Latarnie odporne na klej?

  • esosnowiec.pl (Izabela Kieliś)
  • 09-01-2012
  • drukuj
Na grafficiarzy, czy raczej pseudografficiarzy oraz rozlepiających gdzie popadnie ulotki, teoretycznie nie ma rady. W Sosnowcu jednak próbują łagodzić skutki ich działalności, fatalnie wpływającej na estetykę miasta.
Latarnie odporne na klej?
Aby utrzymać czystość postanowiono skorzystać z usług firmy, która oferuje nowatorskie rozwiązania w kwestii chronienia powierzchni, m.in. przed farbą czy klejem z papierowych reklam. Zastosowano ją już na budynku Urzędu Miejskiego, a teraz „pod ochroną” znalazły się także latarnie.

Eksperyment, który ostatnio prowadzony jest w Sosnowcu (zabierz głos/oceń prezydenta), objął swoim zasięgiem słupy latarni, które często są pokryte grubą warstwą ogłoszeń. Dla reklamujących się jest to jeden z najtańszych i najprostszych sposobów dotarcia do zainteresowanych, ale najbardziej na owym procederze cierpi wygląd miasta. Toteż na początku grudnia m.in. na ulicy Modrzejowskiej można było spotkać pracowników Miejskiego Zakładu Ulic i Mostów w Sosnowcu, którzy skwapliwie oczyszczali z warstwy papieru i kleju powierzchnie słupów.

– Otrzymaliśmy polecenie oczyszczenia latarni należących do gminy, zaś koordynacją zadania zajmuje się Wydział Organizacji Zarządzania Drogami i Ruchem Drogowym. Warto podkreślić, że samo czyszczenie było akcją na szerszą skalę, w której obok gminy udział brały także Tramwaje Śląskie czy Tauron. Wszystko dlatego, że właścicielami słupów latarnianych w Sosnowcu jest kilka podmiotów. My zajęliśmy się słupami na Modrzejowskiej, Targowej i Dekerta, a obecnie trwa druga tura na ulicach Orlej, Grota Roweckiego i części Baczyńskiego – informuje Grzegorz Barczyk, dyrektor MZUiM w Sosnowcu.

To jednak nie wszystko. Miasto chciałoby zapobiegać pojawianiu się na ich miejscu nowych rozlepianych śmieci. W tym celu latarnie zostały specjalnie zaimpregnowane.

– Na początek tylko te na Modrzejowskiej. I póki co otrzymujemy sygnały, że metoda się sprawdza. Przed świętami raz pojawiły się ulotki dotyczące sprzedaży węgla i rzeczywiście zerwanie tych naklejek okazało się łatwiejsze. Zobaczymy, jak długo takie zabezpieczenie okaże się być skuteczne. Oprócz tego straż miejska kontroluje w jeszcze większym stopniu właśnie kwestię nielegalnych ogłoszeń na słupach – mówi Barczyk.

Jak to działa? Zapytaliśmy właściciela sosnowieckiej firmy City At Net, Macieja Skrzeka, który wskazuje zwłaszcza na prawdziwe nowatorstwo stosowanej metody. – Zajmujemy się przede wszystkim zabezpieczaniem budynków przed graffiti, ale problemu nie stanowią także zabrudzenia ze spalin, czy właśnie uporczywe nalepki. Stosujemy szwedzkie technologie, które nieco różnią się w przypadku ochrony powierzchni przed farbą lub klejem – wyjaśnia Maciej Skrzek.

Jednak w jednym i drugim przypadku chodzi dokładnie o to samo. – Pokrywamy budynek, czy jak tutaj latarnie, specjalną powłoką, która powoduje, że zabrudzenie nie osiada bezpośrednio na powierzchni, która ma być chroniona, ale właśnie na stosowanej przez nas powłoce. W rezultacie ulotkę wraz z klejem można oderwać bez użycia większej siły, a nie jak to miało miejsce wcześniej, kiedy pracownicy miasta czyścili słupy przy pomocy szlifierek – mówi Skrzek.

W gorszych przypadkach do usunięcia brudu sprawdzi się woda pod dużym ciśnieniem. – Serwisujemy także powierzchnię Urzędu Miejskiego i jak na razie tutaj także nasza metoda się sprawdza – zapewnia właściciel firmy City At Net.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE