych przez Komisje Europejską. A puki nie spadną na samorządy kary unijne samorządy niewiele zrobią w kierunku poprawy złej sytuacji.Część z nich jest tak zapatrzona w spalarnie, ze straciła z oczu potrzebę zmian. Tylko unijne kary mogą obudzić śpiące towarzystwo.
Bez
rozwiń

ryszard, 2016-04-07 07:49:20 odpowiedz

Gdańskie Szadółki, które kosztowały ok. 350 mln, ciągle są modernizowane i to za niemałe pieniądze i co? Jak śmierdziały, tak i śmierdzą. Mało, - będą śmierdziały dalej, nawet prezes pisze o tym listy do mieszkańców. Ich odzysk materiałowy to kilka procent. Mamy modernizować kolejne "Szadółki&...quot;, czyli inne RIPOK-i, żeby odzyskać o 1% więcej,z odpadów wymieszanych wyciąganych z woreczków? Dalej mamy udawać, że usilnie pracujemy nad poprawą stanu rzeczy (bardziej efektywne fabryki śmieci ze śmieci) zamiast organizować i finansować efektywne systemy selektywnej zbiórki "u źródła" - szczególnie w gęstej zabudowie wielorodzinnej? Przecież mamy rozpoznane "dobre krajowe praktyki" - portalsamorzadowy.pl/gospodarka-komunalna/system-z-nakla-sprawdzilby-sie-i-w-duzych-miastach,59012.html ... Sprawdziliśmy... rozwiń

Janusz , 2016-04-06 17:07:46 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU