PARTNER PORTALU
  • BGK

Latarnie uliczne wracają do gmin. Ale z problemami

  • Mariusz Gadomski    5 lutego 2018 - 10:39
Latarnie uliczne wracają do gmin. Ale z problemami
- Skoro na gminach spoczywa obowiązek finansowania oświetlenia, to powinny posiadać narzędzia, aby go realizować, dlatego chcemy, aby lampy znów stały się ich własnością – przekonuje Marek Wójcik. z ZMP (fot.mat.pras.)

W latach 90. ub. wieku punkty oświetleniowe w Polsce zostały nieodpłatnie przekazane przez gminy na rzecz zakładów energetycznych i taki stan w wielu przypadkach wciąż się utrzymuje. Gminy chcą odzyskać latarnie, ale energetycy tak szybko nie odpuszczą.




  • Oświetlenie przestrzeni publicznej to spory wydatek dla samorządów. Zdarza się, że biedne gminy czasowo wyłączają lampy na ulicach co jest jednak bardzo nieprzychylnie przyjmowane przez mieszkańców.
  • Znacznie lepsze efekty, zarówno jeśli chodzi o kwestie finansowe, jak i komfort przynosi modernizacja ulicznej infrastruktury oświetleniowej.


Gmina Lelów jako jedna z pierwszych w powiecie częstochowskim zastąpiła stare latarnie na świetlówki LED-owe. Wymieniono ponad 600 latarni, ponadto zamontowano 450 nowych, co pozwoliło na równomierne oświetlenie dróg.

- Modernizacja umożliwiła 60-procentową redukcję kosztów oświetlenia ulicznego w gminie – mówi Adam Szafrański, kierownik Referatu Infrastruktury i Środowiska w UG Lelów.

Czytaj też: 15 mln zł na unowocześnienie oświetlenia ulic. Liczy na spore oszczędności

Lepiej zarządzać własnym

Wiadomo, że łatwej i efektywniej zarządza się swoją własnością niż cudzą. Gmina Lelów jest wyłącznym właścicielem oświetlenia ulicznego. Zostało one zakupione przez gminę od zakładu energetycznego jeszcze w 2010 r.

Niestety, nie wszystkie gminy są w tak komfortowej sytuacji. W latach 90. ub. wieku punkty oświetleniowe w Polsce zostały nieodpłatnie przekazane przez gminy na rzecz zakładów energetycznych i taki stan w wielu przypadkach wciąż się utrzymuje. Według szacunków samorządowców, nawet 90 procent infrastruktury oświetleniowej w Polsce znajduje się w rękach zakładów energetycznych. Powoduje to problemy związane z modernizacją oświetlenia. Zakłady energetyczne nie są nią specjalnie zainteresowane.

Zdaniem dr. inż. Jana Grzonkowskiego z Polskiego Komitetu Oświetleniowego Stowarzyszenia Elektryków Polskich, spółki oświetleniowe koncernów energetycznych nie chcą się w ten sposób pozbywać dochodów, pochodzących głównie ze sprzedawanej bezprzetargowo energii. Ponadto zakłady energetyczne – jako właściciele punktów oświetleniowych – musiałyby partycypować w kosztach modernizacji.

Spory o pieniądze

W ubiegłym roku, w związku z przyspieszeniem przez Parlament prac nad nowelizacją Prawa energetycznego, gminy postanowiły wykorzystać okazję i wystąpić o zwrot infrastruktury oświetleniowej. W połowie roku projekt, pilotowany przez Marka Wójcika, byłego wiceministra administracji i cyfryzacji w rządzie PO-PSL, obecnie eksperta Związku Miast Polskich, trafił do sejmowej podkomisji.

- Skoro na gminach spoczywa obowiązek finansowania oświetlenia, to powinny posiadać narzędzia, aby go realizować, dlatego chcemy, aby lampy znów stały się ich własnością – przekonuje Marek Wójcik.

Generalnie propozycje samorządowców spodobały się parlamentarzystom. Jesienią ub. roku zespół ekspertów w parlamencie przygotował projekt, który przewiduje, że spółki energetyczne będą miały 36 miesięcy od dnia wejścia w życie nowych przepisów na przekazanie gminom punktów świetlnych. Wcześniej jednak gminy i zakłady energetyczne muszą się porozumieć co do wyceny infrastruktury oświetleniowej. Wiadomo, że gdy chodzi o pieniądze, pojawiają się problemy.







×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.