Łódzkie: Tysiąc rowerów publicznych dla dziesięciu gmin regionu

Tysiąc rowerów publicznych, 125 stacji i 15 parkingów rowerowych znalazło się w projekcie integrującym niskoemisyjne środki transportu w Łódzkiem, do którego przystąpiło dziesięć gmin regionu. Jego koszt to 14 mln zł, z czego 12 mln zł ma pochodzić z UE.
Łódzkie: Tysiąc rowerów publicznych dla dziesięciu gmin regionu
Twórcy projektu liczą, że użytkownikami rowerów publicznych będą nie tylko osoby dojeżdżające do pracy, ale także podróżujący po regionie w celach turystycznych i rekreacyjnych. (fot. pixabay)

• Kilka miesięcy temu w pociągach ŁKA zaczęto dostrzegać problem związany z przewożonymi coraz liczniej rowerami, które utrudniały dostęp pasażerom.

• Twórcy projektu liczą, że użytkownikami rowerów publicznych będą nie tylko osoby dojeżdżające do pracy, ale także podróżujący po regionie w celach turystycznych i rekreacyjnych.

Liderem i koordynatorem projektu "Rowerowe Łódzkie" jest Urząd Marszałkowski w Łodzi, a jego partnerzy to gminy Koluszki, Kutno, Łask, Łowicz, Łódź, Pabianice, Skierniewice, Sieradz, Zduńska Wola i Zgierz. W przygotowaniu propozycji systemu zintegrowania niskoemisyjnych środków transportu - kolei i roweru - uczestniczyła też Łódzka Kolej Aglomeracyjna (ŁKA).

"Złożyliśmy wniosek do konkursu w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Łódzkiego na lata 2014-2020 - poddziałanie Niskoemisyjny Transport Miejski. Koszty projektu wynoszą 14 mln zł z kwotą unijnego dofinansowania rzędu 85 proc., czyli ok. 12 mln zł. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi w ciągu 4 miesięcy" - poinformował marszałek woj. łódzkiego Witold Stępień na konferencji prasowej.

Jak dodał, system zakładający utworzenie 15 parkingów i 125 stacji rowerowych (na kilkanaście stanowisk każda), zakup ponad tysiąca rowerów i rozmieszczenie ich w dziesięciu gminach na trasach ŁKA, miałby powstać w ciągu najbliższych dwóch lat. Pierwsze, pilotażowe stacje mogą być uruchomione jeszcze w tym roku, do końca 2018 r. powstanie reszta infrastruktury, a rok 2019 przewidziany jest na finansowe rozliczenie projektu.

Stępień wyjaśnił, że kilka miesięcy temu w pociągach ŁKA zaczęto dostrzegać problem związany z przewożonymi coraz liczniej rowerami, które utrudniały dostęp pasażerom. Pojawiła się propozycja wprowadzenia opłat za przewóz rowerów. Ostatecznie zwyciężył jednak pomysł skojarzenia stacji ŁKA ze stacjami rowerów publicznych oraz parkingami, dostępnymi także dla prywatnych jednośladów.

Według marszałka, lokalne samorządy miejscowości położonych na trasie ŁKA od razu zainteresowały się projektem. Włączyła się do niego także stolica regionu, w której rower miejski działa od dwóch sezonów; obecnie w ramach rozszerzania jego zasięgu na dzielnice coraz odleglejsze od centrum powstały nowe stacje jednośladów m.in. ulokowane przy przystankach kolejowych i dworcach.

"Chcemy, aby system był kompatybilny z rowerem miejskim w Łodzi. By na przykład z osiedla Bugaj w Pabianicach można było dojechać na stację kolejową rowerem publicznym, zostawić go tam, przyjechać pociągiem do Łodzi i - korzystając z tej samej karty roweru publicznego - przesiąść się na jednoślad i dotrzeć do pracy lub na uczelnię" - podkreślił Stępień.

Twórcy projektu liczą, że użytkownikami rowerów publicznych będą nie tylko osoby dojeżdżające do pracy, ale także podróżujący po regionie w celach turystycznych i rekreacyjnych. Słynący z etnograficznych atrakcji Łowicz planuje postawienie 96 rowerów, z kolei najbliższe Łodzi Pabianice i Zgierz chcą mieć ich odpowiednio 122 i 88.

Jak zapewnił marszałek, projektem interesuje się wiele gmin Łódzkiego. "Koncentrujemy się na tych, które leżą wzdłuż szlaków ŁKA, bo tylko te będą mogły realizować system rower-pociąg-rower. W drugim etapie rozwoju linii ŁKA, który ma objąć także wschodnią część regionu, rowerów i stacji na pewno przybędzie, np. zainteresowany nimi jest Tomaszów Mazowiecki - miejsce turystycznie bardzo atrakcyjne" - zaznaczył. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE